Wąsik: Mam wrażenie, że akcje służb są skorelowane z wyborami. NASZ WYWIAD

Fot. Cba.gov.pl
Fot. Cba.gov.pl

Zatrzymanie bliskiego współpracownika pani prezydent Hanny Zdanowskiej na pewno miałoby wpływ na wybory i dałoby pewien sygnał opinii publicznej na temat sposobu sprawowania władzy przez panią prezydent

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Maciej Wąsik, był wiceszef CBA, radny PiS.

wPolityce.pl: Po wyborach samorządowych media informują co jakiś czas o zatrzymaniach urzędników przez CBA. Ostatnio Biuro zatrzymało ważnego współpracownika prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej. Rodzi się pytanie, czy w takich sytuacja służby mogły zwlekać z realizacją zatrzymania, żeby nie szkodzić prezydent miasta w czasie kampanii?

Maciej Wąsik: Rzeczywiście taki niepokój może się rodzić. Mam wrażenie, że akcje służb są w pewien sposób skorelowane z wyborami. I to nie tylko w ostatnim czasie. Przypomnę choćby, że tzw. infoafera wybuchła tuż po wyborach w 2011 roku, a nie przed nimi. Czy to przypadek? Takie samo wrażenie robią ostatnie wydarzenia. Zatrzymanie bliskiego współpracownika pani prezydent Hanny Zdanowskiej na pewno miałoby wpływ na wybory i dałoby pewien sygnał opinii publicznej na temat sposobu sprawowania władzy przez panią prezydent.

Kiedy zatem zatrzymywać takiego urzędnika?

W mojej ocenie służby, ale przede wszystkim prokuratura, która podejmowała decyzje o zatrzymaniu, powinny być ślepe na terminarz polityczny. Powinny podejmować decyzje takie, jakie wynikają z toku postępowania i jego logiki. Bez względu na to, czy to jest przed czy po wyborach.

Pamiętamy jednak sytuację inną, gdy przed wyborami CBA kierowane przez Mariusza Kamińskiego na konferencji prasowej informowało o aresztowaniu Beaty Sawickiej. Wtedy również oskarżano państwa o włączanie się w politykę. Może służby zwyczajnie mają problem z kalendarzem wyborczym?

Myśmy działali w logice, którą narzucili nam politycy atakujący Biuro. To przecież Donald Tusk stawał przed kamerami i mówił, że CBA to jest gestapo, choć zatrzymanie Sawickiej przed wyborami wynikało z tego, że Sawicka pieniądze miała przeznaczyć na kampanie wyborczą. W związku z tym zareagowaliśmy tak, jak zareagowaliśmy. I nie sądzę, by nasze działanie pomogło jakkolwiek PiSowi w tamtych wyborach.

Wracając do obecnej sytuacji, jaka instytucja powinna rozwiać wątpliwości dotyczące realizacji ostatnich zatrzymań?

Nadzór nad prokuraturą powinien mieć prokurator generalny i to on powinien gwarantować, że prokuratura nie działa w trybie wyborczym. Nie wiem jednak, czy prokurator generalny jest obecnie w stanie taką kontrolę i nadzór sprawować. W naszej ocenie sytuacja, gdy szef prokuratury nie jest urzędnikiem rządowym, nie jest właściwa. Mam jednak nadzieję, że ta sytuacja jest czystym przypadkiem, a nie wynikiem celowego odkładania akcji prokuratury i CBA na po wyborach.

Nie tak dawno NIK wskazał rażące luki w polskim systemie nadzoru nad służbami specjalnymi. Czy to może być furtka dla władzy, by korzystać ze służb do swoich doraźnych celów?

Na pewno ten nadzór nie jest właściwy. Cieszę się, że NIK też to zauważył. PiS uważa, że w Polsce powinna istnieć silna instytucja koordynatora służb specjalnych, który sprawowałby realny nadzór nad służbami specjalnymi. Wówczas będziemy mogli mówić o realnym nadzorze nad służbami. W przypadku, gdy ten nadzór jest zorganizowany tak, jak obecnie, nie można go wykonywać należycie.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...