W Polskich szkołach króluje prawo pięści, więc trudno się dziwić, że ORE (placówka prowadzona przez Ministra Edukacji Narodowej) organizuje konferencję poświęconą bezpiecznej szkole właśnie. Gorzej, że z tej konferencji można wyjść z przekonaniem, że przemoc w szkołach dotyczy wyłącznie mniejszości seksualnych.

Nikogo nie trzeba dziś przekonywać, że Polska szkoła nie jest bezpieczna. Program „Bezpieczna i przyjazna szkoła” realizowany przez MEN w latach 2008-2011 okazał się zupełną fikcją. NIK stwierdziła, że działania prowadzone przez szkoły nie doprowadziły do spadku liczby zachowań patologicznych. Co więcej MEN zmarnowało 63 mln zł, które w latach 2008–2011 resort (dziś) Joanny Kluzik-Rostkowskiej wydał na poprawę bezpieczeństwa. Okazało się bowiem, że pieniądze wydano na program, który nie odpowiadał zidentyfikowanym problemom i realnym potrzebom szkół. W kontekście programu „Bezpieczna i przyjazna szkoła” warto też przypomnieć decyzje następczyni Hall – Krystyny Szumilas.

W 2012 r. z puli 6 mln zł przeznaczonych na realizację tego programu 4,5 mln zł MEN przeznaczyło na kampanię informacyjną o obniżeniu wieku szkolnego, a 1,25 mln zł na promowanie zdrowej żywności. Jedynie 250 tys. zł trafiło na profilaktykę przeciwdziałania narkomanii

— informowała „Rzeczpospolita”.

Według NIK 74 proc. uczniów i 43 proc. nauczycieli na terenie szkoły doświadczyło agresji słownej, ofiarą agresji fizycznej padło 58 proc. uczniów oraz 15 proc. nauczycieli. Z raportu NIK wynika też, że 31 proc. uczniów było świadkami używania narkotyków na terenie ich szkoły, a 17 proc. przyznaje, że można je kupić w okolicach jej placówki.

Czytaj także: W Polskich szkołach panoszy się patologia i przemoc

Wystarczy zrobić przegląd mediów z ostatnich kilku tygodni, żeby zrozumieć, że sytuacja jest naprawdę groźna.

Czarna Dąbrówka: piętnastolatek pobił o rok młodszego kolegę z gimnazjum do nieprzytomności. Kilkanaścioro uczniów biernie się temu przyglądało. Szczecin: uczeń z klasy czwartej zaatakował o rok młodszą koleżankę. Grudziądz: W szkole na osiedlu Lotnisko, ucznia tej szkoły, podczas przerwy pobiło 4 rówieśników. Młodzi oprawcy bili oraz kopali tak skutecznie że połamali swojej ofierze rzepkę w kolanie.

Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Nie powinna więc teoretycznie dziwić konferencja poświęcona bezpieczeństwu w szkole, zorganizowana przez ORE (czyli placówkę prowadzoną przez Ministra Edukacji Narodowej). Niestety zajmowano się tam wyłącznie bezpieczeństwem mniejszości seksualnych.

Ośrodek Rozwoju Edukacji zorganizował 10.12.2014 r. wspólnie z Fundacją Batorego i Towarzystwem Edukacji Antydyskryminacyjnej ogólnopolską konferencję: „Szkoła bez dyskryminacji – bezpieczna szkoła”. W konferencji wzięli udział m.in. prof. Małgorzata Fuszara, Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania, przedstawiciele ORE, Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej i Fundacji Batorego. O tym, jak powinna wyglądać bezpieczna szkoła pouczali nauczycieli, pracowników poradni i przedstawicieli kuratoriów wykładowcy i badacze gender studies, np. recenzentka darmowego podręcznika dr Iwona Chmura-Rutkowska, oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych, wysuwających najdalej idące postulaty zmian prawnych na rzecz środowisk LGBTQ, m.in. reprezentanci Kampanii przeciwko Homofobii. Konferencję monitorowało na prośbę Fundacji Rzecznik Praw Rodziców troje uczestników, związanych z Fundacją.

Podczas konferencji odbyły się warsztaty na temat: „Bezpieczna szkoła – jak ją budować?” A wśród tematów m.in.:

- „Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na płeć”

- „Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną”

- „Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na status migrancki/uchodźczy”

- „Przeciwdziałanie ksenofobii, antysemityzmowi”

- „Przeciwdziałanie mowie nienawiści”.

Konferencję rozpoczął występ Małgorzaty Fuszary, Pełnomocniczki Rządu ds. Równego Traktowania. Mówiła ona  m.in.:

Musimy pracować nad usunięciem elementów dyskryminujących i nad edukacją prorównościową. To wspaniała inicjatywa, że jest elementarz już pod kątem równości recenzowany, ale to powinno towarzyszyć nam stale. Dlatego, że (…)ciągle są elementy dyskryminujące w lekturach szkolnych, w przekazie ukrytym, i mnóstwie różnych miejsc w edukacji i to trzeba absolutnie eliminować. Ale to jest pewne minimum, do tego musi być to coś więcej, my musimy w kierunku równości edukować. Równość to nie tylko brak dyskryminacji, ale uczenie nas o prawach nas wszystkich, o prawach mniejszości, o sytuacji różnych grup.

W odpowiedzi na to, moderująca Marlena Fałkowska z ORE (to instytucja, która z ramienia MEN kształci nauczycieli!!!), zapewniła, że Ośrodek głęboko sobie weźmie do serca te uwagi w ramach przygotowania kart pracy do „Naszego Elementarza”.

Rodzice strzeżcie się więc!

Hanna Machińska, dyrektor Biura Rady Europy w Polsce przekonywała, że trzeba dbać o bezpieczeństwo uczniów o odmiennej orientacji seksualnej:

Coraz więcej mówi się w tych standardach o orientacji seksualnej – o tym, że o tym trzeba mówić w szkole, że trzeba zapewnić tym uczniom bezpieczeństwo. To naprawdę jest wielkie zadanie dla nauczycieli.

Z kolei Marzanna Pogorzelska z Uniwersytetu Opolskiego, której głównym zainteresowaniem badawczym jest gender, przekonywała, że bardzo ważna jest kwestia postaw i wartości nauczycieli. Jej zdaniem konieczne jest:

przyjęcie perspektywy grupy mniejszościowej, otwartość na inność, uznanie, że nie koniecznie jesteśmy wszyscy białymi, heteroseksualnymi mężczyznami. Nie da się oddzielić kwestii treningu do stereotypowych ról płciowych od kwestii homofobii w szkole.

Zdaniem pani Pogorzelskiej szkoła musi przestać reprodukować stereotypowe role społeczne płci, żeby można było zwalczyć dyskryminację wobec osób LGBTQ. Było to nawiązanie do wypowiedzi Chmury-Rutkowskiej, która uznała, że szkoła reprodukuje system przemocy, poprzez reprodukowanie tradycyjnych relacji między płciami.

Według badaczki gender w szkole mówi się ogólnie o prawach człowieka, o tolerancji, więc wydaje się, że to mieści automatycznie kwestie homofobii, LGBT, wszelkich innych mniejszości.

Nic się nie dzieje automatycznie – dopóki nie będziemy mówić dokładnie, bezpośrednio mówić o tej przesłance, to nie będziemy mówić o niej w ogóle. Mówienie ogólnie o prawach człowieka nie jest tym samym

— przekonywała Pogorzelska.

Strach się bać jak wygląda szkoła marzeń zebranych na konferencji ORE, tak zwanych ekspertów.

Tego samego dnia Minister Edukacji Narodowej, Joanna Kluzik-Rostkowska napisała (z okazji Międzynarodowego Dzień Praw Człowieka) do kuratorów i społeczności szkolnych list, w którym apeluje ona o „wzmacnianie edukacji antydyskryminacyjnej w szkołach”:

Odpowiedzialność za prowadzenie edukacji antydyskryminacyjnej, jak i szerzenie wiedzy o prawach człowieka oraz kształtowanie postawy poszanowania praw człowieka spoczywa na szkole i każdym nauczycielu - wychowawcy dzieci i młodzieży. Kształcenie i wychowywanie młodego pokolenia w przekonaniu o równości wszystkich ludzi bez względu na płeć, pochodzenie rasowe lub etniczne, religię, przekonania, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną to jedyna droga w rozwoju świadomego, odpowiedzialnego i demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego

— pisze szefowa MEN.

Z listu szefowej MEN już cieszy się portal Queer.pl:

List skierowany do szkół przez Minister Edukacji Narodowej z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka jest realizacją jednego z postulatów Koalicji na rzecz Edukacji Antydyskryminacyjnej, koordynowanej przez Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej.

Z takiego obrotu spraw na pewno cieszą się środowiska LGBTQ. Tylko kto zajmie się bezpieczeństwem wszystkich uczniów, którzy każdego dnia doświadczają przemocy bez związku z płcią i orientacją seksualną? Szkoda, że o bezpieczeństwo swoich dzieci nie mogą być spokojni zwykli rodzice. Ale kto by się tym przejmował? Szefowa MEN ma ważniejsze sprawy na głowie…

Czytaj także: Kto weźmie odpowiedzialność za bezpieczeństwo naszych dzieci