Szefowa MEN działa podobno dla dobra rodziców. Już niedługo rodzice będą mieli okazję, by powiedzieć: "sprawdzam"

Fot. PAP/Radek Pietruszka
Fot. PAP/Radek Pietruszka

Minister Edukacji, Joanna Kluzik-Rostkowska, ma na swoim koncie kolejny wątpliwy sukces. Udało jej się napuścić rodziców na nauczycieli i nauczycieli na rodziców. Wszystko pod hasłem troski o prawa tych ostatnich. W przypadku szefowej MEN troska o rodziców, to jednak pewna nowość. Na szczęście już niebawem rodzice będą mieli okazję, by powiedzieć: „sprawdzam”. Do Sejmu wraca bowiem sprawa sześciolatków.

Duże emocje wzbudził list otwarty ws. przerwy świątecznej w szkołach, który Joanna Kluzik-Rostkowska skierowała w ubiegłym tygodniu do rodziców.

Czytaj także: Nawet ZNP krytykuje Kluzik-Rostkowską

Minister edukacji przypomniała dyrektorom szkół, że mają obowiązek organizować zajęcia opiekuńcze i wychowawcze dla uczniów w okresie przerwy świątecznej (choć przecież większość placówek edukacyjnych organizuje takie zajęcia), a rodziców poinformowała: „Macie prawo, by nauczyciele zaopiekowali się Waszym dzieckiem podczas przerwy świątecznej”. I dalej:

Przerwa świąteczna, która w tym roku jest zatwierdzona między 22 a 31 grudnia, nie jest czasem wolnym od pracy dla nauczycieli. Wolne, tak jak wszyscy, nauczyciele mają jedynie w dni świąt. W inne pozostają do dyspozycji dyrektora. Tak więc dyrektor, na Waszą prośbę, może zaplanować, aby nauczyciele w tym czasie prowadzili zajęcia z Waszymi dziećmi

— czytamy dalej w liście.

I tak pani minister, która sama taką przerwę zatwierdziła, udaje teraz wielką zatroskaną. Liczne fora natychmiast się zagotowały (choćby na fanpage’u Głosu Nauczycielkiego czy MEN) Nauczyciele zaatakowali rodziców:

Mamusie przyślą dziecko do świetlicy, a same przed telewizorkiem paznokietki i serialiki… Bo po co dzieckiem się zajmować

— pisze pedagog.

Absurd przekracza granice rozsądku. Nauczyciel jak darmowa pomoc domowa. Dzisiaj pilnujemy Waszych dzieci podczas przerwy świątecznej, jutro umyjemy Wam okna i wyniesiemy śmieci.

— dodaje inny.

Rodzice nie pozostali dłużni:

Są takie mamusie, które w Wigilię muszą iść do pracy i nie mają z kim zostawić dziecka. Smutne, ale prawdziwe.

Lub:

A gdzie mam dziecko podrzucić jako bezczelna mamuśka? Ma się błąkać samo po ulicy?

To tylko namiastka dyskusji, jaka rozgorzała między rodzicami i nauczycielami.

Gdy rodzice skakali nauczycielom do oczu i vice versa, minister edukacji musiała zacierać ręce z zachwytu. To bowiem nie pierwsze działania mające na celu skonfliktować ze sobą te dwa środowiska. Jak ostatnio poinformowała Niezalezna.pl, MEN zabrało się za składanie donosów do szkół na rodziców. Okazało się, że resort edukacji przekazuje dyrektorom szkół dane rodziców, którzy zdecydowali się skarżyć na szkoły w związku z ogłoszoną przez ministerstwo akcją „Mam 6 lat, chcę poznawać świat”. MEN umieściło na swojej internetowej stronie formularz do zgłaszania nieprawidłowości w szkołach niedostosowanych dla najmłodszych. Zamiast jednak zająć się rozwiązywaniem problemów, donosi do dyrektorów szkół na rodziców, którzy zgłaszają nieprawidłowości.

Rzecznik prasowa MEN‑u Joanna Dębek tłumaczyła, że ministerstwo umieściło pod formularzem informację, iż

Dane mogą być przekazane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej do właściwego kuratora oświaty lub właściwego organu prowadzącego daną szkołę.

Wielu rodziców jednak nie zauważyło tej informacji i teraz przestrzegają przed wypełnianiem formularza innych rodziców, informowała Niezalezna.pl.

Po raz kolejny okazało się, że MEN nie planuje poprawiać warunków życiowych w sześciolatków w szkołach, a spacyfikować głosy „maruderów”. Najwyraźniej dla MEN groźna byłaby sytuacja gdyby rodzice i nauczyciele mówili jednym głosem.

Z awantury, którą Joanna Kluzik-Rostkowska sama wywołała, pani minister postanowiła się wytłumaczyć:

Nie chciałam przewrotu kopernikańskiego. Chciałam zwrócić uwagę, że czas przerwy świątecznej to nie jest czas urlopu nauczycieli. (…)

— tłumaczyła dziś w RMF FM szefowa MEN.

Nie chcę wojny z nauczycielami, ale trzeba też zrozumieć rodziców — dodała szefowa MEN.

Dobroć Joanny Kluzik-Rostkowskiej dla rodziców wzrusza. Szkoda tylko, że kiedy MEN obniżał wiek obowiązku szkolnego, żadna szefowa resortu edukacji nie pochylała się ze łzami w oczach nad rodzicami i nie zastanawiała się, co pracujący rodzice zrobią z sześciolatkami w okresie wolnym od nauki.

Jednak troska szefowej MEN o rodziców bardzo cieszy. Zwłaszcza w kontekście zebranych przez Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców 100 000 podpisów pod projektem „Rodzice chcą mieć wybór”. Obywatelski projekt zakłada, że nie państwo, a rodzice będą decydować czy ich dziecko pójdzie do szkoły w wieku sześciu czy siedmiu lat. Choć posłowie wyrzucili już raz ponad milion podpisów w sprawie referendum, dotyczącego sześciolatków, trzeba być dobrej myśli. Skoro sama minister edukacji mówi, że „trzeba zrozumieć rodziców”, trudno się dziwić, że rodzice liczą na zrozumienie.

——————————————————————————————————

Pomysł na wyjątkowy i oryginalny prezent!

Zestaw toreb zakupowych wzbogaconych rysunkami znakomitego artysty Andrzeja Krauzego. Torby wykonane są z bardzo wytrzymałego materiału, mają szerokie i poręczne ucho, można je nosić także przez ramię, mieszczą format A4.

Do nabycia TYLKO wSklepiku.pl!

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...