Ruch Autonomii Śląska uzyskał znacznie mniej głosów w wyborach do Sejmiku Śląskiego ale ma jeden mandat więcej. Zarazem problemem jest totalny brak zdolności koalicyjnej formacji autonomistów funkcjonującej w swoim świecie niczym małe księstewko śląskie w obcym państwie. Po porażce koalicji w Sejmiku Śląskim RAŚ próbuje walczyć o wpływy w miastach i gminach oraz dzielnicach. Na razie cel podstawowy – uzyskać głos ważący o większości. Dlatego wielką troskę o zablokowanie koalicji FSiPU (Forum Samorządowego i Piotr Uszok) -PiS w Katowicach wykazuje katowicka „Gazeta Wyborcza”.
RAŚ otrzymał 25 tys. głosów mniej do Sejmiku Śląskiego ale ma jeden mandat więcej czyli 4. W 2010 autonomiści otrzymali 122 tys głosów i 3 mandaty a czwarty radny przepisał się z PiS do RAŚ. Teraz było tylko 97 tys głosów ale szczęśliwy rozkład głosów dał jeden mandat więcej. W skali regionu coraz więcej mieszkańców traktuje RAŚ nie jako regionalistów zatroskanych o los kultury i historii ale radykałów kreujących nowy naród i obrażonych na resztę świata. Przy okazji rozmów o koalicji w Sejmiku o wzięciu RAŚ wspomniało PSL ale bez przekonania. Mało znany jest fakt startów z listy PSL do Sejmu postać ze ruchów separatystycznych w tym lidera Śląskiego Ruchu Separatystycznego. Nie zafunkcjonował stanowiący potencjalnego sojusznika na prawicy Kongres Nowej Prawicy.
Medialny sukces RAŚ to dwa mandaty radnych w Katowicach a także w Chorzowie i Siemianowicach Śląskich. Nie wspomniano o porażkach jak wypadniecie z rad miast w Rudzie Śląskiej i Mysłowicach. W Chorzowie dobry wynik RAŚ był zasługą przede wszystkim startującego do Sejmiku Joachima Otte, byłego wiceprezydenta miasta. Ponownie burmistrzem Pszczyny został kojarzony z RAŚ Dariusz Skrobol, jednocześnie współpracujący z miejscowym Klubem Gazety Polskiej. W Godowie ponownie wójtem z większością radnych został członek RAŚ Mariusz Adamczyk. Są pojedynczy radni w powiecie rybnickim, wodzisławskim oraz tarnogórskim. W swoim bastonie w Lyskach ponownie wygrał wójt Grzegorz Gryt ale ma tylko 7 na 15 radnych.
Popełniliśmy błędy w kampanii, nie byliśmy wystarczająco skuteczni w komunikowaniu się z wyborcami. Nie pomogło nam kilka nieprzemyślanych wpisów na Facebooku, ale i nasi konkurenci potraktowali nas znacznie poważniej niż 4 lata temu. Przez większość kampanii byliśmy narażeni na ich ataki
— mówił Jerzy Gorzelik „Dziennikowi Zachodniemu”.
Były miasta, jak Chorzów, w których przegrywaliśmy tylko z PO. W wielu pokonywaliśmy SLD, np. w Tychach czy Rudzie Śląskiej
— wylicza Gorzelik. Celem strategicznym RAŚ jest wykorzystanie możliwości jaką jest przejmowanie rad dzielnic. Szanse RAŚ zwiększa przekonanie o większej dyscyplinie tego elektoratu przy bardzo niskiej frekwencji w tych wyborach – w Katowicach od kilku do kilkunastu procent. Zarazem partie ogólnopolskie często lekceważą ten szczebel samorządu ignorując przekazywanie coraz większych kompetencji i środków.
W katowickiej „Gazecie Wyborczej” pojawił się artykuł atakujący dwie osoby z PiS za rzekomo zbyt małe zaangażowanie w kampanie Andrzeja Sośnierza. Dziwnym zbiegiem okoliczności tezy artykułu pokrywają się z dyskusją na profilu Jerzego Gorzelika na Facebooku na temat wyborów w Katowicach. Powtórzone są nieprawdziwe informacje z Facebooka – np. jedna z krytykowanych osób była na debacie kandydatów na Prezydenta Katowic.
RAŚ ma szansę wylądować w skansenie (jak w spocie wyborczym chyba kręconym w skansenie w Parku Śląskim w Chorzowie) oglądany jako coś dziwnego i ciekawego. Ale nie jako partner koalicyjny poważnych ugrupowań w śląskich samorządach.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/225029-ras-traci-w-samorzadach-ma-szanse-wyladowac-w-skansenie-ogladany-jako-cos-dziwnego-ale-nie-jako-partner-koalicyjny
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.