Co z tym "donosem do Brukseli"? "A zadała pani takie pytanie Geremkowi?" Riposta Gowina rozjuszyła Olejnik

wPolityce.pl/tvn24
wPolityce.pl/tvn24

Niesłychanie napastliwa, przeprowadzona w formule dwoje (do spółki z Palikotem) na jednego, do tego permanentnie przerywana. Tak wyglądała rozmowa, którą Monika Olejnik zaproponowała Jarosławowi Gowinowi w swoim programie.

I trzeba przyznać, że były minister sprawiedliwości momentami bardzo dobrze sobie radził. Jak choćby wtedy, gdy zaperzona pani redaktor wykrzykiwała pytanie w stylu: „Jak można donosić na własny kraj do Brukseli?!”, wypominając politykom prawicy podniesienie kwestii nadużyć wyborczych na szczeblu międzynarodowym.

A zadała pani takie pytanie Bronisławowi Geremkowi?

— odparł Gowin.

I to wywołało prawdziwą irytację Olejnik, która odkrzyknęła o „bezczelnej lustracji”, jaką miał zostać poddany Geremek i stwierdziła, by Gowin nie powoływał się na taki autorytet.

Jak to powiedział Leszek Miller, niektórzy dziennikarze antypisowscy wykonują pracę na rzecz rządu…

— mówił w innej części programu przewodniczący Polski Razem, odnosząc się co prawda do słów Millera o Janinie Paradowskiej, ale nam się wydaje, że pani redaktor z TOK FM ma godną następczynię w innej redakcji…

Gowin przekonywał, że zaplanowany na 13 grudnia marsz w obronie demokracji i wolnych mediów jest czymś absolutnie naturalnym.

Zamierzamy z niego skorzystać po to, żeby zaprotestować przeciwko co najmniej wypaczeniu wyniku wyborów

— wyjaśnił Gowin. Jak podkreślił, kolejnym powodem do demonstracji jest łamanie wolności słowa, którym było w jego opinii zatrzymanie dziennikarzy w czasie zajść w siedzibie PKW.

Dopytywany o „dowody na fałszerstwo”, odparł:

Nie mam na to dowodów empirycznych, ale równocześnie nie ma racjonalnego wyjaśnienia dla faktu, że badania IPSOS precyzyjnie pokazały wyniki dla SLD i PO, rażąco rozjechały się przy PSL i PiS

— stwierdził polityk prawicy.

lw, tvn24

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...