Nieprawidłowe liczenie głosów, karty wprowadzające w błąd i fatalna organizacja - to tylko początek listy spraw, na które składano protesty wyborcze. Zebrał je Dziennik Gazeta Prawna.
Protesty z reguły dotyczą nieprawidłowości w ustaleniu wyników wyborów i błędów w liczeniu. Często nieprawidłowości zgłaszali kandydaci, którzy oddali głos na siebie, a potem na liście mieli zero głosów.
Sporo zarzutów dotyczy kwalifikowania głosów jako nieważnych.
Protestujący wyborcy i pełnomocnicy komitetów uważają, że komisje zbyt swobodnie decydowały o ważności karty do głosowania. Na przykład w Zielonce pod Warszawą jedna z komisji wyborczych uznała za ważny głos na częściowo przedartej karcie do głosowania, co – zdaniem skarżącego wyborcy – jest niezgodne z prawem. Inny przypadek miał dotyczyć uznania za ważny głosu, na którym znak „x” figurował obok kratki, w której miał być postawiony.
Z kolei do sądu w Częstochowie trafił wniosek w sprawie przeliczenia głosów w jednej z komisji. Wniósł go jeden z kandydatów, który miał równą liczbę głosów ze swoim konkurentem, ale jego wątpliwości budzi duża liczba głosów nieważnych. W wyborach do Rady Dzielnicy Wawer w Warszawie jeden z kandydatów domaga się zaś ponownego przeliczenia głosów, bo na podstawie jego własnych wyliczeń to on zdobył mandat
— czytamy w DGP.
Wiele kontrowersji dotyczyło tzw. karty zbroszurowanej, czyli książeczki, która była karta do głosowania. W głosowaniu do Rady Dzielnicy Rembertów strony w książeczkach różniły się kolorem, co jeden z wyborców traktuje jako niedopuszczalne wskazanie na konkretne partie.
Do sądów wpływały też protesty dotyczące złamania ciszy wyborczej.
Jak odniesie się do tych zastrzeżeń sąd? Trudno przewidzieć. Nieoficjalnie wiadomo, że sędziowie niechętnie patrzą na zgłaszane nieprawidłowości.
Spośród protestów złożonych w naszym sądzie tylko jeden jest sformułowany w sposób merytorycznie spójny. Pozostałe mają braki formalne i wzywamy autorów do ich usunięcia
— mówi Dziennikowi sędzia Krzysztof Zawała, rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach.
Większość protestów zostanie zapewne odrzucona z uwagi na miałkość argumentacji. Pozostałe najprawdopodobniej będą miały znaczenie merytoryczne, ale tylko minimalna liczba dotyczy spraw mogących mieć wpływ na wynik
— uważa były szef Trybunału Konstytucyjnego prof. Jerzy Stępień.
źródło: dziennik.pl/Wuj
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/224199-protestow-wyborczych-jest-mnostwo-dotycza-wielu-spraw-czy-jednak-sady-wezma-je-pod-uwage
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.