NASZ NEWS. Uniwersytet w Poznaniu zdruzgotał habilitację Gorzelika! „Kariera naukowa” lidera RAŚ na bocznicy...

fot. youtube.com
fot. youtube.com

Praca habilitacyjna Jerzego Gorzelika, przywódcy Ruchu Autonomii Śląska otrzymała dwie negatywne recenzje, a Rada Wydziału Historycznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu odmówiła separatyście nadania tytułu doktora habilitowanego.

Dzień 22 września 2014 roku Gorzelik może zaliczyć do dnia podobnego do kapitulacji armii niemieckiej pod Stalingradem w 1943 r. Dlaczego? Poniósł dotkliwą wizerunkową i naukową porażkę. Otóż – jak wynika z dokumentu podpisanego przez profesora dr hab. Kazimierza Ilskiego, dziekana Wydziału Historycznego UAM w Poznaniu:

Rada Wydziału Historycznego UAM, przewidziana dla przeprowadzenia postępowania w sprawach o nadanie stopni i tytułów w tajnym glosowaniu na podstawie uchwały Komisji habilitacyjnej z dnia 22 września 2014 r. podjęła uchwałę o odmowie nadania stopnia doktora habilitowanego nauk humanistycznych w dyscyplinie historia sztuki dr. Jerzemu Gorzelikowi. Uchwała ta jest prawomocna z chwilą jej podjęcia.

Dowodem na dojrzałość naukową dr Gorzelika, której uwieńczeniem (przynajmniej na razie) miało być nadanie stopnia doktora habilitowanego jest książka „Rezydencja klasztor - miasto. Sztuka Górnego Śląska wobec trydenckiej konfesjonalizacji”.

Kariera naukowa Gorzelika na początku była szybka. Magistrem historii sztuki został po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1995 roku. Cztery lata później został doktorem nauk humanistycznych na podstawie dysertacji „Etapy przemian w sztuce barokowej w opactwie cystersów w Rudach Wielkich”. Jej promotorem była prof. Ewa Chojecka. Potem zajął się polityką i Ruchem Autonomii Śląska. Dlatego nic dziwnego, że od doktoratu Gorzelika szybko minęło 16 lat. To sporo czasu.

15 marca 2014 roku dr Gorzelik złożył w Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów „wniosek o przeprowadzenie postępowania habilitacyjnego w dziedzinie nauk humanistycznych w dyscyplinie historia sztuki”. Postępowanie habilitacyjne dr. Jerzego Gorzelika, który jest pracownikiem naukowym (adiunktem) Uniwersytetu Śląskiego, przeprowadzane było w Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Zgodnie z przepisami o wartości pracy habilitacyjnej oraz dorobku naukowca wypowiadało się trzech recenzentów. Dwaj z nich wystawili recenzje negatywne. Pozytywnie zrecenzował habilitanta jedynie prof. dr hab. Jan Harasimowicz z Uniwersytetu Wrocławskiego, ale i on wytknął Gorzelikowi co nieco:

Jest „regionalistą” w ścisłym znaczeniu tego słowa. Jest to oczywiście regionalizm najwyższej próby, wykorzystujący wszystkie nowoczesne narzędzia metodologiczne, sięgający głęboko „pod powierzchnię zjawisk”. Gdy jednak zaniedbuje się szeroko rozumianą komparatystykę, gdy uprawia się tylko własne regionalne poletko, łatwo można popaść w ksenofobiczny partykularyzm, zatracić właściwe proporcje w ocenie kulturowego dorobku swojej „małej ojczyzny”. Przed takim regionalnym zafiksowaniem przestrzegałem Jerzego Gorzelika podczas jego stażu w moim Zakładzie, tym bardziej chciałbym tę przestrogę powtórzyć dziś, sześć lat później.

Profesor dr hab. Tadeusz J. Żuchowski z UAM w Poznaniu nie był tak wyrozumiały, i napisał w podsumowaniu:

Recenzowana książka jest pracą pośpiesznie przygotowaną do druku, bez usunięcia niejasności i niekonsekwencji. Wady te dokładają się do innych niedostatków: klarowności metodologicznej, do nieprzekonującego doboru badanego terytorium i stosowania niejasnych cezur czasowych. To wszystko sprawia, że trudno pisać o tej książce jako o spełniającej wymogi potrzebne do uzyskania stopnia doktora habilitowanego. […] Książka dowodzi, że potrafi on też sprawnie żonglować informacjami, odpowiednio je przetwarzać kilka razy. Jednak nie może to być celem samym w sobie. […] W książce występują też poważne uchybienia, które nie świadczą dobrze o rzetelności warsztatowej dr Gorzelika.

Profesor dr hab. Wojciech Kriegseisen z Instytutu Historii PAN tak podsumował książkę Jerzego Gorzelika, która miała być przepustką do świata profesury:

Stosunkowo niewielki dorobek habilitanta i przedstawiona jako „osiągnięcie naukowe” książka mają bardzo umiarkowaną wartość naukową. Dr Jerzy Gorzelik dysponuje w moim przekonaniu pewnymi umiejętnościami w zakresie formalnej i treściowej analizy materiału zabytkowego, szczególnie pochodzącego z epoki baroku, choć oceniłbym je jako jedynie dostateczne. Habilitant zupełnie nie radzi sobie jednak z analizą kontekstu historycznego i społecznego w jakim omawiane przezeń dzieła sztuki powstawały oraz funkcjonowały.[…] Kolejnym elementem wpływającym negatywnie na ocenę pracy jest jej wtórność w stosunku do wcześniejszych publikacji dr. Jerzego Gorzelika, a także niski poziom umiejętności w zakresie formułowania wywodu oraz słaba kultura językowa.

Kilka miesięcy temu „Dziennik Zachodni” martwił się o karierę naukową lidera RAŚ, który długo był wicemarszałkiem województwa w koalicji z PO:

Dlaczego władze Uniwersytetu Śląskiego chcą zwolnić Jerzego Gorzelika, a przewodniczącego z RAŚ? Bo nie zrobił w wyznaczonym terminie habilitacji. Tymczasem, jak się dowiadujemy, praca habilitacyjna Jerzego Gorzelika jest już w druku i dostała dwie pozytywne recenzje. Zatem może inny motyw kieruje władzami uczelni. - Widzę, że z dużą determinacją władze uczelni zajmują się moją osobą. Zawiesiłem przygotowanie do habilitacji na czas pracy w zarządzie województwa śląskiego i natychmiast, gdy złożyłem dymisję, do niej wróciłem. Jest już gotowa - mówi nam Gorzelik.

Jak widać z tymi „dwiema pozytywnymi ocenami” to nieprawda. Głosowanie siedmioosobowej Komisji habilitacyjnej nad przyznaniem dr J. Gorzelikowi stopnia doktora habilitowanego było formalnością. Sześciu członków komisji głosowało przeciwko, a jeden – wstrzymał się od głosu.

Gorzelik został w ostatnich wyborach radnym Sejmiku, i zapewne tylko dzięki temu nie zostanie zwolniony z pracy na Uniwersytecie Śląskim. Czy Gorzelik zrobi w końcu habilitację? Mam nadzieję, że tą uczelnią nie będzie „Freie Universität in Kattowitz”.

Grzegorz Michalski

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...