Złote myśli pana prezydenta nie przestają nas zadziwiać. Szczególnie, gdy ich przekaz ma miejsce w tak miłej i rodzinnej atmosferze, jaka aż biła z wywiadu przeprowadzonego przez Tomasza Lisa. Nie obyło się bez żartów oraz wzajemnych serdeczności.

A zaczęło się w sumie poważnie, bo od tematu trzech wyrzuconych z PiS posłów:

Nie chciałbym się przyłączyć do chóru konkurentów politycznych, którzy skaczą po swoich konkurentach PiS-u. Dla mnie ta historia jest potwierdzeniem zasady, która dotyczy wszystkich polityków: zawsze pycha kroczy przed upadkiem. Druga jest zasada, która myślę, że nie jest zawsze widziana we wszystkich środowiskach, a w ich środowisku myślę, że tak - łatwo się wytyka komuś błędy i poucza moralności (…) - trzeba więc uważać żeby nie przesadzić z próbą lansowania siebie jako wzorca moralności politycznej

— pouczał prezydent.

Taka sytuacja jak ta uderzają w tych ludzi pracujących ciężko i wypełniających swój mandat poselski. Nie należy generalizować tego zjawiska (…) i starać się mówić bardzo po imieniu

— stwierdził.

Nie obyło się także bez nawiązania do jutrzejszych uroczystości - dwóch marszów - jeden prezydencki, drugi Marsz Niepodległości:

W swojej karierze 11-ste dni listopada miałem różne, nawet takie które spędziłem w więzieniu. Nie wystraszył mnie nawet mój pierwszy 11 listopada w roli prezydenta, gdzie były próby agresji. Jestem teraz szczęśliwy że po raz trzeci pójdziemy w marszu dla niepodległej. (…) Mam nadzieję, że będzie to marsz, który nas łączy, przy wszystkich różnicach. (…) Łączy ludzi, którzy czują niepodległość, jako coś radosnego, kolorowego…

czyli jak zdarta płyta. Musi być kolorowo, radośnie, wesoło… Dobrze, że już nie zmuszają do tego żeby było czekoladowo i różowo.

Najbardziej jednak zdumiały nas wywody pana prezydenta dotyczące kwestii bezpieczeństwa i obrony oraz Rosji.

Czy Polska jest bezpieczna?

Nigdy Polska nie była aż tak bardzo bezpieczna jak w tej chwili. Co nie znaczy, że nie mamy kłopotów na wschodzie, ale nigdy nie byliśmy wyposażeni w tak silne narzędzia bezpieczeństwa i obrony: jesteśmy w NATO i mamy nowoczesna armia oraz silne postaw ekonomiczne naszej obronności. Gospodarka się rozwija, zwiększa się atrakcyjność Polski jako partnera. Mamy prawo, a nawet obowiązek przyglądać się na to, co się dzieje na Ukrainie, ale z drugiej strony możemy sobie powiedzieć, że te 25 lat wolności wykorzystaliśmy dobrze.

Czy przerzucanie wojsk na wschód świadczy o jakiejś mobilizacji?

Nie słyszałem nic o przerzucaniu wojsk na wschód. Dziś nie decyduje o wartości sił zbrojnych miejsce garnizonu, ale szybkość przerzucenia.

Czyżby jakieś nieporozumienia na linii Belweder-MON? Skoro minister Siemoniak o czymś mówi publicznie, a prezydent tego nie słyszał…

Dlaczego zwiększamy wydatki na obronność?

Nie robimy tego, z tego powodu co się dzieje na Ukrainie.

Jednak po chwili słyszymy

Polska nie musi się zbroić na hurra! (…) Ze względu na hurra możemy przyspieszyć

Komentarz do słów Putina, że w 17 września 1939 Polska „dostała to, na co zasłużyła”:

Putin nie jest wychowankiem wydziału historycznego, bo wtedy wiedziałby, że logika prowadzi do tego, że ZSRR dostało to na co zasłużyło 22 czerwca 1941 r. (prezydent nie wiedział dokładnie czy 21.06 czy 22.06 - red.), a potem był Leningrad i Stalingrad. To jest obłędny sposób widzenia historii, dokonywany przez człowieka zaangażowanego politycznie, a nie historycznie. Spuśćmy na to zasłonę milczenia. (…) To jest absurd kompletny. To jest efekt trochę rywalizacji polsko-rosyjskiej, która jest odwieczną rywalizacją. Rosjanie wierzą, że wojna rozpoczęła się od napaści Hitlera na ZSRR, my wiemy, ze wojna zaczęła się 1 września od napaści Hitlera na Polskę, a potem 17 września napaści ZSRR, Francuzi i Anglicy myślą, że zaczęła się 3 września. Spór o to, dlaczego rozpoczęła się wojna i kto jakie ma zasługi jest sporem politycznym. (…) My przypominamy, że Polska walczyła od 1 września 29 do maja 1945, a wiec najdłużej ze wszystkich krajów.

Jedno słowo na określenie Rosji?

Za duży kraj żeby jednym słowem go określać. Z prezydentem Miedwiediewem były ciekawe rozmowy, odniosłem wrażenie, że jest zainteresowany modernizacją Rosji, że widzi wielkość Rosji. Ja uważam, że każdy polityk w kategoriach wielkości kraju powinien myśleć. (…) Na czym polega nieszczęście Rosji? Że kto inny zdefiniował wielkość Rosji przez budowę imperium, zbrojenie. Rosja jest zbyt dużym krajem, by powiedzieć, że wszystko jest przesądzone. Ja nie tracę nadziei, że Rosja wróci na ścieżkę modernizacji. (…) ustrojowej, ekonomicznej.

Rosja jest zagrożeniem czy partnerem?

Tak, Rosja jest bardziej zagrożeniem niż partnerem. W Polsce nikt nie musiał tego tłumaczyć. My to musieliśmy tłumaczyć na Zachodzie. (…) Rosja może być partnerem i to trzeba im mówić, ale pod warunkiem, że będzie można z nim pracować w sposób bezpieczny.

Tomasz Lis dopytywał także prezydenta czy ten nie zechce jakoś wykorzystać ogromnego politycznego kapitału jaki ma. Czyżby to była cicha prośba?

Bronisław Komorowski radził też Polakom jakie partie wybierać. Jego zdaniem wskazującą na pogłębioną integrację europejską, reformę obronności. A co się kryje pod pogłębioną integracją? Strefa euro. Cicha agitacja?

Nie zabrakło też tematu pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej

Do mnie się zwróciły rodziny, ja odczuwam potrzebę przyspieszenia gojenia się ran będących efektem konfliktu politycznego. (…) Ja się podejmę tego zadania, jeśli uznam, że jestem w stanie to udźwignąć. Jeżeli będę miał za sobą liczącą się część opinii publicznej i rodzin. Jeżeli nie, to powiem, że to jeszcze nie czas.

Prezydent zasugerował też jakie miejsce byłoby odpowiednie:

Miejsce, które mi się kojarzy ze wspólnotą bólu i żałoby jest pl. Piłsudskiego - tam, gdzie była Msza żałobna

— powiedział.

mc