Leszek Miller: Kopacz udaje, że dopiero znalazła się w polityce, a przecież rządzi od 7 lat

PAP/Jacek Turczyk
PAP/Jacek Turczyk

Leszek Miller zachowawczo nie chce się wypowiadać na temat ewentualnego partnera koalicyjnego dla SLD w przyszłym Sejmie. W rozmowie z Faktem były premier mówi, że obecna premier „próbuje stworzyć wrażenie, że dopiero co znalazła się w polityce”.

Ewa Kopacz bardzo się stara stworzyć wrażenie, że dopiero co znalazła się w polityce, że dopiero co stanęła na czele rządzącej koalicji. A ta koalicja rządzi 7 lat! A pani premier Kopacz była ważną częścią tej koalicji – jako minister zdrowia i jako marszałek Sejmu. Dlatego opinia publiczna nie powinna dać się uwodzić opowieściom, że rządy pani premier Ewy Kopacz dopiero co się zaczęły. (…) chce się odciąć od samej siebie, bo politykę tę tworzyła. Dlatego mam nadzieję, że ten plan odcięcia jej się nie powiedzie, że ludzie pokażą, iż nie dadzą sobą w ten sposób manipulować

— mówi szef SLD. A o tworzeniu „nowego rządu” mówi, że powstał na zasadzie: „aby każda z frakcji coś otrzymała”.

Rząd tworzony na opanowanie sytuacji wewnątrz partii. On będzie działał, ale tylko do czasu jakichś pierwszych poważnych kłopotów. Pierwszy poważny kryzys społeczny czy gospodarczy zachwieją stabilnością tego rządu. A frakcje wezmą się za głowy i zaczną walczyć o władzę. To niewątpliwie nastąpi

— przewiduje Miller. Dlatego nie chce się wypowiadać na temat ewentualnej koalicji w przyszłym sejmie.

Przyszła koalicja jest zależna od werdyktu wyborców. Ja dzisiaj nie wiem, kto będzie w tym Sejmie – oprócz SLD, oczywiście. Nie wiem, czy Platforma do przyszłorocznych wyborów się utrzyma, więc poprosiłbym o zadanie takiego pytania za 10 miesięcy

— powiedział Leszek Miller.

źródło: Fakt.pl/Wuj

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych