Co to jest szczęście? Dla każdego co innego, ale ogólnie rzecz ujmując człowiek jest szczęśliwy, gdy mu się wszystko układa w życiu, dobrze zarabia, ma wierną żonę, zdolne dzieci, piękne mieszkanie, oszczędności no i żadnych długów. Jak wielu jest w Polsce obywateli, którzy mogą się pochwalić szczęśliwym życiem? Co najmniej 91 procent. Do takiego wniosku doszła firma prowadząca badania opinii publicznej TNS Polska.

Do niedawna instytut ten sprawiał wrażenie najpoważniejszego demoskopu w III RP, do niedawna, bo ostatnio wyraźnie się obsunął, nie tylko w dziedzinie sondowania poparcia dla partii politycznych ale również w dziedzinie sondowania nastrojów społecznych. TNS Polska dał nam do wierzenia, że blisko 100 procent Polaków, to ludzie szczęśliwi. A portal Wirtualna Polska opatrzył tę rewelacją tytułem: „Przełom w mentalności Polaków”.

Mentalnością Polaków zajmuje się profesor Janusz Czapiński, który zdobył tytuł naukowy w czasach Polski Ludowej, w dziedzinie psychologii pozytywnej (nie żartuję!) zaś w III RP zyskał przydomek „dyżurnego psychologa” słusznej, to znaczy pozytywnej władzy PO. Bada stan świadomości Polaków dokonując co roku „diagnozy społecznej”, a ostatnie badania w roku 2013 były bardzo pozytywne, bo szczęśliwych było w tym czasie 88 procent obywateli. Czyżby TNS Polska popadła w niełaskę i dla ratowania zamówień od telewizji publicznej i jej podobnej postanowiła służyć kołom zbliżonym do władzy, wszak jej badanie o szczęściu zamówiła gazeta „Metro” wydawana przez Agorę to znaczy „Gazetę Wyborczą”. Chyba jesteśmy w domu, już nie ma w naszym kraju demoskopów godnych zaufania ani profesorów godnych szacunku.

Wprawdzie profesorowi Czapińskiemu się wyrwało, że dla Polaków nasz kraj nie jest wymarzonym miejscem do życia, woleli by być np. Francuzami, ale ogólnie rzecz biorąc rodacy nic się nie stało, bo i tak jesteśmy diabelnie szczęśliwi. Na portalu WP pokuszono się o własne zbadanie szczęścia, puszczono sondę ale szybciutko ją zdjęto, w pierwszym rzucie szczęściem mogło pochwalić się kilkanaście procent forumowiczów, reszta była nieszczęśliwa. Tak to jest, jak za poważną robotę psychologów pozytywnych biorą się żurnaliści zatrudnieni na umowach śmieciowych. I z tego powodu raczej nieszczęśliwi. Co się zaś tyczy ostatniego sukcesu sondażowego TNS Polska, pozwolę sobie zacytować diagnozę przytomnego czytelnika tych bzdur pomieszczoną na portalu WP :

Szczęście jest względne, można być szczęśliwym znajdując pustą puszkę po piwie ( na złom), można być szczęśliwym dostając wypłatę miesięczną na poziomie 1500 PLN, można być szczęśliwym uchodząc z życiem, można być szczęśliwym po używkach, udanym życiu rodzinnym, satysfakcjonującej pracy…

Szczęście należy do uczuć wyższych, ale w warunkach pogardy dla człowieka, dla jego godności, szczęście zeszło do piwnicy, do kategorii uczuć niższych. Człowiek cieszy się z byle czego, coraz więcej jest takich, którzy cieszą się z cudzego nieszczęścia, konstatując z satysfakcją, że mieli cholerne szczęście. Do nich należą media głównego obiegu, bo robią sobie kpiny ze zdrowego rozsądku Polaków, przekonane, że dzięki wysiłkowi propagandy sukcesu udało się im wmówić, że są najgłupszym narodem w Europie, a nawet na świecie i dlatego radośnie uśmiechają się do III RP, jak głupi do sera. I to ma być ten przełom w mentalności Polaków.


Badanie „Szczęście w życiu Polaków” zostało przeprowadzone przez TNS Polska na zlecenie Vanquis Bank w okresie od 9 do 19 września 2014 r. na próbie reprezentatywnej dla ogółu Polaków od lat 18, N=2100. Badanie ilościowe, dobór losowo-kwotowy. Kwoty założone na wiek, płeć, województwo i wielkość miejscowości.