Jarosław Kaczyński chciał pocałować w rękę kandydata PiS. Polityk żartuje ze swojej wpadki

Screenshot z materiału video tvn24.pl
Screenshot z materiału video tvn24.pl

Grunt, to mieć dystans do samego siebie. Udowodnił to prezes PiS, który żartem skwitował własną pomyłkę.

Sobotnia konwencja Prawa i Sprawiedliwości upłynęła nie tylko pod względem przedstawiania założeń na zbliżające się wybory samorządowe i prezentacji kandydatów, ale również zabawnego incydentu z Jarosławem Kaczyńskim w roli głównej.

Polityk, jak na dżentelmena przystało, zawsze całuje dłonie kobiet. Tym razem całusa omal nie otrzymał jeden z kandydatów. Na szczęście mężczyzna szybko zareagował, a i sam Kaczyński spostrzegł, że nieco zapędził się w prezentowaniu swoich nienagannych manier.

Nie każdego jednak stać na żart z samego siebie. Kaczyński jednak dowiódł, że potrafi zachować dystans do własnej osoby, na co nie byłoby stać każdego polityka.

Proszę państwa! No, taki jestem przejęty tym dzisiejszym spotkaniem, że chciałem przed chwilą jednego z kandydatów w rękę pocałować -

powiedział z uśmiechem Kaczyński, co wywołało rozbawienie uczestników konwencji.

Jak widać, prawdziwy polityk potrafi wybrnąć z każdej sytuacji i potencjalną katastrofę zamienić we własny atut.

Jak śpiewał Kazik Staszewski:

Trzeba trzymać fason w każdej chwili. Nawet wtedy, kiedy wszystko się wali.

Screenshot z materiału video tvn24.pl
Screenshot z materiału video tvn24.pl

gah

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...