Bez inwokacji. Kopacz na tropie Cyrankiewicza. Na razie bez siekiery

fot. PAP/Radek Pietruszka
fot. PAP/Radek Pietruszka

Ledwo napisałem na naszym portalu „Dobro partii – najwyższym celem”, pani premier pospieszyła z jeszcze dokładniejszym objaśnieniem tego, przecież nie odkrywczego hasła.

Podczas spotkania najbardziej oddanych Platformie działaczy, którzy oddali jej przede wszystkim swe umysły i nieograniczone wręcz talenty, podczas pożegnalnego składania hołdów Umiłowanemu Przywódcy, jego następczyni od razu przeszła do meritum. W ramach potwierdzenia demokratycznych nawyków, zapoczątkowanych przez Tuska, zgromadzeni przy poczęstunku poddani usłyszeli od Ewy Kopacz:

Kto wystąpi przeciwko Platformie, zostanie moim osobistym wrogiem.

Zapachniało Cyrankiewiczem z 1956 roku –

Każdy prowokator, czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę na władzę ludową, niech będzie pewny, że władza ludowa mu te rękę odrąbie.

Jasne, inne czasy, inny zestaw nacisków, inne technologie poniewierania ludźmi. Wygląda jednak na to, że wrogiem pani premier jest znacząca, coraz liczniejsza część Polaków, której nawet taka groźba nie przestraszy.

Wiemy, co spotyka przyjaciół Umiłowanego Przywódcy i jego Umiłowanej Następczyni. Od samego początku. Miliony. Ostatnie przypadki Ostachowicza i Marii Wasiak kontynuują tę polityczną dżumę. Minister Grabarczyk w locie uchwycił ekstrakt przemyśleń swej przełożonej i natychmiast pozbył się wiceministra Królikowskiego. I tak właśnie postępuje się z wrogami. Na początek.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych