Wojna na wschodzie Ukrainy, agresywna polityka Rosji i brak zrozumienia płynących stąd zagrożeń w zachodnich kręgach powodują, że Polska musi zacząć szukać nowych rozwiązań mających na celu podniesienie poziomu naszego bezpieczeństwa. Jednym z nich jest budowa silnego sojuszu polityczno-militarnego z krajami Europy Środkowo-Wschodniej.

Od razu trzeba zaznaczyć, że nie jest to proste zadanie i trzeba będzie kilku albo kilkunastu lat aby osiągnął on pełną zdolność działania. Pierwszym etapem budowy takiego sojuszu musi być ugaszenie pożarów i naprawienie stosunków z sąsiadami, przede wszystkim z Litwą. Kwestia mniejszości polskiej w tym kraju jest główną linią podziału między Warszawą a Wilnem. Jej rozwiązanie to sprawa niewątpliwie trudna, ale nie niemożliwa do załatwienia. Jednak polskie władze, które były zorientowane niemal wyłącznie na Zachód „zapomniały” o tym problemie  i nie widać, by rząd dążył do jak najszybszego rozstrzygnięcia tego sporu.

W niektórych przypadkach trzeba będzie być może czekać na zmianę rządu na bardziej propolski i bardziej koncyliacyjny tak jak na przykład na Słowacji, która ostatnimi czasy nawiązuje bliższą współpracę z Rosją i dość mocno sprzeciwia się sankcjom unijnym nakładanym na ten kraj. Z kolei orientacja Węgier na Moskwę nie wynika z tego, że Orban nagle został jakimś wielkim zwolennikiem i przyjacielem Rosji i Putina, ale dlatego, że Unia Europejska, a zwłaszcza Niemcy sekowały węgierskiego premiera i odsądzały go od czci i wiary. Gdyby jednak pojawiła się oferta ścisłej współpracy w ramach środkowoeuropejskiego sojuszu, to myślę, że Orban chętnie by na nią przystał. Choć wydaje się to obecnie niemożliwe, to do współpracy można by również spróbować wciągnąć Białoruś jako kraj-łącznik niebędący ani w Unii Europejskiej ale również nie współpracujący ściśle z Moskwą.

Lata probrukselskiej i proberlińskiej polityki Warszawy przyniosły mizerne efekty. Po wybuchu wojny na Ukrainie stało się jasne, że Unia Europejska, a zwłaszcza Niemcy nie będą umierały ani za Kijów, ani za Wilno ani za Warszawę. Słabość, chwiejność i wzajemne antagonizmy europejskich polityków skrzętnie wykorzystuje Putin, który coraz częściej daje do zrozumienia, że jest w stanie zaatakować Europę. Polska, która źle zainwestowała swój czas, pieniądze i zaufanie musi teraz zacząć te błędy naprawiać.

Brak porozumienia w sprawie wysuniętej w latach 30. przez Piłsudskiego koncepcji Międzymorza zaważyła w pewnym stopniu na losach Europy i świata. Skłócone i podzielone państwa Europy Środkowej stały się wówczas łatwym celem dla obu totalitaryzmów. Z historii należy wyciągnąć wnioski i starać się nie popełniać błędów. Dlatego nowy regionalny sojusz, zwłaszcza w obliczu agresji ze strony Rosji jest taki ważny. Aby zbudować silną koalicję potrzebny jest silny lider i naturalnym kandydatem jest oczywiście Polska, która ma największy potencjał ze wszystkich krajów regionu. O tym, że to Warszawa mogłaby być liderem takiego sojuszu wielokrotnie mówił choćby prezydent Estonii, a także wspomniany już Viktor Orban.

Nie możemy być pewni, czy i jakiej pomocy udzieliłoby nam NATO w przypadku agresji Rosji, dlatego musimy dążyć do powołania wspólnych sił szybkiego reagowania. Szpica, której powstanie zapowiedziano na szczycie w Newport może wbrew szumnym zapowiedziom prezydenta i MON okazać się mało skuteczna, zwłaszcza, że Niemcy od początku byli niechętni temu projektowi i robili wiele by nie dopuścić do jej powstania, a wszystko pod pretekstem nie zaogniania stosunków z Rosją.

Przy okazji zacieśniania współpracy w celu zwiększenia poziomu bezpieczeństwa chcę przypomnieć przedstawiony przeze mnie w grudniu ubiegłego roku pomysł zbudowania środkowoeuropejskiego koncernu lotniczego, który nie dość że przyczyniłby się do wzmocnienia potencjału obronnego, to przyniósłby także wymierne korzyści gospodarcze. Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że polskie „Jastrzębie” są nieuzbrojone, a Amerykanie nadal nie udostępnili pełnych kodów do elektronicznych systemów w jakie wyposażone są myśliwce. Rząd, który chwali się nowoczesnymi samolotami de facto chwali się drogimi, efektownymi ale jednak zabawkami, które w przypadku agresji miałyby niewielką, albo nie przedstawiałyby żadnej wartości bojowej. W obecnej sytuacji międzynarodowej nie możemy sobie na to pozwolić.

Im szybciej Polska zacznie zabiegać o utworzenie środkowoeuropejskiego sojuszu, tym lepiej. Niestety ustępujący rząd był szalenie krótkowzroczny i mamił Polaków nic niewartym frazesem, że jesteśmy bezpieczni jak nigdy dotąd. Nowy rząd, to rząd przetrwania i gierek politycznych i właściwie nie można po nim niczego dobrego się spodziewać. Pozostaje liczyć na to, że kolejna ekipa będzie rozumiała o jak wysoką stawkę toczy się gra i szybko podejmie działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa Polski i regionu.

——————————————————————————————————

Polecamy wSklepiku.pl książkę: ” Odpowiedzialność głowy państwa i rządu we współczesnych państwach europejskich”.