Rosjanie nigdy nie mieli szczęścia do normalnych przywódców. Iwan Groźny zamordował swojego syna, Katarzyna II była seksualną maniaczką, a Józef Stalin bez mrugnięcia okiem podpisywał wyroki śmierci na setki tysięcy niewinnych ludzi. Także obecny prezydent Rosji okazuje się człowiekiem całkowicie nieobliczalnym, którego nieposkromione zapędy mogą w najgorszym wypadku zakończyć się globalnym konfliktem.
Niedawno w rozmowie z szefem Komisji Europejskiej Jose Barroso Władimir Putin miał powiedzieć, że jest w stanie w ciągu dwóch tygodni zająć Kijów, a kilka dni później nieoficjalnie miał grozić ukraińskim władzom użyciem broni atomowej. Takie zapowiedzi w obliczu nienotowanej od lat aktywności rosyjskiego lotnictwa i marynarki (zarówno w zachodniej Europie, jak i na Dalekim Wschodzie) oraz spektakularnego porwania oficera wywiadu Estonii –- kraju należącego do NATO –- muszą budzić zaniepokojenie i mogą być zwiastunem poważnych kłopotów.
Putin –- wychowanek sowieckich służb, namaszczony przez słabego i wiecznie zamroczonego alkoholem Jelcyna z każdym dniem okazuje coraz częstsze objawy jeśli nie szaleństwa to z pewnością silnej obsesji. Wydaje się, że obecny prezydent Rosji jest owładnięty jedną myślą –- odbudową Związku Sowieckiego, którego upadek nazwał swego czasu „największą katastrofą geopolityczną XX wieku”. Dotychczas Putin prowadził działania głównie na polu polityczno-gospodarczym: przez ostatnie lata uzależnił od siebie pod względem energetycznym znaczną część Europy a także usypiał czujność Zachodu pokazując twarz demokratycznego przywódcy organizującego igrzyska olimpijskie, czy angażując się na rzecz pokoju w Syrii. Gdy Putin uznał, że nadszedł już odpowiedni czas postanowił przyspieszyć pewne działania, wiedząc, że gdy w pełni zaangażuje się w wojnę z Ukrainą, nie będzie już odwrotu. Putin, były szef FSB doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że albo dokończy swoje „dzieło” albo straci władzę ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Nie można wykluczyć, że Putin zdecyduje się powrócić do przeprowadzania prób z bronią atomową (ostatnia miała miejsce w 1990 roku, w 1996 Rosja podpisała traktat o zakazie takich prób, ale nie wszedł on w życie). Skoro był w stanie najechać Ukrainę, to nie będzie dla niego żadnym problemem złamanie jakiegokolwiek moratorium i testy nuklearne na poligonach Syberii czy Nowej Ziemi nie powinny zbytnio dziwić. Przeprowadzane ostatnio ćwiczenia z użyciem rakiet i samolotów zdolnych przenosić głowice nuklearne muszą budzić niepokój i pytania o możliwe użycie broni atomowej, a wypowiedzi Dugina czy Żyrinowskiego mogą być tak rodzajem straszaka i częścią propagandy Kremla, jak i mogą być też zapowiedzią dalszej eskalacji konfliktu i próbą oswojenia przede wszystkim rosyjskiej opinii publicznej, że Moskwa jest gotowa wejść w globalny konflikt. Wobec szaleńca wymachującego bronią bezbronnym ludziom trzeba użyć siły.
Jednak Zachód boi się zdecydowanie postawić byłemu kagiebiście. Wprowadzanie sankcji szło bardzo opornie, a Unia Europejska już mówi, że jest gotowa z części z nich się wycofać. Barack Obama swą polityką resetu wobec Rosji ośmielił piewcę światowego terroryzmu jakim jest Putin. Angela Merkel choć od początku konfliktu na Ukrainie rozmawiała z rosyjskim prezydentem kilkadziesiąt razy, to niewiele pomogło to zakończeniu konfliktu, bo Berlin i Moskwę wciąż łączą potężne interesy. Z kolei państwa Europy Środkowo-Wschodniej nie wypracowały dotąd mocnej odpowiedzi na zagrożenia ze strony Rosji, niekoniecznie pod egidą UE, czy jak pokazał ostatni szczyt, także NATO.
Tymczasem ośmielony szaleniec kontynuuje wprowadzanie swoich chorych planów i nikt nie wie kiedy, gdzie i czy w ogóle się zatrzyma.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/213230-putin-szaleniec-z-lapami-na-atomowych-guzikach
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.