Paprykarz znokautował Tuska, potem "zraził" się PiSem: "mieliśmy razem zmieniać kraj". Dziś sam rusza do boju...

Fot. Youtube.pl
Fot. Youtube.pl

Producent papryki z okolic Przytyka k. Radomia Stanisław Kowalczyk, który trzy lata temu zasłynął z zadanego premierowi Donaldowi Tuskowi pytania: „jak żyć?”, w najbliższych wyborach samorządowych chce ubiegać się o funkcję wójta gminy Przytyk oraz radnego powiatu radomskiego.

Stanisław Kowalczyk, mieszkaniec Woli Wrzeszczowskiej k. Przytyka na Mazowszu, zarejestrował własny komitet wyborczy pod nazwą Komitet Wyborczy Wyborców „Jak żyć”.

To moje słowa, które stały się znane w całej Polsce, i moje hasło wyborcze, które będzie przyświecało mojej kampanii do samorządu

— powiedział.

Kowalczyk podkreślił, że zdecydował się zarejestrować własny komitet, bo nie otrzymał propozycji od żadnej partii. Kiedyś — jak przyznał — liczył na współpracę z Prawem i Sprawiedliwością.

Z PiS-u jestem już jednak wyleczony. Nie zostało dotrzymane słowo, jestem rozczarowany, mieliśmy razem zmieniać kraj, ale okazało się, że byłem potrzebny tylko chwilowo, żeby krytykować rządzących

— dodał.

Zaznaczył, że zdecydował się startować wyborach, bo — jak powiedział — w Polsce trzeba jeszcze dużo zmienić — „począwszy od małej gminy, skończywszy na Warszawie”. Jego zdaniem, w polityce potrzeba też nowych twarzy.

Jak się ma zmieniać ta Polska, kiedy ci sami politycy są non stop?

— pyta producent papryki.

Jako przyszły wójt Przytyka chciałby się zająć m.in. gospodarką wodną i melioracją, by — jak mówi — ulżyć rolnikom, dla których bardzo uciążliwe są duże opady deszczu i woda stojąca w polach. Bardzo ważne — zdaniem Kowalczyka — jest także wybudowanie przetwórni papryki, by warzywa mogły być przetwarzane na miejscu.

Stanisław Kowalczyk ma 56 lat. Jest producentem papryki, z wykształcenia elektrykiem. W 2011 roku podczas nawałnicy poniósł znaczne straty w uprawie. Kiedy premier Donald Tusk odwiedził dotknięte klęską tereny, Kowalczyk zadał mu pytanie: „Jak żyć?”, które zrobiło karierę wśród polityków i w mediach. Okazało się, że premier Tusk był zupełnie bezradny i nie był w stanie nic odpowiedzieć Kowalczykowi. PRowcy i doradcy premiera nie przewidzieli wizyty sfrustrowanego rolnika.

Niedługo po spotkaniu Kowalczyka z premierem Jarosław Kaczyński w obecności mediów odwiedził rodzinę plantatora papryki w Woli Wrzeszczowskiej. Prezes PiS wspomniał o Kowalczyku także w styczniu tego roku podczas konwencji partii w Przysusze k. Radomia. Mówił m.in., że producent papryki stał się przedmiotem prześladowań. Poseł PiS Marek Suski dodał, że z obietnic pomocy premiera dla poszkodowanych rolników jak zwykle niewiele wyszło. Wówczas obecny na konwencji Kowalczyk bardzo się oburzył, bo — jak powiedział — dostał znaczącą pomoc od państwa.

Na obłudę, na takie gierki perfidne nie pozwolę, choćbym nie wiem, jakie konsekwencje poniósł

— mówił wówczas Kowalczyk.

Pamiętając werwę Stanisława Kowalczyka można sądzić, że walce o wyborczy sukces poświęci się całkowicie. Szybko jednak może się okazać, że to on będzie musiał odpowiedzieć na pytanie jak żyć. Jest na to gotowy?

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych