Polska jest jednym z ostatnich krajów UE, jeśli chodzi o wsparcie rodzin, stopień bezrobocia jest wysoki, a płace przeciętnie niskie.

Premier zapowiedział w Sejmie zmiany w systemie ulg podatkowych na dzieci, a minister finansów zapewnił, że będą one trafiały do rodzin w ciągu miesiąca. Minister pracy z kolei poinformował o rozszerzeniu uprawnień wynikających z Karty Dużej Rodziny.

Dostrzeżeniu problemów rodziny pomogły zapewne zbliżające się wybory i spadek notowań partii rządzących. Zmiany dzisiaj zapowiedziane są korzystne, ale też dalece nieadekwatne do potrzeb.

Od lat wiadomo, że system odpisów podatkowych na dzieci ma ten istotny mankament, że nie może z nich korzystać znaczny procent rodzin w słabej kondycji finansowej, do których powinny one trafiać w pierwszej kolejności. Po prostu nie mają tak wysokich dochodów i nie płacą takich podatków by odpisy te zrealizować. Słuszne także jest zwiększenie odpisów na trzecie i kolejne dzieci, choć kwoty tego zwiększenia są symboliczne. Dobrze też, że odpisy te będą szybciej niż dotąd wracały do rodzin. Zwiększanie uprawnień wynikającej z Karty Dużych Rodzin, jest istne po to, by mogła realnie pomóc rodzinom wielodzietnym, które jak wskazują badania GUS znajdują się w najtrudniejszej sytuacja ekonomicznej.

Te słuszne propozycje trudno jednak uznać za adekwatne do kryzysu, jaki przeżywają polskie rodziny. Trwa exodus szczególnie młodych Polaków i jak wynika z badań coraz częściej deklarują, że nie wrócą. Polska jest w ogonie państw świata w przyroście naturalnym, który spowoduje regres społeczny i gospodarczy. Na takie zagrożenia nie pomogą pozytywne, ale jednak drobne rozwiązania. Polska jest jednym z ostatnich krajów UE, jeśli chodzi o wsparcie rodzin, stopień bezrobocia jest wysoki, a płace przeciętnie niskie. Nadto obok pozytywnych prorodzinnych rozwiązań jak wydłużenie urlopów macierzyńskich, mamy wysyp projektów jawnie antyrodzinnych dotyczących np.: wprowadzenia związków partnerskich, konwencji o przemocy wobec kobiet atakującej małżeństwo, rodzinę i tradycję, nielicznie się z opinią rodziców np.: w sprawie edukacji sześciolatków czy próby wyrugowania edukacji prorodzinnej na rzecz permisywnej edukacji seksualnej, pozbawianej odniesienia do małżeństwa i rodziny.

W takiej sytuacji potrzebujemy konsekwentnej i jednoznacznej polityki rodzinnej w każdym aspekcie naszego życia społecznego. Nie mamy jednak narodowego, ponadpartyjnego, programu polityki rodzinnej, przemyślanego i skonsultowanego z rodzinami, który sprzyjałby wzmocnieniu rodzin.

Rząd zobowiązał się do przygotowania takiego programu w specjalnej deklaracji podpisanej wspólnie z przedstawicielami Kościoła katolickiego w 2009 r., ale tego zobowiązania nie zrealizował.

———————————————————————————————————-

Szeroka oferta podręczników i książek językowych w niskich cenach! Wejdź na wSklepiku.pl i przekonaj się sam! Gwarantujemy pewną i szybkę dostawę zamówienia!