Prof. Zybertowicz: In the middle of nothing. Kłaniam się nisko twórcom tego monumentu

Arkadiusz Zarzecki//CC BY-SA 3.0//Wikipedia
Arkadiusz Zarzecki//CC BY-SA 3.0//Wikipedia

W sierpniu wakacyjne przemieszczenia po raz pierwszy doprowadziły mnie w okolice Świebodzina, gdzie zbudowano wielki pomnik Chrystusa Króla. Znajomy zachęcał, bym podjechał, zastrzegając, że chociaż jego zdaniem to kicz, to warto pomnik obejrzeć. Z bliska faktycznie całość nie wygląda najlepiej. Wrażenie dzieła niedopracowa- nego, braku szlifu końcowego. Wiele prac czeka. Ale nie wygląda najlepiej - z jakiego punktu widzenia? Z punktu widzenia kapitalistycznej rzeczywistości wygładzonego plastikowego designu. A przecież górujący (i o to właśnie chodzi!) nad okolicą pomnik nie został zbudowany ze środków unijnych. Wtedy przypomnia- łem sobie scenę sprzed dwóch, trzech lat.

Przyjeżdżam wieczorem do Wrocławia. Na-stępnego dnia jako recenzent biorę udział w kolokwium habilitacyjnym na uniwersytecie. Nocuję w hotelu Zaułek blisko Rynku. Rano schodzę na śniadanie. Restauracja prawie pusta. Jedynie przy stoliku obok troje obcokrajowców – elegancka para w średnim wieku i dwudziestokilkuletni mężczyzna.

Zdziwienie młodego człowieka

Z pewną ekscytacją, może nawet ze wzburzeniem, opowiada o wielkim pomniku Chry- stusa Króla w Świebodzinie; z kontekstu wypowiedzi wynika, iż przejeżdżał tamtędy samochodem. Opisuje swoje zaskoczenie pomnikiem, który wyłania się tam, w Świebodzinie, „in the middle of nothing” (w środku niczego). Podkreśla absurdalność postawienia tak gigantycznego pomnika w miejscu, gdzie najwyraźniej brak kontekstu kulturowego. Wikipedia:

Całkowita wysokość pomnika wynosi 36 m, z czego 33 m przypada na figurę Jezusa, a 3 m na wieńczącą pomnik pozłacaną koronę. Pomnik wzniesiony zo- stał na liczącym 16,5 m wysokości sztucznie usypanym kopcu (łączna wysokość pomnika i kopca wynosi 52,5 m).

Para słucha młodego człowieka z uwagą, dopytując o lokalizację pomnika. Kilkukrotnie podejmują motyw „in the middle of nothing”, a rozmowa przechodzi do problemu natury polskiej religijności. Nie wszystko teraz pamiętam. Ale od początku się przysłuchuję. Kończę śniadanie i zaczynam się spieszyć na posiedzenie rady wydziału. Ale nie wytrzymuję, podchodzę do stolika gości, przepraszam, że się wtrącam, i mówię: „Wszyscy żyjemy w środku niczego”. Wszyscy jakoś musimy sobie radzić z atakiem nicości. My, Polacy, jesteśmy tu od tysiąca lat (ciekawe, jak to zabrzmiało we Wrocławiu), bo dzięki chrześcijańskiej religii tę nicość jakoś oswajamy, udomawiamy. Może zbudowaliśmy (tak, pewnie nadmiarowo użyłem liczby mnogiej) ten pomnik po to, by lepiej radzić sobie z własnym życiem. Jeszcze raz przepraszam, że się wtrąciłem. Wycofuję się do wyjścia. Pani patrzy na mnie, mówi, że nic nie szkodzi. Wyrozumiale uśmiecha się i kiwa głową.

Przywiązany Joseph Ratzinger w napisanym w latach 60. XX w. dziele „Wprowadzenie w chrześcijaństwo” przywołuje poetę Paula Claudela, który rysuje taki obraz:

Statek wiozący misjonarza rozbił się. Okręt jego zatopili korsarze; misjonarz przy- wiązany do belki tonącego okrętu błądzi na tym kawałku drewna po wzburzonych wodach oceanu. […] Przywiązany do krzyża – ale krzyż nieprzywiązany do niczego błąka się po odmętach morza. Trudno dokładniej i dobitniej opisać sytuację, w jakiej znajduje się dziś wierzący. Wydaje się, jakby utrzymywała go tylko belka chwiejąca się na morzu nicości. Tylko chwiejąca się belka łączy go z Bogiem, ale łączy go nierozerwalnie, i ostatecznie on wie, że to drewno jest silniejsze od kłębiącej się pod nim nicości, która mimo to jest zawsze groźną, istotną mocą jego teraźniejszości.

Bohater Claudela mówi:

Jestem zaiste przywiązany do krzyża, ale krzyż ten płynie swobodnie po morzu.

Widoczny znak Figurę Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w roku 2010 poświęcił bp Stefan Regmunt. Powiedział, że pomnik jest widocznym znakiem wiary w Chrystusa. Znaki są niezbędne, ale…twoje życie, dzieło niedokończone Wielu, bodaj czy nie większości z nas, łatwiej jest zmienić strój, dietę, miejsce pracy, samochód, mieszkanie, dołożyć się do postawienia kolejnego pomnika, niż przebudować swoje wewnętrzne życie.

Najwyraźniej na zewnątrz opór materii słabszy jest niż tej w środku nas. A tam również można spotkać nicość. Kłaniam się nisko twórcom tego monumentu.

Tekst ukazał się w tygodniku „wSieci”.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...