Gdyby się pani lepiej nauczyła swojej roli, to by pani wiedziała, że prawie wszystkie procesy, które mi wytoczono, wygrałem. I wygrałem je nie ze względów formalnych, ale merytorycznych. (…) Problem polega na tym, że ci ludzie, którzy przegrali procesy ze mną, szli na proces przeciwko Ministerstwu Obrony Narodowej, a MON zawierało z nimi ugody, na podstawie których wypłacano im pieniądze

— mówił na antenie TVP Info Antoni Macierewicz, podkreślając że sprawa likwidacji WSI była konieczna, a obecna próba rehabilitacji służb jest dla Polski szkodliwa, zwłaszcza w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Widać jak próbuje się rehabilitować ludzi wychowanych przez GRU. A gdy patrzy się na płonące miasta ukraińskie, gdy patrzy się na zestrzelony samolot, to trzeba mieć świadomość, że to jest przygrywka do rozszerzania imperium rosyjskiego. Ci ludzie, którzy próbują rehabilitować WSI do tego zmierzają

— podkreślił wiceszef PiS. Zapytany o to, kto próbuje rehabilitować agentów rosyjskich w Polsce, odpowiedział:

Nie ma wątpliwości. Ci luzie, którzy się podpisali pod komisją śledczą w tej sprawie, chociaż trzeba mieć świadomość, że oni są tylko marionetką, kukiełką w rękach Donalda Tuska. Bez poparcia Platformy Obywatelskiej to w ogóle by nie funkcjonowało.

Antoni Macierewicz zwrócił uwagę, że „w polityce ważnych ludzi Platformy Obywatelskiej mamy do czynienia z taką bardzo charakterystyczną prawidłowością:

Mamy niesłychane, radykalne publiczne oświadczenia - pan Sikorski mówi, że dwie ciężkie brygady amerykańskie muszą natychmiast wylądować w Polsce, natomiast równocześnie, kiedy z panem Rostowskim je kolację u Sowy i przyjaciół, to mówi, że sojusz polsko-amerykański jest do niczego, trzeba się orientować na Niemcy i Rosję i prowadzić politykę prorosyjską oraz zabijać Prawo i Sprawiedliwość różnymi kłamstwami.

Zapytany, czy możliwe że to Radosław Sikorski napisał ten scenariusz, odpowiada:

Tak to dokładnie jest. W czasie rozmowy najpierw mówi, że powinniśmy prowadzić politykę antyamerykańską, a potem jako przykład, wykonanie, egzemplifikację mówi że już organizuje komisję śledczą, która ma zrehabilitować WSI.

Zdziwiona odpowiedzią Beata Tadla spytała, czy to jest przykład na odbudowywane sowieckich wpływów w Polsce, na co Antoni Macierewicz wyjaśnił jej, że WSI to był główny ośrodek rosyjskich wpływów w Polsce.

… i cieszę się, że telewizja publiczna pani ustami po 20 latach funkcjonowania tej zakamieniałej struktury to przyznała. Muszę państwu powiedzieć, to historyczny dzień , bardzo się cieszę

— dodał likwidator WSI.

Tadla odpowiedziała, że nie ma wątpliwości, że Wojskowe Służby Informacyjne powinny być zlikwidowane, ale zarzut jest wobec Macierewicza, jako ich likwidatora…

Naprawdę nie ma wątpliwości? Znowu cieszę się niesłychanie, dlatego że przeważnie było odwrotnie - przeważnie państwo próbowali tłumaczyć jakie one były zasłużone, ile dobrego zrobiły, że nie można likwidować i tworzyć od początku polskiego wywiadu…

— zripostował wiceszef PiS, na co Tadla odparła że „właśnie tworzenie ich od początku jest tym, o co pyta Ruch Palikota”.

O co pyta Ruchu Palikota to zostawmy. Ważne jest to, jaka jest prawda. Otóż, prawda jest taka, że tworzenie służb kontrwywiadu wojskowego i służby wywiadu wojskowego, co wykonałem od samego początku, zaowocowało tym, że polscy żołnierze w Afganistanie byli wtedy bezpieczni. Czy pani wie, że podczas 13 miesięcy nadzorowania przez mnie kontrwywiadu wojskowego i ochrony polskich żołnierzy w Afganistanie, z tysiącosobowego kontyngentu zginął tylko jeden żołnierz. To jest miara sukcesu tych ludzi, których oskarżano że się nie znają, są harcerzykami i wylewano na nich wiadra pomyj

— podkreślił Antoni Macierewicz, wskazując że kompromitacja służb zaczęła się dopiero, gdy przestał nadzorować służby i to minister Klich zaczął niszczyć Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.

Beata Tadla, wyciągając z listy dalsze haki na Macierewicza, zarzuciła mu, że nie był w Afganistanie.

Przyglądałem się tej pracy z bliska codziennie. Tym się różni współczesna wojna od tej sprzed 30 czy 100 lat, że środki elektroniczne pozwalają na obecność na miejscu bez względu na odległość, która nas dzieli. Kontrolowałem to na bieżąco codziennie.

Tadla zapytała więc „czy można było uratować życie Piotra Stańczyka” – polskiego eksperta uprowadzonego i zamordowanego przez Pakistańczyków.

Obawiam się, że nie mam pełnej wiedzy na ten temat, ale ta wiedza którą posiadam wskazuje że popełniono w tej sprawie bardzo wiele błędów, być może tak dalece, że ta teza jest uprawniona

— odparł Antoni Macierewicz. Gdy Tadla zaczęła sugerować, że miało to związek z jego działalnością, zwrócił uwagę, że do tej śmierci doszło  w 2008 roku.

Ta śmierć nie ma żadnego związku z likwidacją WSI. Taka insynuacja czy sugestia, którą pani próbuje formułować, jest dla Służby Kontrwywiadu Wojskowego obraźliwa, a dla prawdy merytorycznej i dla tych którzy cierpią z powodu śmierci tego dzielnego człowieka, jest po prostu nieprawdziwa. Niech pani tego nie robi bo to jest kłamstwo.

Antoni Macierewicz przypomniał, że decyzje o odwołaniu trzech oficerów, którzy mieli liczne kontakty w Afganistanie i zapewniali osłonę żołnierzom, podjął Radosław Kujawa w 8 miesięcy po tym, jak Macierewicz odszedł ze stanowiska.

Niech pani spyta pana Bogdana Klicha jakie on wydawał polecenia panu Kujawie. Ci żołnierze, którzy - Kiedy ja kierowałem służbami - życie polskich żołnierzy ratowali a nie marnowali. To, co pani zrobiła jest potwarzą i kłamstwem  nie mającym żadnej podstawy w faktach. Rzeczywistymi sprawcami tego, co się wtedy stało byli ludzie, którzy wówczas nadzorowali służby wojskowe i MSW i nie miało to nic wspólnego z likwidacją WSI. Odwrotnie, ta likwidacja uratowała wielu polskich żołnierzy…

— powiedział Macierewicz, na co Tadla odparła sprytnie kolejnym haczykiem z listy:

Ale nie uratowała budżetu, który musi ciągle wypłacać ludziom, których pan pomówił, którzy wygrywają procesy przed sądem,** chociaż prokuratura umorzyła wobec pana postępowanie, bo pan rzekomo nie był wtedy funkcjonariuszem publicznym. Był pan czy nie?

Na ten zarzut likwidator WSI miażdżąco obnażył ignorancję Beaty Tadli:

Gdyby się pani lepiej nauczyła swojej roli, to by pani wiedziała że prawie wszystkie procesy, które mi wytoczono, wygrałem. I wygrałem je nie ze względów formalnych, ale merytorycznych. A gdyby pani posłuchała dzisiejszej debaty w Sejmie, to mogłaby pani wysłuchać uzasadnień, które mówiły: dobrze wykonana praca weryfikacyjna, zgodnie z prawem umieszczone nazwiska, zgodnie z prawem podjęte decyzje. Tak brzmiały te uzasadnienia. Otóż, problem polega na tym, że ci ludzie, którzy przegrali procesy ze mną, szli na proces przeciwko Ministerstwu Obrony Narodowej, a MON zawierało z nimi ugody, na podstawie których wypłacano im pieniądze.

Zdziwiona redaktor TVP Info spytała czy w takim razie nie powinno się zawierać tych ugód.

Nie powinno się zawierać ugód, tylko bronić się zgodnie z prawem, dlatego, że nie ma żadnych podstaw, by wypłacać tym ludziom pieniądze. MON świadomie zgadzało się na wypłacanie tym ludziom pieniędzy, po to m.in. by pani mogła wprowadzać w błąd naszych dzisiejszych telewidzów, próbując tworzyć wrażenie, że budżet państwa cierpiał na skutek działania komisji weryfikacyjnej i jej działań**

— odparł Antoni Macierewicz.

**Tadla z uporem twierdziła, że przecież „gdyby nie było komisji ds. likwidacji WSI i jej działań, nie byłoby pozwów czy potem ugód…”

Tylko byłoby GRU w Polsce u władzy

— odpowiedział Macierewicz, na co Tadla zripostowała, że wydano na to kilka milionów złotych.

Tylko dlatego, że minister chętnie to robił. Zawierał ugody z tymi, którzy ze mną przegrali. Chcę, żeby pani miała tego świadomość. Ci ludzie najpierw przegrali proces ze mną i przegrali dlatego, że sądy cywilne orzekły: dobrze zrobiona weryfikacja, nazwiska tych ludzi powinny się znaleźć w raporcie. Oni wtedy brali swoje zabawki, szli do ministra obrony narodowej, a on mówił: zawrzemy umowę, wypłacimy pieniądze a potem oskarżymy Macierewicza, że to przez niego. Pani właśnie wykonuje teraz tę propagandę, która chce na mnie zrzucić odpowiedzialność za to, co robi minister obrony narodowej.

Antoni Macierewicz podkreślił, ze w żadnym wypadku nie boi się komisji, ale powinni bać się ci, którzy współpracowali z WSI a którzy są odpowiedzialni za najpoważniejsze, zwłaszcza finansowe nadużycia, bo będzie musiała być o nich mowa.

Z punktu widzenia państwa to jest działanie szkodliwe, ponieważ jest to próba rehabilitacji wychowanków GRU

— dodał. Przypomniał, że ta operacja zaczęła się na przełomie stycznia i lutego, potem pojawiali się ludzie tacy jak poseł Dębski czy Palikot, którzy powtarzali kłamstwa i siali propagandę.

mall / TVP Info

———————————————————————

Chcesz kupić dobrą i tanią książkę? Wejdź na wSklepiku.pl!