Przepraszam Kolego za pewną zwłokę w odpowiedzi, ale wprzódy musiałem załatwić sprawę jakby lepiej rokującą; otóż naszej Koleżance trzeba było dać szansę na wyjście z postępowej, lecz w efekcie depresyjnolubnej świadomości, iż pochodzi od małpy i czegoś tam jeszcze.

Sam rozumiesz jakie to, mimo wszystko, stresujące! — Od małpy!?! -– Kobieta!?!

— Czy udało się? Cóż, robiłem com potrafił. Wydaje się, iż jakaś zmiana nastąpiła, ale czy fundamentalna i na jak długo?… Któż to wie?… Przywiązanie do przodków z postępowych czytanek, obrazków i wierzeń bywa zabójcze dla samodzielnego myślenia; dla wyboru godnej drogi życia. I niesie groźne konsekwencje, mimo chwilowych ułatwień.

Oczywiście, na waszej działce nie ma co szukać jakichś pradawnych śladów i zastanawiać się, jak mogło powstać coś z niczego, skoro głębia lewych nakazów każe wierzyć, iż tak właśnie było! I wiadomo, że wasz rodowód zaczyna się od towarzyszy Marksa, Engelsa, Lenina, Stalina. Ten ostatni odkrył zresztą uniwersalną regułę wszelkiej lewizny, iż „walka zaostrza się w miarę budowy ustroju”. Jej finalnym etapem ma być czas „Gdy związek wasz bratni ogarnie ludzki lud”.

Co prawda w „ogarnianiu ludu” macie swoistą konkurencję w innych wizjonerach ładu światowego ( a może tylko inaczej usytuowanych „braci”?… ), ale to już inne opowiadanie.

Tak czy inaczej, poszukiwania praszczurów jest bezproduktywne, kiedy trzeba dynamicznie -– tu i teraz — przekuwać bryłę świata! A kiedy wali się młotem –- wiadomo –- lecą skry! Zatem Bracia i Towarzysze niestrudzenie pracują w różnych stronach świata, wykuwając całkiem nowego człowieka, który nie będzie sprawiał kłopotów samodzielnym myśleniem i nienormowanym czynem! I o tym pisałem poprzednio.


Mimo wszystko, biorąc pod uwagę wasze zmienne pryncypia i zasadę, iż punkt widzenia może się zmieniać od punktu siedzenia, nie traćmy nadziei, że może jednak coś zaskoczy. Zatem wracam do do naszej ostatniej korespondencji:

Nie słucham, nie czytam, ale swoje wiem

— napisałeś. Zauważ, iż taką deklaracją świadczysz przeciw sobie. Miałem nadzieję, że macie lepsze wersje chodzenia w zaparte. Przecież skądciś j a k ą ś informacje o świecie w którym funkcjonujesz, mieć musisz. A jeżeli jej nie konfrontujesz z innymi źródłami, to stajesz się bezwolny i bezbronny wobec rzeczywistości. Ile razy mam to powtórzyć, aby uzyskać racjonalny poziom sporu? Na jakikolwiek temat.


No właśnie. Gdyby nie to ograniczenie, to np. wiedziałbyś od dawna, iż tak znienawidzony przez was Antoni Macierewicz przedstawia jedynie to, co wykonali naukowcy badający tragedię smoleńską. NAUKOWCY światowych marek Kolego a nie wasi propagandziści, którzy na skinienie wadzy zawsze gotowi są uzasadnić, że w zależności od okoliczności 2 i 2 może dać wynik 5, 6 a nawet… ile tam trzeba, towarzysze!?… Do tego wątku jeszcze wrócę.


Tymczasem tymczasowo umiłowani włodarze „tego kraju” - jako najprawdziwsi patrioci i wasi potencjalni alianci (obok pewnego ruchu) — wiedzieli, że gwarantem suwerenności i rozkwitu społeczno-gospodarczego, nie jest żadna tam własna prawdziwa elita, jakieś sojusze atlantyckie, a Rosja i Niemcy. Naturlich. Od wieków. W braterskim, rzec można, uścisku. No i właściwe liczenie głosów z urn wyborczych.


Czy zestrzelenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego rosyjską rakietą przez tzw. separatystów, zmieni ową braterskość? Póki co jakby następowała przymiarka różnych masek…


A`propos elit.. Ongiś bywało (nie absolutyzuję tego), że elitę narodu, państwa, stanowili ludzie o wykształconych prawych charakterach, zasadach. Również w służbie dla dobra wspólnego. A jak wyglądają dzisiejsze „grupy trzymająca władzę”?…

Tak, pamiętam, kiedyś wskazywałeś, jako naturalny, ten kierunek marszu: W kapitalizmie pierwszy milion trzeba ukraść. A potem pójdzie z górki.

Trzeźwy ogląd stanu naszego kraju, naszego społeczeństwa, naszych pryncypiów, tzw. wymiaru sprawiedliwości i służb mających chronić obywateli, grabież i roztrwanianie majątku narodowego oraz sposobu władania państwem, nie może nie prowadzić do refleksji, iż dewastacja kasy i sumień na „pierwszym milionie” nie skończyła się.

I do dostrzegania wariantu rozbiorowego…


No i ten język. Knajacki, knajpiany język socjety.

Histeria

— oceniasz.

Nie przesadzajmy

– mówisz!

Sami nie jesteśmy bez grzechu

— przypominasz.

Prawda, tyle, że nasze „przerywniki” zaczęły zanikać, jakby naturalnie, w miarę dojrzewania. Czyżby  o n i wciąż dorastali?…

Przy okazji zwracasz uwagę, że np. szef banku i minister ratowali finanse państwa. Hmmm…Jeżeli tak, to kto je zdewastował po siedmiu latach władania?…


Tumult wobec odmowy przez prof. Chazana dokonania zabicia dziecka w łonie matki (poczętego metodą in vitro, ale o tym sza!). Diabelski hałas wobec czynu uprawnionego przez dobrze ukształtowane sumienie. W szpitalu pw. Świętej Rodziny!

— Kto na czele grzmiących? — Twój Sojusz! Formacja absolwentów akademii pierwszomajowych -– jak ich określa Stanisław Michalkiewicz — niezdolnych do pojęcia, że życiem nie można dowolnie władać. Teraz „tylko” aborcja. A nogami przebiera jej naturalna siostrzyca — eutanazja. Dobrze wiesz -– to tylko kwestia „etapu”.

Jeszcze bardziej szokuje prezydentka z PO HGW — kiedyś uchodząca za gorliwą katoliczkę w ruchu charyzmatycznym –- odwołująca wybitnego specjalistę za wierność sumieniu i Dekalogowi: „Nie zabijaj!”. Znaczy — „widzenie od siedzenia” ?… Gorączkowa drżączka postępu?… Czy to nie jakieś piekielne owładniecie?! Żal.


Twoje kwestionowanie bez kwestionowania ( to zaiste cudność łamańcowej logiki) przyczyny barbarzyńskiego zestrzelenia cywilnego rejsowego samolotu rosyjską rakietą nad wschodnią Ukrainą, mimo autodemaskacji „separatystów”, jest porażające.

Nie jesteś w kursie? Przecie zmienił się nieco, póki co, ton również postępowych mediów. Ale nadal nie widzą podobieństwa destrukcji wraku Boeinga do smoleńskiego wybuchu Tupolewa w 2010r.?…


I na koniec tej sesji uparcie powtórzę: Gdybyś zaczął Kolego systematycznie sięgać do źródeł a nie tylko do waszych biuletynów – cóż, że nawet elektronicznych –- do czego Cię z braterskiej życzliwości namawiam - łatwiej byłoby dostrzec jak nieporadnie merytorycznie /i logicznie/ są lewe, postępowe schematy. I jak kaleczą. I jak z „bilionów dowodów” nie potrafią wyartykułować na serio żadnego. Żadnego trzymającego się –- pardon –- kupy. Aż do uzyskania stosownej dyrektywy.


I to jest strategia Zła: Odebrać, a jeżeli się nie da od razu, to przynajmniej zamącić wiedzę o faktach, zawłaszczać pamięć, dewastować samodzielność w rozumieniu i analizowaniu rzeczywistości, zaganiać do bieżączki na podstawowym poziomie: kasa i sex. Odczłowieczać, zmieniając dziecko Boga w quasi maszynę.


Dlatego w imię wspólnoty ludzkiej trzeba wciąż ostrzegać i pytać: Czy naprawdę wiecie skąd i dokąd idziecie?….

PS. Właśnie! Wy zawsze chodzicie za tryndem, zatem poczytaj jakie bywają problemy przy zmianie płci. Żebyś wiedział co Cię czeka, kiedy Centrala w imię Postępu nakaże. Leszek Miller już podobno ma zbliżenia z Palikotem. O czułości z samą Grodzką nie doniesiono. Na razie.