ABW układa się z Kancelarią Premiera, a w Sekcji Propagandy powstają już prywatne dowcipy związane z „aferą taśmową”

fot. PAP
fot. PAP

Gdzie się człowiek nie ruszy, gdzie nie spojrzy, albo nie podsłucha - wszędzie negocjacje. Zwykle najciekawsze są te podsłuchane. Oraz te za kurtyną – jak stwierdził w sobotnim Salonie Dziennikarskim Floriańska 3 Staszek Janecki.

Czasami są podniesione do kwadratu, jak obecnie, kiedy negocjacje „za kurtyną” dotyczą „podsłuchanych”. Żeby tych ostatnich już więcej nie puszczać do szerokiej opinii publicznej. Wystarczy jeśli w czasie drugiego śniadania popuszczają je sobie funkcjonariusze ABW, w rękach których są owe materialne dowody sukcesów kelnerów w dziedzinie nagrywania, według receptur najnowszych osiągnięć cyfrowej myśli technologicznej. Dowody dotychczas nie publikowane.

Wobec ogromnego zainteresowania nagraniami przez elitę naszego społeczeństwa w segmencie bezpieczeństwa państwa, kierownictwo ABW kilka dni temu ogłosiło publiczny przetarg na projekt radiofonizacji wszystkich pomieszczeń budynku Agencji przy ul. Rakowieckiej (tajny wjazd od Batorego) w integralnym systemie cyfrowym. Po wykonaniu tej drobnej inwestycji, wszyscy chętni funkcjonariusze w określonych porach, przeznaczonych na przerwy na posiłki, będą mogli wysłuchać w komfortowych w warunkach kolejnych odcinków owych nagrania, bez uciekania się do pokątnych, stresujących sesji słuchania. O ile mi wiadomo, przetarg już został rozstrzygnięty.

Wygrała go firma związana z Janem Kulczykiem, człowiekiem o nieskazitelnej uczciwości, który stal się mimowolną ofiarą perfidnego podstępu zwyrodniałych do szpiku kości kelnerów – amatorów cyfryzacji. Dokonali w prosty sposób, bez udziałów ogromnych nakładów, to czego nie udała się zrobić przez ponad trzy lata, mającemu duże fundusze do dyspozycji, ministrowi Michałowi Boniemu, który po tym niewypale, został za karę wysłany do Brukseli na eurodeputowanego.

Ponieważ jest już po wyborach do parlamentu europejskiego, ministrowie Bartłomiej Sienkiewicz i Radosław Sikorski, zostają na swoich stanowiskach. Według poufnych doniesień, w sekcji Propagandy ABW powstają już prywatne dowcipy związane z „aferą taśmową”. Oto jeden z nich.

Obecnie w dobrym tonie jest to, aby wręczając kelnerowi tradycyjny napiwek, dorzucić z troską – „Nagranie się udało?”

Które ze „służbowych” dowcipów ruszą wkrótce na podbój Warszawy, będzie zależało od negocjacji ABW z Departamentem Prasy Kancelarii Premiera.

Autor

Wspólnie brońmy Polski i prawdy! www.wesprzyj.wpolityce.pl Wspólnie brońmy Polski i prawdy! www.wesprzyj.wpolityce.pl Wspólnie brońmy Polski i prawdy! www.wesprzyj.wpolityce.pl

Komentarze

Liczba komentarzy: 21