Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdziła dziś, że od lipca 2013 r. podsłuchano nawet kilkudziesięciu polityków, biznesmenów oraz funkcjonariuszy publicznych.
Kilkudziesięciu! Co znaczy, że znamy zaledwie 5 do 10 proc. nagrań.
Jednocześnie rzeczniczka prokuratury Renata Mazur oświadczyła, że „nie ma wiedzy, by w tym śledztwie pojawił się tzw. wątek węglowy”. Nie potwierdziła tym samym wersji premiera Donalda Tuska, według którego ujawnienie nagrań może mieć związek ze „sprawą węglową”.
Podsumujmy: cząstka ujawnionych taśm zatrzęsła państwem polskim, które teoretycznie nie istnieje, ale jakoś jednak istnieje. Do tego władza nie ma wiarygodnego tropu.
I po czymś takim oni chcą nadal rządzić Polską! Czołówka polityczna obozu władzy uważa, że nic się nie stało. Że choć ministrom, wicepremier i premierowi nałożono ciasne smycze, to nadal można udawać, że ‘business as usual”…
To są standardy Azji Środkowej. W Europie żaden rząd nie przetrwałby w takiej sytuacji, bo jego trwanie jest niebezpieczne dla państwa.
Ile zapłaci - w ustępstwach, kontraktach, zaniechaniach, bierności, a może i pieniądzach - rząd Tuska, by móc trwać mimo smyczy?
Ile zapłacimy my?
W tych dniach, tygodniach i miesiącach rozstrzyga się, być może, czy Polskę da się trwale zepchnąć z europejskiej ścieżki rozwoju. W kierunku Azji.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/202554-ile-zaplaci-z-naszej-kieszeni-z-naszej-przyszlosci-rzad-tuska-by-moc-trwac-mimo-tasmowej-smyczy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.