Paweł Wroński wzywa dziennikarzy: Towarzysze! Nie destabilizujcie! Nie szantażujcie! Ujawnijcie! Pomóżcie!

PAP/Radek Pietruszka
PAP/Radek Pietruszka

Wyborcza rytmicznie wybija swój rytm. Teraz grana piosenka traktuje o „nadużywaniu wolności słowa przez dziennikarzy”. W sumie to tej wolności trzeba bronic, ale kiedy wkraczamy na podwórko premiera, to wypad.

Jestem przekonany, że to, co się dzieje obecnie, czyli wykorzystanie wolności słowa do destabilizacji władzy, w oczywisty sposób nie jest dla Polski dobre. Dziennikarstwo ma sens, gdy działa w interesie społeczeństwa. Nie zaś wtedy, gdy odgrywa rolę przekaźnika informacji zdobytych w formie przestępczej. Nie wtedy, gdy szantażuje władzę

— pisze Paweł Wroński w Gazecie Wyborczej. Redaktor przyklaskuje też pomysłowi premiera, żeby zdetonować cały arsenał nagrań, który zgromadzono.

Z tego powodu apel premiera do redakcji „Wprost”, by przynajmniej w odruchu uczuć obywatelskich przedstawiła od razu wszystkie nagrania, traktuję jak najbardziej poważnie.

— to zapewne apel w obronie wolności słowa i walka o niezależne dziennikarstwo.

Od wyboru redaktorów „Wprost” zależy, czy będziemy żyli w państwie ze sparaliżowaną władzą, czy też nie. To oni muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy państwo, w którym rządzi nie rząd, ale podsłuchowa pluskwa, naprawdę im się tak bardzo podoba?

— podsumowuje Wroński, żeby było jasne, kto paraliżuje władzę. Bo przecież nie ma co rozwodzić się nad treścią nagrań, prawda redaktorze Wroński? Jeszcze by się okazało, że ten rząd paraliżuje się sam.

źródło: GW/Wuj

————————————————————————

Chcesz kupić dobrą i tanią książkę? Wejdź na wSklepiku.pl!

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...