Gdyby premierowi Donaldowi Tuskowi spuścił ktoś na głowę kamień, powiedziałby on, że takie jest nieubłagane prawo grawitacji. Gdybyś ktoś złośliwie i z premedytacją kopnął go w kostkę na boisku piłkarskim, uznałby to za zwykły przypadek, jaki przytrafia się zawodnikom w ferworze gry.
Gdyby w Prima Aprilis ktoś oblał go gnojówką, stwierdziłby, że jest to przecież tradycyjny, ludowy obyczaj, tyle że lepiej używać do jego kultywowania czystej wody.
A każdą z tych sytuacji skwitowałby wesołą przyśpiewką: „nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało” i dodałby kilka okrągłych zdań o potrzebie chronienia za wszelką cenę interesu państwa, racji stanu, dobra publicznego.
Nie widzę potrzeby pisania dłuższego komentarza do jego dzisiejszego wystąpienia na konferencji prasowej w sprawie ujawnionych przez tygodnik „Wprost” taśm z nagraniami jego najbliższych współpracowników.
Ani kamień, ani faul, ani gnojówka nie wyprowadzą go z równowagi, co samo w sobie jest godne uznania. Szkoda tylko, że cierpi na tym Polska, a jej obywatele przecierają oczy ze zdumienia na taki moralny cynizm, polityczną bezczelność i bezmierną pogardę dla nich.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/200941-tusk-ani-kamien-ani-faul-ani-gnojowka-nie-wyprowadza-go-z-rownowagi-co-samo-w-sobie-jest-godne-uznania-szkoda-tylko-ze-cierpi-na-tym-polska
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.