„Jesteśmy z tobą i nie pozwolimy na szarganie twojego imienia!” Wielka manifestacja solidarności z prof. Chazanem. NASZA RELACJA

fot. Jerzy Wiktor
fot. Jerzy Wiktor

Tłum obrońców życia manifestował przed warszawskim Szpitalem Św. Rodziny solidarność z prof. Bogdanem Chazanem, który stał się obiektem ataków za to, że odmówił – zgodnie z własnym sumieniem - przyczynienia się do śmierci nienarodzonego dziecka. „Profesorze, dziękujemy!!!” – głosił górujący nad manifestantami transparent.

Prof. Chazan, który wyszedł do zgromadzonych przed szpitalem ludzi, mówił o kontrolach nasłanych na jego szpital. Czterech jednocześnie.

Według przepisów, w jednym czasie można przeprowadzać jedną kontrolę. Jeśli są aż cztery, należałoby to zgłosić do NIK

— zwracał uwagę.

Co tu kontrolować, że nie zabito dziecka?

— rzucił ktoś ze zgromadzonych.

Kontrole traktujemy poważnie. Dzisiaj pracowaliśmy tak ostro, że komputery nam się zagrzały. Ale wszystkie dokumenty przygotowane

— mówił ze spokojem prof. Chazan.

Zaznaczył, że ma zastrzeżenia do inspekcji zleconej przez Rzecznika Praw Pacjenta.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kontrola w toku i … po wyroku: „naruszono prawa pacjenta”. Karna inspekcja w szpitalu prof. Chazana

Zapytałem kontrolujących, czy w równym stopniu jak prawami pacjenta i prawami matki będą też zainteresowani prawami dziecka. Odpowiedziano mi, żebym nie dyskutował

— relacjonował.

Gromkimi brawami przywitano deklarację profesora o założeniu Klubu Przyjaciół Świętej Rodziny.

Chcieliśmy podziękować za pana pracę i wyrazić nasze ogromne poparcie. Nie zgodzimy się na niesprawiedliwość, która pana spotyka. Jesteśmy całym sercem z panem. Jest pan wspaniałym człowiekiem, najlepszym lekarzem, jakiego możemy sobie wyobrazić. Każdemu takiego lekarza życzymy, chociaż wiemy, że jest tylko jeden profesor Chazan

— mówiła Kinga Małecka, w imieniu pacjentek profesora.

Jest pan też wzorem dla młodych medyków. Być może znajdzie pan wielu naśladowców, na co gorąco liczymy. Przyjacielu życia, przyjacielu kobiet, wspaniały człowieku, twórco tego wspaniałego miejsca, twórco atmosfery, która panuje w Szpitalu Św. Rodziny! Jesteśmy z tobą i nie pozwolimy na szarganie twojego imienia!

— deklarowała.

Po tych słowach ludzie odśpiewali profesorowi „Sto lat”. Obdarowany kwiatami Bogdan Chazan nie krył wzruszenia. Zwracał uwagę, że nagonka na niego powoduje zastraszenie innych lekarzy.

Dziennikarka jednej z telewizji przez cały dzień poszukiwała lekarza innego niż ja, który wypowiedziałby się na temat klauzuli sumienia. Nie znalazła żadnego. Myślę o młodych lekarzach, którzy są zaszczuwani, szerzy się wśród nich lęk

— podkreślał.

W swoim imieniu oraz mojego syna Kacpra, który ma dziś 21 lat i jest studentem Uniwersytetu Warszawskiego, dziękuję za jego życie. Dzięki pana determinacji przyszedł na świat,  a ja uwierzyłam, że są w Polsce lekarze, którzy chcą pomóc kobiecie w bardzo trudnym momencie

— mówiła przedstawicielka „Solidarności” służby zdrowia, przekazując wsparcie dla profesora ze strony mazowieckich struktur związku.

Bogdan Chazan przywołał audiencją z papieżem Franciszkiem, w której niedawno uczestniczył.

Prosił lekarzy, aby w każdej twarzy dziecka abortowanego widzieli twarz cierpiącego Chrystusa. To były piękne słowa.

JKUB

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...