Do Parlamentu Europejskiego z listy PO został wybrany Marek Plura – członek nielegalnego Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej (SONŚ) i zwolennik tez RAŚ o konieczności kodyfikacji gwary śląskiej w język i uznaniu narodowości śląskiej. Mimo oficjalnego zerwania koalicji w Sejmiku Śląskim PO nadal kokietuje ślązakowskich wyborców. Nieformalny udział RAŚ w koalicji rządu premiera Tuska może być dla Polski bardzo niebezpieczny na forum międzynarodowym.

Marek Plura startując z piątego miejsca ze śląskiej listy PO uzyskał trzeci mandat (9268 głosów – najsłabszy wynik w Polsce wśród europosłów) pokonując o 200 głosów b.minister edukacji Krystynę Szumilas (druga na liście) oraz o 400 głosów posłankę Mirosławę Nykiel (czwarte miejsce). Obok Kazimierza Kutza prowadzącego listę Europa Plus Twój Ruch poseł Marek Plura był największą szansą na mandat dla ślązakowców.

Nawet sympatyzujący wcześniej z partią Palikota „Ślunski Cajtung” z większą sympatią odnosi się do kandydatury posła PO niż Kutza deklarując, że Kutz jedynie mówi a Plura stara się działać. Na łamach Cjatunga także zachwalano … konserwatyzm obyczajowy posła Plury, podobno na poziomie PiS. W „Ślunskim Cajtungu” narzekano niegdyś, że spora grupa Ślązaków o poglądach konserwatywnych głosuje na PiS lub PO.

Marek Plura choruje na zanik mięśni i porusza się na wózku elektrycznym. Ukończył studia pedagogiczne w Wyższej Szkole Filozoficzno-Pedagogicznej Ignatianum oraz studia podyplomowe z zakresu psychoterapii na Uniwersytecie Śląskim. Podjął pracę w Ośrodku Pomocy Kryzysowej Stowarzyszenia na rzecz Niepełnosprawnych SPES jako pracownik socjalny oraz w Ośrodku Rewalidacyjnym AKCENT jako pedagog.

W 2005 bezskutecznie kandydował do Sejmu z listy PO (2707 głosów). W 2006 r. Rok został wybrany do rady miejskiej w Katowicach. W wyborach parlamentarnych 2007 r. został wybrany z listy Platformy Obywatelskiej w okręgu katowickim, został wybrany na posła z wynikiem 10 528 głosów. W 2011 z powodzeniem ubiegał się o reelekcję, dostał 22 795 głosów. Zamierzał startować do PE już w 2009 r. ale władze PO nie zaakceptowały jego kandydatury.

„Dobre wystąpienie przygotował Marek Plura, który przypomniał, że też jest Ślązakiem z Raciborza, o czym niektórzy w komisji zapominają. Poseł ten bez kompleksów przeciska się swoim elektrycznym wózkiem przez sejmowe zakamarki, siłą ducha twórczo niwelując słabości ciała. Wybór Marka Plury do Sejmu był bez wątpienia jedną z najlepszych inwestycji wyborczych w regionie.” – pisał Michał Smolorz na łamach katowickiej „Gazety Wyborczej” relacjonując posiedzenie Sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych z 3.12.2008.

Charakterystyczne, że Marek Plura początkowo jako radny i poseł nie wykazywał zainteresowania tematami ślązakowskimi. Do 2008 r. zafascynowana posłem „Gazeta Wyborcza” nie przytacza żadnych wypowiedzi w tej kwestii. Opisując dokonania posła w kadencji 2007-2011 organ Michnika pisze „był sprawozdawcą 9 ustaw, dotyczyły m.in. pomocy społecznej i zatrudniania niepełnosprawnych.” I ani słowa o tematach ważnych dla RAŚ.

Po włączeniu się posła Marka Plury w sprawy ślązakowców jest wymieniany w mediach regionalnych jednym tchem z Gorzelikiem. Czasami inicjatywy posła Plury miały charakter czysto marketingowy jak rozdawanie flag śląskich podczas Dnia Flagi czy umieszczenie tabliczki biura poselskiego w gwarze śląskiej.

Swój list do ubiegających się o przywództwo w PO Donalda Tuska i Jarosława Gowina poseł Plura wysłał 22.07.2013 r. Zapytał m.in. o ich stosunek do uznania śląskiej gwary za język regionalny, opinię w sprawie deklarowania narodowości śląskiej w spisie powszechnym, ocenę koalicji PO i Ruchu Autonomii Śląska w regionalnym sejmiku oraz stosunek do autonomii regionów.

Odpowiedź Tuska poseł uznał za „dobrą i ważną, nie tylko dla członków PO będących Ślązakami, ale też dla mieszkańców woj. śląskiego” – chociaż współpracujący z „Polska Dziennik Zachodni” ślązakowski bloger Łukasz Tudzierz uznał odpowiedź premiera za „pijarowski bełkot”. Oceniając śląską koalicję PO i RAŚ premier, iż „Efekty oraz umiejętności wspólnego rozwiązywania problemów powinny znaczyć więcej niż ideologia. Dyskusja o autonomii regionów w Polsce to ślepa uliczka.

„Donikąd nie prowadzi, nie rozwiązuje żadnych realnych problemów, a jedynie zwiększa poziom emocji w debacie publicznej. Niepotrzebnie. Żeby uzyskać dobre efekty, nie musimy od razu wywracać ustroju naszego państwa do góry nogami”. Dodał, że PO „zawsze stawiała na siłę lokalnej tradycji. Zawsze podkreślała wagę regionalnej kultury, języka, a także kluczową rolę lokalnych społeczności”.

Zadeklarował, że rząd chce wzmocnić pozycję samorządów regionalnych, czego przykładem jest zwiększenie władzy i kompetencji regionów w nowym budżecie UE na lata 2014-2020. „Chyba trudno o lepszy dowód na to, że rząd PO-PSL stawia na decentralizację i wzmocnienie regionów” - ocenił Tusk. Odnosząc się do spraw śląskiego języka (Plura złożył w Sejmie projekt dotyczący uznania go za język regionalny) oraz deklarowania w spisie powszechnym śląskiej narodowości, premier przywołał własne, kaszubskie pochodzenie.

Podkreślił, że „w różnorodności dostrzega raczej szansę niż zagrożenie – w tym również w różnorodności językowej”. „Ponad 800 tys. deklaracji narodowości śląskiej w ostatnim spisie powszechnym jest dla mnie potwierdzeniem prawdy, iż polskie społeczeństwo - a szczególnie Ślązacy – w różnorodności tożsamości widzą wartość. Jest dla mnie jasne, że bycie Ślązakiem nie stoi w sprzeczności z byciem Polakiem. To nie jest alternatywa: albo Ślązak, albo Polak” - napisał premier, deklarując wsparcie dla Ślązaków, „by strzegli swojej tożsamości, pielęgnowali rodzinne więzy, pogłębiali znajomość swojego języka i starali się przekazać bogatą tradycję młodemu pokoleniu”.

Kazimierz Kutz uznał w felietonie na łamach GW Katowice Marka Plurę za swojego następcę: „Po mnie inicjatywę przejął poseł PO Marek Plura. Uważał on, co ostatnio publicznie wyznał, że moje domaganie się nowelizacji ustawy było zbyt daleko idące, a formy zbyt agresywne. Postanowił walczyć tylko o uznanie godki śląskiej za język regionalny i dopuszczenie dwóch przedstawicieli z Górnego Śląska do sejmowej komisji mniejszości narodowych i etnicznych. Uznanie godki za język regionalny miałoby wymiar prestiżowy, a dopuszczenie dwóch nowych ludzi do komisji jest prawnie niemożliwe, bo nie reprezentowaliby grupy zapisanej w ustawie o mniejszościach.

Po dwóch latach kołataniny posła Plury w minionym tygodniu komisja zebrała się, by przystąpić do pierwszego czytania projektu ustawy. Poseł Plura zgodnie ze swoją konwencją grzeczności padł publicznie na kolana i błagał: „Pragnąłbym budować poparcie dla śląszczyzny w sposób przyjazny i bezkonfliktowy, bo taka jest przecież nasza godka. Liczę, że moi koledzy z komisji podzielą to zdanie i dadzą językowi śląskiemu szansę. W swoim uzasadnieniu chcę się powołać na opinie ekspertów, które powstały w minionej kadencji Sejmu, m.in. prof. Jolanty Tambor i prof. Marka Szczepańskiego. Oczywiście niezwykle istotne są też wyniki ostatniego spisu powszechnego”.

Mimo negatywnego stanowiska rządu poseł Plura w 2011 ponownie złożył za zgodą szefostwa klubu PO nowy projekt ustawy o kodyfikacji języka śląskiego. Poparło go ponad 50 posłów ze wszystkich ugrupowań w Sejmie. Poseł Marek Plura uczestniczy w pracach Rady Górnośląskiej skupiającej wszystkie organizacje ślązakowskie. Jest także zaangażowany w ogłoszony 13.01.2014 r. obywatelski projekt nowelizacji ustawy o mniejszościach narodowych (dopisanie słowa „Ślązacy”) wspierany przez RAŚ. Uczestniczy w Marszach Autonomii.

Pewne formy aktywności posła Plury na rzecz ślązakowców są kontrowersyjne. Po spisie powszechnym 2011 poseł Marek Plura rozważał podważanie jego wyników chociaż przed spisem wyrażał zadowolenie z pracy GUS. Nie lubi Sienkiewicza i Mickiewicza „Tu i ówdzie słyszę głośne żale nad zmianami w kanonie lektur szkolnych, z którego MEN wykreśliło katowanie dzieci w gimnazjum „Panem Tadeuszem”, „Konradem Wallenrodem” i „Trylogią”.

Poloniści, na szczęście tylko niektórzy, larum podnoszą, że jakże tu teraz wpajać etos Rzeczpospolitej bez „Ogniem i mieczem”, którym polski możnowładca tłumi wyzwoleńcze powstanie na Ukrainie”. - kpił polityk PO na Facebooku i dodawał, że jest „przeszczęśliwy, że mój Beniaminek zaczyna szkołę bez obciążenia tą paranoją”.

„Nie pojadę z moimi dziećmi śladem Mickiewicza ani na Białoruś, ani na Litwę, ani też do Turcji. Nie będę im tłumaczył jak piękne jest polskie pole nad Niemnem, czy Dniestrem, bo ono polskie nie jest. Mam za to tuż za katowicką miedzą te, wciąż urokliwe, raciborskie lasy i strumyki, którymi chcę moje dzieci zachwycić, jak się Eichendorff zachwycał, bo to po prostu naturalne, bo to wciąż ten sam Śląsk, tyle że po niemiecku opisany. (…) Patriotyzm Eichendorffa to zbrojna walka z napoleońskim okupantem i solidna praca dla ojczyzny na odpowiedzialnym urzędzie. To także wdrażanie chrześcijańskich wartości, tak w twórczości jak i w codziennym życiu, a nie mesjanizm z gęsiego pióra wyssany”.

Po Marszu Autonomii poseł Marek Plura przepraszał za komunistyczny obóz w Świętochłowicach-Zgodzie w .. imieniu Polski, jakby ktoś w Polsce zadekretował zbiorową likwidację Ślązaków niczym Żydów w Trzeciej Rzeszy. „Niewątpliwie była to zbrodnia na narodzie, bo kryterium kaźni wyznaczało bycie Ślązakiem. (…) Dlatego w imieniu Rzeczypospolitej, dziś wolnej, lecz skalanej w tamtym czasie władzą komunistyczną, przepraszam lud śląski za tę tragedię.” – wygłosił swoje kontrowersyjne przemówienie poseł Plura. Nic nie wiem na temat czy miał upoważnienie od Marszałka Sejmu RP do reprezentowania polskiego sejmu.

Pytanie kluczowe to jak daleko Poseł do Parlamentu Europejskiego Marek Plura pójdzie w swojej fascynacji ruchem ślązakowskim. PO jest członkiem Europejskiej Partii Ludowej a RAŚ należy do Wolnego Sojuszu Europejskiego. Członkami WSE są m.in. Nowy Sojusz Flamandzki, Szkocka Partia Narodowa, Partia Walii czy Partia Narodu Korsykańskiego. Eurodeputowani WSE w poprzedniej kadencji współtworzyli grupę parlamentarną z Zielonymi a jednym z wiceprzewodniczących tej grupy był Daniel Cohn-Bendit.

Marek Plura uzyskał dopiero 13 wynik przegrywając nie tylko z liderami większości list wygranych ale także przegranych (Kazimierz Kutz ETPR – 20 tys głosów, Tomasz Adamek SP – 13 tys głosów) ale również z osobami z dalszych miejsc (na liście PiS Jadwiga Wiśniewska 44 tys, Izabela Kloc i Stanisław Szwed – po ponad 20 tys, Tadeusz Cymański SP – 9,5 tys). Tylko nadal sporej popularności Jerzego Buzka ślązakowcy zawdzięczają zdobycie swojego pierwszego europosła.

Prawdziwym problemem może stać się możliwość nacisku na rząd Tuska i grożenie przerzuceniem ślązakowskiego elektoratu na Palikota. Z jednej strony może nie jest to groźba realna bo koncesjonowana opozycja dogorywa i może się nie pozbierać. Jednak wobec ewentualnej groźby klęski w wyborach parlamentarnych 2015 PO może rzucić jakieś prezenty ślązakowcom – może język, może mniejszość etniczną…

——————————————————————————————

Ciekawa książka w niskiej cenie!

Państwo czyli kłopot”