Od kiedy powszechniej używany jest osobisty podpis, czyli od ok. 200 lat, ludzie niepiśmienni stawiali zamiast podpisu - znak krzyża. I udawało im się.

W demokracji krzyżyk trzeba postawić na kratce, która stoi obok nazwiska wybranego przez nas kandydata. To nie jest trudne zadanie. Dlaczego w niedzielnych wyborach do Europrlamentu 228 tysięcy głosujących Polaków nie potrafiło tak prostej czynności skutecznie wykonać? To doprawdy fascynujące zjawisko, skąd u nich - mimo chęci i woli oddania głosu - takie zablokowanie bardzo, naprawdę bardzo podstawowej inteligencji. Trzeba to zbadać.

Nie ma innego sposobu niż starannie obejrzeć te 228 005 zmarnowanych kart. Dla dobra demokracji,  dla dobra społeczeństwa obywatelskiego, dla dobra Rzeczpospolitej Polskiej - musimy zrozumieć dlacżego 228 tysięcy Polaków nie rozumie jak postawić krzyżyk. Musimy to zrobić, żeby im - oraz innym potencjalnym marnotrawcom głosów - wytłumaczyć jak się stawia krzyżyk.

228 tysięcy to ogromna liczba. O zwycięstwie w Eurowyborach zadecydowala jedna dziesiąta tej liczby, o nie przekroczeniu progu wyborczego przez dwie partie zadecydowało kilkadziesiąt tysięcy głosów. 228 tysięcy prawidłowo wypełnionych kart mogło więc dość radykalnie zmienić wynik tych wyborów. A raczej dać ich obraz PRAWDZIWY, a nie obraz skrzywiony przez tak powszechną nieumiejętność stawiania krzyżyka.

Dlatego apeluję do wszystkich komitetów wyborczych, by stanowczo zażądały od Państwowej Komisji Woborczej sprowadzenia do siedziby PKW w Warszawie i niezwłocznego przedstawienia do wglądu 12 komitetów oraz mediów owych nieszczęsnych 228 005 kart uznanych za „nieważne”.

Obejrzymy je bardzo starannie i dowiemy się dlaczego jest wśród nas 228 005 kretynów. Sprawdzimy czy 228 tysięcy Polaków nie potrafi skrzyżować ze sobą dwóch linii żeby utworzyły krzyżyk i powstaje bezkształt, którego PKW absolutnie nie wolno zakwalifikować jako ważny głos? Czy może 228 tysięcy Polaków nie potrafi wcelować w kratkę i trzęsącą się ręką stawia krzyżyk obok kratki? Czy może stawiają dwa krzyżyki, nie rozumiejąc, że może wybrać tylko jednego kandydata? A może ów niszczący ważność głosu drugi krzyżyk dopisany jest innym kolorem i innym charakterem pisma? Może są jeszcze jakieś inne sposoby unieważnienia głosu? Zachlapany kawą? Nadgryziony? Jakieś inne metody zasugerowali specjaliści z Moskwy, ktorzy niedawno szkolili polską PKW? To wszystko musimy starannie sprawdzić.

Jeśli tego dziś  nie zrobimy, w zbliżających się wyborach samorządowych, parlamentarnych i prezydenckich głosy „nieważne” zadecydują kto wygra, kto przegra.

Maciej Pawlicki

——————————————————————————————————

Super książka w niskiej cenie! „Lawa. Rozmowy o Polsce”