Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo ws. domniemanego podżegania do gwałtu oraz pochwalania pedofilii przez prezesa Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego. To pokłosie wypowiedzi Korwin-Mikkego m.in. na temat kobiet w „Kropce nad i”.

Szef Nowej Prawicy stwierdził wówczas, że „zawsze się troszeczkę gwałci. Kobiety udają, że stawiają opór i to jest normalne”.

Donos na lidera Nowej Prawicy złożyła partia Janusza Palikota.

Prowadzimy czynności sprawdzające w tej sprawie. Wpłynęło bowiem do nas zawiadomienie Twojego Ruchu

— mówił w rozmowie tvn24.pl Przemysław Nowak, rzecznik warszawskiej prokuratury.

Pytany o wybór Korwin-Mikkego do Parlamentu Europejskiego, który gwarantuje mu immunitet od chwili zaprzysiężenia, prok. Nowak odpowiedział, że immunitet jest przeszkodą prawną w postawieniu zarzutów, a nie we wszczęciu śledztwa.

Przed wyborami Janusz Korwin-Mikke był gościem „Kropki nad i” w TVN24. Na pytanie „Czy pan uważa, że kobiety chcą być gwałcone”, odpowiedział:

Kobiety zawsze udają, że pewien opór stawiają i to jest normalne. Trzeba wiedzieć, kiedy można, a kiedy nie

— stwierdził przewodniczący Kongresu Nowej Prawicy.

Politycy Twojego Ruchu uważają, że tymi słowy polityk podżegał do gwałtu.

Drugim przestępstwem Janusza Korwin-Mikkego miałoby być podżeganie do przestępstwa pedofilii oraz publicznego pochwalania tego. Chodziło o stwierdzenie w jednym z mediów, że „zachowanie o charakterze pedofilskim ma pozytywny wydźwięk i jest dużo bardziej zasadne niż edukacja seksualna młodzieży”.

ansa/TVN 24