W dniu dzisiejszym, podczas VI Kongresu Kobiet przewidywanie jest wystąpienie Premiera Donalda Tuska. To dobrze, że Premier znajduje czas na to, by spotykać się z organizacjami pozarządowymi.

Stowarzyszenie Kongres Kobiet ma tę okazję, co pewien czas i wykorzystuje go między innymi na to, by intensywnie lobbować za wprowadzeniem w życie kontrowersyjnej Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Problem polega na tym, że nie wszystkie organizacje, które pragną spotkać się z Premierem mają taką samą możliwość. Oto w sprawie tej Konwencji prośbę o spotkanie wyraziło kilka kobiecych organizacji związanych z kościołem katolickim, ale nie uzyskało pozytywnej odpowiedzi. Taki sam los spotkał Polską Federację Ruchów Obrony Życia, zrzeszającą w całej Polsce ponad 100 organizacji prorodzinnych. Mimo prośby, kierowanej przed podpisaniem przez rząd tej konwencji, a następnie ponownie przed decyzją o skierowaniu jej do ratyfikacji, nie zostali zaproszeni na spotkanie z Premierem w tej ważnej sprawie.

Mamy, zatem do czynienia ze swoistym wykluczaniem z debaty i konsultacji społecznych wielu organizacji pozarządowych, gdy inna (stowarzyszenie Kongres Kobiet) ma dostęp do Premiera bez ograniczeń. To bezzasadne faworyzowanie jednej organizacji pozarządowej, a pomijanie innych, nie sprzyja poznawaniu zróżnicowanych opinii i wypracowywaniu optymalnych rozwiązań.

Antoni Szymański