To, co się wydarzyło w Krakowie, to skandal. Wybitny człowiek został już przecież poinformowany o chęci przyznania mu tytułu!

— irytuje się Róża Thun z powodu tego, co wydarzyło się w Krakowie.

Chodzi o decyzję kadry profesorskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, która odmówiła Jose Manuelowi Barroso przyznania tytułu doktora honoris causa. Miał go otrzymać za „zasługi” dla rozwoju Europy Środkowo-Wschodniej.

Barroso miał zostać powiadomiony o pomyśle. Tymczasem - według relacji „Gazety Wyborczej”, więc należy patrzeć przez palce - duża część kadry uznała, że Barroso jako byłemu maoiście, a dziś zwolennikowi ideologii gender, tytuł się nie należy.

I Barroso go nie otrzyma. Róża Thun nie kryje wściekłości:

Polska bardzo dużo zawdzięcza polityce Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Barroso. Moim zdaniem profesorowie przeciwni tej kandydaturze kierowali się prywatnymi poglądami politycznymi, a nie względami merytorycznymi

— złości się europosłanka PO.

Inne zdanie w tej kwestii ma prof. Ryszard Legutko:

Nie powinno nas obchodzić, jak się teraz czuje pan Barroso. To, że Uniwersytet Jagielloński odstąpił od przyznania tytułu doktora honoris causa, nie jest żadną niezręcznością

— ocenia.

GW” informuje, że na pocieszenie José Manuel Barroso otrzyma w sobotę na Uniwersytecie Jagiellońskim medal pamiątkowy „Plus ratio quam vis”.

A nas interesuje co innego - kto obiecał Barroso ten tytuł, skoro nie było oficjalnej decyzji UJ? I skąd ta irytacja pani Róży? Mówi coś pani termin niezależności uczelni?

svl, „Gazeta Wyborcza”

————————————————————————————————————-

Nie zapomnij zajrzeć do wSklepiku.pl!

Znajdziesz tam szeroki wybór najróżniejszych wydawnictw.

Gwarantujemy pewną i szybką dostawę zamówienia!