Ciekawy termin na wizytę w Moskwie wybrała sobie wiceminister spraw zagranicznych Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. I na ogłoszenie tam, że budząca kontrowersje impreza, Rok Polski w Rosji i Rosji w Polsce w 2015 roku, odbędzie się zgodnie z planem - pisze w Rzeczpospolitej Jerzy Haszczyński.

Wiceminister zaklina się, że MSZ chce oddzielić „kwestie wymiany kulturalnej od kwestii politycznych”. Niestety takie deklaracje od biedy mógłby wygłaszać wiceminster kultury, ale nie przedstawicielka jak najbardziej politycznego resortu dyplomacji. Ale nie w tym miejscu. I nie w takim momencie, gdy – jak wynika ze słów dowódcy NATO w Europie gen. Breedlove’a armia rosyjska szykuje się do zrealizowania „swoich celów” na Ukrainie, której integralność i suwerenność popieramy

— pisze publicysta „Rz”. Haszczyński oburza się na propozycje „wpuszczenia do putinowskiego systemu wirusa wolności”.

(…)to nie usprawiedliwia polskiej dyplomacji, która w takim momencie i w takim miejscu wspiera rosyjską politykę. Politykiem jest niewątpliwie Michaił Szwydkoj, były minister kultury, z którym spotkała się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Ostatnio zasłynął on pomysłem, by kolekcja krymskiego złota, pokazywana w muzeum w Amsterdamie, wróciła nie na Ukrainę, skąd została pożyczona, lecz do Rosji

— podsumowuje Haszczyński.

źródło: rp.pl/Wuj