W rosyjskich mediach dominuje euforia w powodu “odzyskania utraconego półwyspu”. Wydarzenia na Majdanie przedstawiane są jako spisek CIA. Nowe władze w Kijowie nazywane są “banderowskim reżimem” lub “nielegalnym rządem”. O terytoriach południowo-wschodnich Ukrainy mówi się i pisze jak o “Małorosji” lub “Noworosji”.
W tym kontekście niezwykle rzadko pojawiają się głosy Rosjan, którzy ośmielają się publicznie wyrazić w tej kwestii odmienne zdanie. Częściej nagłaśniane są one zresztą na ukraińskich forach internetowych niż na portalach rosyjskich. Jednym z nich jest wypowiedź dr Aleksandra Musina z Instytutu Historii Kultury Materialnej Rosyjskiej Akademii Nauk w Sankt-Petersburgu, cytowana przez portal “Ukraińska Prawda”. Jego zdaniem, ostatnie wydarzenia pokazują, iż aneksja Krymu była przygotowywana przez Moskwę już od dawna, a obrona rosyjskojęzycznej mniejszości po zwycięstwie Majdanu stała się tylko dogodnym pretekstem do podjęcia akcji.
Działania Kremla, według Musina, wpisują się w szerszy geopolityczny scenariusz, który nazwać można rewanżem za przegraną “zimną wojnę”. W tym sensie zajęcie Krymu to jedynie początek owego rewanżyzmu. Musin pisze:
Często powtarza się, że Putin utracił związek z rzeczywistością. To jednak nie jest tak. Putin jak ‘ojciec kłamstwa’ tworzy inną rzeczywistość, zbudowaną na zamianie pojęć, gdzie to on ustanawia reguły gry. U podstaw jego działalności oraz jej dobrego przyjęcia w Rosji leżą fałszywie pojmowane interesy narodowe. Dlatego, że w interesie Rosji powinno być posiadanie jako sąsiada silnej i równoprawnej z nią Ukrainy, przestrzeganie umów międzynarodowych i pielęgnowanie partnerskich relacji ze światową społecznością. Jednak te proste myśli nie mieszczą się w rosyjskiej świadomości. Antyukraińska polityka i propaganda okazały się możliwe dlatego, że ogromna część Rosjan uważa niepodległe państwo ukraińskie i odrębny naród ukraiński jedynie za czasowe nieporozumienie wewnątrz ‘jednego ludu’ i ‘jednego państwa’.
Musin uważa, że odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi nie tylko kremlowska elita władzy, lecz także duża część rosyjskiej inteligencji, dla której niezawisłość Ukrainy pozostaje zjawiskiem sezonowym. Dzięki temu możliwe stało się rozpowszechnienie w społeczeństwie rosyjskim postaw antyukraińskich. Ich przejawem są choćby dowcipy o nierozgarniętych “chochłach”, opowiadane nie tylko na ulicy, lecz także w kabaretach czy programach satyrycznych, jak też pogardliwy stosunek do języka ukraińskiego, traktowanego jako rodzaj wypaczonej gwary rosyjskiej.
Nic więc dziwnego, że jest to podatny grunt dla moskiewskiej propagandy, która przedstawia Rosjan i Ukraińców jako część tego samego “staroruskiego narodu”. Problem polega tylko na tym, że niektórzy z owych Ukraińców nie chcą uznać, iż stanowią wspólny organizm z Rosjanami i pragną żyć oddzielnie. Oni właśnie nazywani są wrogami, zdrajcami i banderowcami. Inni z kolei, którzy chcą mówić po rosyjsku i pragną ścisłych związków z Moskwą, to “bracia-Ukraińcy”, którym trzeba przyjść z pomocą.
Aleksander Musin prezentuje w tej sprawie stanowisko odmienne niż duża część rosyjskiej inteligencji, przynajmniej ta dominująca w ośrodkach opiniotwórczych. Według niego, należy uznać podmiotowość narodu ukraińskiego oraz jego prawo do kształtowania własnej przyszłości. Należy też rozwijać wzajemne relacje w dziedzinie kultury i nauki z poszanowaniem wzajemnej odrębności.
Głos Musina pozostaje jednak w mniejszości, także w środowiskach akademickich. W czasie, gdy Putin ogłaszał, że przejmuje władzę nad półwyspem, w Moskwie trwała akurat konferencja naukowa poświęcona odkryciom archeologicznym na Krymie, zorganizowana przez Rosyjską Akademię Nauk.
Nastrój mówców był wojowniczy. Wyrażali oni żal, że Rosjanom na półwyspie pozostały już tylko archeologiczne wykopaliska i Flota Czarnomorska. Na końcu niemal jednogłośnie wezwali władze w Moskwie do działań wzmacniających rosyjską obecność na Krymie. Rosyjska inteligencja idzie więc utartym, znanym sobie szlakiem…
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/188629-polityka-putina-ma-oparcie-w-postawie-rosyjskich-elit-ktore-traktuja-niepodleglosc-ukrainy-jako-zjawisko-sezonowe
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.