Niestrudzeni krzewiciele litery prawa. Dwadzieścia parę tysięcy wojska, wspartego ciężkim sprzętem dyskretnie czuwało by nikt nie zakłócił święta demokracji. I tak od wieków

Fot. PAP/EPA
Fot. PAP/EPA


Rozbiór Ukrainy Rosja przeprowadza jak podobne swoje operacje od XVIII w. czyli całkowicie  zgodnie z prawem. Trudno znaleźć na świecie kraj, który mocniej stoi na straży  praworządności.

Na słynnej konferencji prasowej prezydent Władimir Putin, oznajmił z lekka przerażonym dziennikarzom, że wszystko będzie robił zgodnie z prawem. I tu trzeba przyznać, słowa dotrzymuje. Gdy zadzwonił do niego prezydent Obama zachwycony wynikiem głosowania, bo nie przypuszczał, że można otrzymać czysty spirytus wyborczy o mocy 97%, też został uspokojony: całe przedsięwzięcie jest kryształowo lega artis.

Telewizje od Antarktydy po Arktykę pokazały radość mieszkańcach Krymu wyzwolonych wreszcie z pod ukraińskiego buta. Wystarczyło tylko pójść wrzucić kartkę do urny przezroczystej jak szklana trumna Królewny Śnieżki i już. Dwadzieścia parę tysięcy wojska, wspartego ciężkim sprzętem dyskretnie czuwało by nikt nie zakłócił święta demokracji. I tak od wieków.

Trzeci rozbiór Polski wymazujący nas na długo z mapy Europy, nastąpił w wyniku traktatu podpisanego 24 października 1795 pomiędzy Rosją, Prusami i Austrią. Na zsyłkę też się szło zgodnie prawem.

W 1939 roku Sowieci nie wtargnęli na nasze ziemie wschodnie  tak tylko na urrra. Mieli zawarty pakt z 23 sierpnia  Ribbentrop-Mołotow. Wszystko w cywilizowany sposób.

W Katyniu strzelano do polskim oficerom w tył głowy, zgodnie z rozkazem Stalina, który był chodzącym uosobieniem kodeksu karnego.

Po II Wojnie Światowej też nie okupowali nas, tylko wyzwolili. Nie mordowali akowców, tylko umacniali władzę ludową i to też z rzetelnym wykorzystaniem sędziów ferujących wyroki śmierci w majestacie prawa.

I wybory też organizowali, a jakże. Poparcie dla PZPR wynosiło 99.9%. Frekwencja tyle samo.

Stan Wojenny wprowadzono zgodnie z dekretem, którego treść rozlepiono na płachtach papieru na przystankach i słupach ogłoszeniowych dla wygody ludności. Radziecka szkoła.

Parlament w Symferopolu nazajutrz po referendum przyjął uchwałę o niepodległości Krymu i w te pędy zwrócił się do Putina, by ich włączył w ekspresowym tempie w skład Federacji Rosyjskiej.

No jak tu odmówić. Przecież to by było bezprawie. Nie ma chyba na świecie gorętszego uczucia niż umiłowanie przez Rosję prawa. To znaczy konkurować może jedynie umiłowanie przez  Rosję pokoju. Pokój niosą wszystkim narodom. Jak to się mawiało: chcesz zwiedzić świat wstąp do Armii Czerwonej.

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych