Do redaktora Tomasza Terlikowskiego. "Co z przykazaniem, że nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu?"

youtube.pl: lider Prawego Sektora - nacjonalistycznego i antypolskiego ugrupowania ukraińskiego
youtube.pl: lider Prawego Sektora - nacjonalistycznego i antypolskiego ugrupowania ukraińskiego

Drogi Panie Redaktorze Naczelny portalu Fronda.pl opublikował Pan na „portalu poświęconym” paszkwil pod tytułem „Ruch Narodowy zawsze wierny… Moskwie?”. Nie tylko Pan to coś opublikował, ale uznał Pan, że paszkwil ten jest wart szczególnego wyeksponowania - otwierając wczoraj stronę Fronda.pl  ów tekst pojawiał się jako główny materiał portalu.

Nie, nie napiszę do Pana, że po takiej publikacji to jest koniec „Frondy”, że każdy przyzwoity człowiek przestanie ją czytać, że to jedna wielka kompromitacja. Za dobrze znam media, żeby pisać takie bzdury. Nie napiszę też, że taki czyn to w zasadzie kwalifikuje się do sądu, że Pan jako redaktor naczelny Fronda.pl ponosi za publikację tego tekstu pełną odpowiedzialność i że warto Pana przeciągnąć przez sądowe korytarze i domagać się za kłamstwa, pomówienia i insynuacje jakie znalazły się w tym tekście nawet finansowego zadośćuczynienia.

Nie, napiszę o czymś innym, podpierając się tekstem, który Pan tak docenił i wyróżnił.  Wyróżnił i docenił Pan tekst, który mija się z prawdą. „Mija się z prawdą” to dobry i bezpieczny zwrot do tego, aby unikać wizyt na sali sądowej, ale ja napiszę wprost ten tekst zawiera zwyczajnie kłamstwa.

Autorka tekstu pani Agata Bruchwald pisze bowiem, że:

W ubiegłym roku na kongres Ruchu Narodowego zaproszeni byli dawni działacze komunistyczni wysokiego szczebla m.in. Bohdan Poręba, działacz PZPR i Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, reżyser filmowy. Na ostatnim zjeździe PZPR, jako jeden z nielicznych był przeciwko rozwiązaniu partii.

Komentując to posunięcie Ruchu Narodowego dr Jerzy Targalski na portalu niezalezna.pl stwierdził:

Według mnie jeżeli chcemy dowiedzieć się jaką naprawdę rolę odgrywa dane ugrupowanie, to musimy zapytać jaki jest jego stosunek do Rosji.

Czy pani Agata podała jakiekolwiek źródło swojej wiedzy w tym temacie? Czy ma dowody na to, że Ruch Narodowy zaprosił jakichś dawnych działaczy komunistycznego szczebla? Nie, bo ich ma, bo mieć nie może, bo nic takiego nigdy nie miało miejsca. Jest to po prostu kłamstwo. W dodatku konstrukcja przedstawienia całej sytuacji  w której ś.p. Bohdana Porębę przedstawia się jedynie jako jakiegoś bezmyślnego aparatczyka jest zwyczajnie obrzydliwa. Jeżeli Agata Bruchwald pisze o byłym działaczu PZPR Porębie to czemu nie napisze to samo o Jerzym Targalskim. Jakże by inaczej brzmiało przecież zdanie

Komentując to posunięcie Ruchu Narodowego działacz PZPR Jerzy Targalski, którego ojciec również był działaczem PZPR, na portalu niezalezna.pl stwierdził….

Nie sądzi Pan, że w tym kontekście wyglądałoby to uczciwiej? Pani Agata Bruchwald przedstawiła oczywiście tylko jedną stronę (i to też przekłamując obraz)  ś.p. Bohdana Poręby zupełnie zapominając o tym, że był on reżyserem tak mocnych patriotycznie obrazów jak „Hubal” czy „Polonia Restituta” (rok prod. 1982) – ten drugi zresztą lewackie podziemie tamtego okresu tytułowało obelżywie „Polonia prostituta”. W tym drugim filmie jedną z głównych ról, rolę Józefa Piłsudskiego, zagrał Janusz Zakrzeński, aktor, który był jedną z ofiar katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r.

Zaraz, zaraz... Janusz Zakrzeński grał w filmach działacza komunistycznego wysokiego szczebla? No to wchodzi z takiego przekazu pani Agaty, że grał. Agata Bruchwald jedzie jednak dalej w swoim paszkwilanckim tekście:

Impulsem do odkrycia kart jakimi gra Ruch Narodowy okazał się konflikt rosyjsko – ukraiński. W miarę zaostrzania się sytuacji stanowisko Narodowców, prezentowane przede wszystkim w internetowych wpisach, jest jednoznacznie prorosyjski.

Jak udowadnia tę tezę autorka tekstu? Ano pisze coś co pojawia się na jakichś różnych portalach nie związanych z Ruchem Narodowym, cytuje jakieś osoby, które z RN nie mają nic wspólnego po czym wplata w to wyrwane z kontekstu wypowiedzi jednego z członków Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego w których mówi on, że „Putin udowodnił że jest dobrym przywódcą Rosji”. I to ma być dowód na to, że RN „jest jednoznacznie prorosyjski”? To jeżeli powiemy, że „Angela Merkel udowodniła, że jest dobrym przywódcą Niemiec” będzie oznaczało, że ktoś jest proniemiecki, a nawet, że tak naprawdę jest to resentyment do III Rzeszy?

Agata Bruchwald jednak nie zraża się tym, że ciągle brak jej argumentów na potwierdzenie stawianej przez nią tezy i pisze sobie dalej:

Oczywiście w całej sprawie najważniejszy dla Narodowców jest los Polaków mieszkających na Ukrainie. W związku z tym ONR wystosowało list otwarty do Ministra Spraw Zagranicznych. Zadali w nim Sikorskiemu pytanie: „Czy podczas pańskiego pobytu w Kijowie, z ramienia Unii Europejskiej, dowiadywał się Pan jako Minister Spraw Zagranicznych III RP, o obecną sytuację Polaków na Ukrainie?”. Niestety Aleksander Krejckant i Michał Ciesielski, podpisujący w imieniu ONR list, nie zwrócili uwagi, na fakt, że Ukraina jest członkiem Rady Europy i podpisała się pod prawną ochroną etnicznych mniejszości.

Niestety, w swoim pędzie dokopywania Ruchowi Narodowemu Agata Bruchwald nie zauważyła, że takie państwo jak Litwa, które jest już w Unii Europejskiej,  już dawno podpisało się pod „prawną ochroną etnicznych mniejszości”, co nie przeszkadza jej w dyskryminowaniu polskiej mniejszości i co spotyka się z całkowitą obojętnością ze strony polskich władz. A sam fakt, że „nowa Ukraina” tuż po majdanowym zwycięstwie wzięła i podjęła próbę zniesienia języków mniejszości jako języków urzędowych równoprawnych z językiem ukraińskim, dobitnie pokazuje gdzie „nowa Ukraina” ma „prawną ochronę etnicznych mniejszości”, którą podpisała.

Ruch Narodowy nie wykazuje majdanowej rewolucyjnej euforii, zachował do wydarzeń na Ukrainie zdrowy dystans, stara się na chłodno oceniać sytuację i wskazuje również na zagrożenia jakie dla Polski wynikają z tego co się na Ukrainie wydarzyło, na zagrożenia wynikające choćby z tego, że do władzy doszli tam w wielu miejscach czciciele Stepana Bandery, spadkobiercy idei OUN-UPA, ale również na to, że Ukraina stała się po rewolucji państwem słabym, co doprowadziło do tego, że Rosja ma szansę oderwać od tego państwa Krym i to zagrożenie Ruch Narodowy ze strony Rosji mocno akcentuje. Tymczasem Agata Bruchwald w jednym z kończących zdań swój tekst zdań pisze:

Pytanie tylko na co liczą. Czy na to, że gdyby sytuacja się zaostrzyła, a Rosja poczułaby się tak pewnie, że zaczęłaby marsz na Zachód to Narodowcy schronią się w roli rzecznika okupanta?

Nie dość, że w całym tekście znalazły się kłamstwa, to jeszcze autorka posunęła się dalej, do insynuacji. Bo to pytanie to jest zwykła insynuacja. Wbrew faktom, wbrew wyrażanym oświadczeniom i stanowiskom Ruchu Narodowego, wbrew po prostu prawdzie.

Niestety, Panie Redaktorze, docenił Pan kłamstwo. Uznał Pan w tym konkretnym wypadku, że kłamstwo warte jest wręcz szczególnego wyeksponowania. Dlatego nie będę nić pisał o etyce dziennikarskiej, o prawnej odpowiedzialności redaktora naczelnego za publikowane materiały. Zapytam tylko o jedno, co to ma wspólnego z deklarowaną przez Pana wiarą?

Co z przykazaniem, że nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu? To samo pytanie mogę skierować publicznie do koleżanki Agaty Bruchwald. Koleżanki, bo jesteśmy w tym samym stowarzyszeniu i nawet w tym samym oddziale tego stowarzyszenia (i bynajmniej nie chodzi o Ruch Wolności).  Dajecie świadectwo, ale nie takie jakiego należy się spodziewać po ludziach, którzy deklarują, że są katolikami, czy wręcz ostentacyjnie ze swoim katolicyzmem się obnoszą. To przy niedzieli, ku zastanowieniu i refleksji pytanie na które bynajmniej nie oczekuję odpowiedzi, bo na nie musicie sobie odpowiedzieć sami w swoim sumieniu.

Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...