Wobec arcyważnego problemu stowarzyszenia Ukrainy z Unią Europejską, jej struktury działały tak jakby był to drugorzędny problem. Nie widać było zaangażowania, poważnych programów wsparcia gospodarczego, zaangażowania politycznego.

W tym czasie, gdy decydowało się ukraińskie nie dla stowarzyszenia z UE czy gdy zaczynał się Majdan, Parlament Unii Europejskiej angażował się w dyskusję nad zmianami kulturowymi mającymi zepchnąć chrześcijaństwo na margines.

Najpierw Parlament rozgrzewał tzw. Raport Estrela zmierzający do narzucenia wszystkim krajom aborcji, permisywnej edukacji seksualnej, przewidującej ograniczenie wpływu rodziców na wychowanie dzieci. Podejmowano nad nim dyskusję mimo, że nie respektował on tego, że w takich kwestiach państwa członkowie suwerennie podejmują decyzje. Nie uwzględnił też największej w dziejach UE opinii 1mln 300 tyś europejczyków, którzy wypowiedzieli się w specjalnej inicjatywie „Jeden z nas” za poszanowaniem życia ludzkiego od jego poczęcia. Ideologiczne zaślepienie nie pozwalało dostrzec, iż raport Estrela jest sprzeczny z normami prawa międzynarodowego w zakresie praw człowieka oraz orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE. Raport ten został na szczęście odrzucony niewielką przewagą 7 głosów 10 grudnia 2013 r. Jak znamy lewicowych ideologów, niebawem do tego projektu powróci.

Po fiasku rezolucji promującej aborcję, lobby LGBT podjęło wysiłek, aby przez system prawny narzucić swą wizję życia i świata społeczeństwom Europy. 3 lutego 2014 r. pod obrady Parlamentu Europejskiego trafił projekt rezolucji pt. Raport Lunacek, który pod pretekstem niedyskryminacji, uchwalił przywileje dla osób LBGT w tym adopcję dzieci, wpływ tych środowisk na program nauczania szkolnego wolny od jakiejkolwiek kontroli społecznej, oraz sankcjonujący „małżeństwa” homoseksualne.

Gdyby Parlament Europejski poświęcił tyle uwagi Ukrainie co ideologicznym genderowym zmianom wprowadzanym pod pozorem równouprawnienia kobiet i mężczyzn,  jego walce z małżeństwem, rodziną i ludzkim życiem w fazie prenatalnej, uprzywilejowaniu środowisk LBGT,  to jej sytuacja byłaby działaj inna.