Polityka zatrzymana w kadrze. "Można odnieść wrażenie, że przestała być skutecznym narzędziem pełnienia władzy i korzystania z dobrodziejstw demokracji"

rys. Andrzej Krauze
rys. Andrzej Krauze

Strasznie nudno zrobiło się w polityce. Krajowej i zagranicznej. Człowiek śledzący z zawodowej konieczności informacje o wydarzeniach dowiaduje się jakichś głupot, które nie są polityką, tylko jej odpadkami. A polityka już na nikim nie robi wrażenia, bo jest do kitu. Od czasu do czasu jakiś rejon świata nawiedza powódź albo huragan, albo obie katastrofy naraz. I nie robi to na nikim wrażenia. Na dotkniętych powodzią Brytyjczykach i Irlandczykach również.

Nie robi wrażenia na zblazowanych i częściowo wymóżdżonych obywatelach świata zachodniego wieść o przyjęciu przez parlament belgijski ustawy o dopuszczalności eutanazji dzieci. Z cynicznym zastrzeżeniem, że za ich, to znaczy dzieci, zgodą. No i rodziców, ma się rozumieć. Telewizje zachodnie, w tym polskie poświęciły temu wydarzeniu około minuty i przeszły do prezentacji rewelacji z pogranicza prawdy i kłamstwa. Trzeba się sprzedać, a jednocześnie nie narazić ideologom politycznej poprawności, którzy dyrygują masami w Europie i coraz częściej w Stanach Zjednoczonych.

Dowiadujemy się więc, że prezydent Francji Francois Hollande odwiedził prezydenta USA Baracka Obamy bez partnerki ale za to obie głowy państw wymieniły poglądy na temat seksu, z których wynika, że seks jest O'kay. A także, że sojusz amerykańsko - francuski jest niewzruszony. A w USA śnieg pada i pada i jest ślisko, więc obywatele dotkniętych tym żywiołem stanów wykupili w supermarketach całe zapasy śmieciowego żarcia, dzięki czemu wzrośnie liczba tłuściochów. Za to w Grecji przybędzie niedożywionych chudzielców, bo bezrobocie osiągnęło tam 28 procent, a młodych ludzi 61. I co na to Bruksela, Angela Merkel i ONZ? Nic, bo Grecy już tacy są, nie lubią pracować i tylko by korzystali z opiekuńczego państwa. Niemcy tak uważają, a ich opinia się liczy najbardziej. Polityka nie ma tu nic do roboty, tylko kasa. A kasa pusta.

W naszej Ojczyźnie również marazm. Wykryto korupcję w ZUS-ie, publicznym dobroczyńcy staruszków. Coś tam marudzą posłowie opozycyjni, a polityków decydujących o losach państwa nic to nie obchodzi. Korupcja, wiadomo, wszędzie jej pełno. Za granicą też. Jedynym wyjściem jest nie zajmowanie się tym tematem, to sam umrze śmiercią naturalną. A przecież o to chodzi. Jak się przegląda internetowe fora, mnożą się narzekania na władze, na Tuska szczególnie na sytuację w kraju, dla wielu raczej beznadziejną. Wiele słów, a żadnych czynów. Ludzie zapowiadają marny koniec Platformy Obywatelskiej i przywołują skuteczne reformy Orbana na Węgrzech, jako przykład do naśladowania, a niektórzy nawet odgrażają się przepowiadając marny koniec Tuska i Komorowskiego. Takie tam gadanie. Można odnieść wrażenie, że polityka zatrzymała się w kadrze historii. Że nie odgrywa już żadnej roli w życiu społeczeństwa, że przestała być skutecznym narzędziem pełnienia władzy i korzystania z dobrodziejstw demokracji.

To prawda, że w naszym kraju obywatele odwrócili się od polityki, ale prawdą jest również, że polityka odwróciła się od ludzi. Jest pustym słowem, wzbogacanym od czasu do czasu sensacjami z jej marginesu, jakimiś zegarkami Nowaka czy powtarzanymi w kółko groźbami pod adresem polityka z prawdziwego zdarzenia, człowieka niezłomnego i szlachetnego, Antoniego Macierewicza. Po to, by go wyeliminować z aktywnej polityki, bo polityka tylko przeszkadza w rozgrabianiu dóbr narodowych i mydleniu oczu poddanym masom sensacją o wzroście PKB.

I tak płyniemy z prądem, bo pod prąd się nie opłaca i bywa niebezpiecznie. Tusk obiecał imigrantom, że dokona takiego skoku technologiczno - innowacyjnego, że będą wracać do jego Irlandii. Na portalu wPolityce.pl internauta podpisujący się Polonia zadaje pytanie "Jak tu wracać panie premierze?". Głupie pytanie, podobne "jak żyć panie premierze" zadał już pewien plantator papryki i tak się zdenerwował tym swoim odważnym wystąpieniem, że oznajmił wszem i wobec, że wie jak żyć, a nawet żyć dobrze.

Czy Zachód i nadwiślański Wschód czeka na jakiś cud? A może na wielką katastrofę, której nie jest w stanie zapobiec ani polityka ani postpolityka ani nawet wspólnota bankowa. Będzie wesoło, jak diabli. Na politykę będzie już, niestety, za późno.

 

 

 

 

 

-------------------------------------------------------------------

-------------------------------------------------------------------

Siódmy numer miesięcznika "W Sieci Historii" cały czas do nabycia wSklepiku.pl.

W tym wydaniu dołączona została płyta DVD z filmem "Czarny Czwartek".Polecamy!

Miesięcznik


Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...