Kornel Morawiecki o sytuacji na Ukrainie: "Puste słowa o demokracji niczego nie wyjaśniają i niczego nie proponują"

fot. PAP/EPA
fot. PAP/EPA

W tym kotle ciśnienie rośnie. Co robić, żeby nie doszło do wojny domowej? Puste słowa o demokracji niczego nie wyjaśniają i niczego nie proponują.

Gdy 25 lat temu upadał komunizm, cały posowiecki obszar przejął, z grubsza biorąc, polski pookrągłostołowy model przemian. Bez rozliczeń, z uwłaszczeniem najbardziej sprytnej i bezwzględnej części nomenklatury. Bez sprawiedliwości i bez solidarności.

My, Polacy, choć jesteśmy w Unii, do dzisiaj nie możemy sobie poradzić z moralnymi, społecznymi i ekonomicznymi skutkami tamtych błędów. Rosja za Jelcyna przeżywała 10-letni dramat. Ukraiński dramat trwa ponad 20 lat. Pomarańczowa rewolucja 2004 r. tylko go pogłębiła.

Świat pędzi do przodu, a 90 proc. Ukraińców żyje biedniej niż za komuny. Co da zajmowanie rządowych budynków? Czy przez to wrogie obywatelom państwo stanie się im przyjazne? Na Ukrainie społeczne nierówności osiągnęły granicę, poza którą znika nadzieja na godne życie.

Tylko wspólne rozmowy mogą uratować Ukrainę przed wielkim nieszczęściem. Przy jednym stole siąść powinni reprezentanci Janukowycza, opozycji i szeroko pojętego Majdanu; Europy, Rosji i Polski – razem z nimi siąść powinni ukraińscy oligarchowie i generałowie. I wspólnie, z błogosławieństwem Cerkwi szukać pokojowego, solidarnego rozwiązania. Na dziś i na jutro.

Kornel Morawiecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych