No to już wiadomo, gdzie Grzegorz Schetyna i Andrzej Halicki czerpali inspirację do swoich wypowiedzi na temat konieczności powołania komisji śledczej ds. WSI - nawet po wyraźnym sprzeciwie Donalda Tuska. Prezydent Komorowski - niemal w tych samych słowach wyraził dezaprobatę wobec odstąpienia od pomysłu ścigania Antoniego Macierewicza. I podkreślił, że ostatnie słowo w tej sprawie należy do parlamentu.

Bronisław Komorowski udzielił obszernego wywiadu Piotrowi Kraśce na antenie TVP Info. Było i o Soczi i o ustawie o bestiach - ale przede wszystkim o WSI. Na pytanie czy komisja  śledcza powinna powstać - nie odpowiedział wprost. Ale sugestia była czytelna:

Komisja to sprawa parlamentu. Nie zamierzam nikogo namawiać ani zniechęcać, To jest pytanie o  odpowiedzialność parlamentu za sytuację stworzoną przez ustawę sejmową,która była źle skonstruowana,  a w dodatku oddała władzę nad służbami specjalnymi w nieodpowiednie ręce, które zniszczyły niektóre aktywa polskiego wywiadu. Szanuję każda decyzję parlamentu – ale chcielibyśmy, żeby Polska była zabezpieczona na przyszłość przed zjawiskami podobnymi. Gdzie można zniszczyć bardzo ważną instytucję ważną dla państwa i jego bezpieczeństwa i pozostać bezkarnym - pozostać świętą krową i szkodnikiem.

Komorowski błysnął też filozoficzną sentencją:

Chciałoby się, żeby za czyny złe spotykała kara,  a za dobre nagroda i w życiu prywatnym i państwowym.

Prezydent nie omieszkał jednak skrytykować prokuratury:

Jest coś bardzo niepokojącego w tym, że instytucje ds bezpieczeństwa obywateli zachowują się w tej sprawie bardzo dziwnie. Bo jeżeli z jednej strony dowiadujemy się o umorzeniu wszytstkich śledztw ws. Antoniego Macierewicza, a z drugiej czytam w Gazecie Wyborczej, że  prokuratura  uzasadniła bardzo krytycznie efekty prac komisji weryfikacyjnej pod przewodnictwem pana Macierewicza, mówiąc o stratach poniesionych przez państwo,  to ja się czuje bezradny w obliczu działań prokuratury.  I myślę, że większość obywateli ma kompletny chaos w głowie.

- ubolewał prezydent.

Jak może się dziać w tym samym państwie, że jedni umarzają sprawy, mimo, że wiedzą, ze było to szkodnictwo, a w innych oficerowie z racji tych  wygrywają odszkodowania!

- dziwił się.

Oberwało się też Prokuratorowi Generalnemu:

Gdy słyszę, że prokurator generalny mówi, że  wszystkim podlega interpretacji nawet 10 przykazań, to myślę, że coś jest na rzeczy tzn, że ktoś pewnych przykazań nie przestrzega

Prezydent nie omieszkał się tez pochwalić, na wyraźną sugestię Piotra Kraśki, że sam jako jedyny poseł PO głosował przeciw ustawie rozwiązującej WSI - w myśl zasady: "a nie mówiłem".

Oczywiście mam swoją satysfakcję, że się zachowałem nie tylko przyzwoicie, ale też mądrze i przewidująco.  Bo wiedziałem komu ta ustawa oddaje tak delikatne narzędzie i tak ważne jak wywiad polski. Wiedziałem, że w ręce nieodpowiedzialne i w ręce potencjalnego szkodnika. Ja wtedy miałem rację. Rację na siłę jednego głosu.

- triumfował prezydent. Jak stwierdził można było zreformować WSI przez rozdzielenie wywiadu i kontrwywiadu i stworzenie dla każdej odrębnego "pionu technicznego".

Ale zlikwidować je przez ujawnienie aktywów, przez skrzywdzenie ludzi, przez rzucenie oskarżeń bez pokrycia - to jest i niegodziwość i głupota i brak odpowiedzialności.

- stwierdził Bronisław Komorowski.

Prezydent odniósł się tez do sprawy głośniej ustawy o bestiach. I tu - w przeciwieństwie do kwestii WSI - zadeklarował pełną zbieżność z poglądami Donalda Tuska.

Solidaryzuję się z postawa pana premiera. Coś się niedobrego dzieje. Ilość zbrodniarzy, zabójców, zwyrodnialców, którzy wychodzili na wolność jest duża. Dzieje się tak co roku. Sprawa Mariusza Trynkiewicza nie jest wyjątkiem. Tak jest, że kończy się wyrok i ktoś wychodzi z więzienia. Ludzie mają się prawo bać, ale tych lęków nie należy podsycać. Wchodzi ustawa, która ogranicza możliwość swobodnego poruszania się ludzi naznaczonych piętnem zwyrodnienia. Uważam, że słusznie ustawa daje możliwość izolowania takich ludzi, by ich leczyć. Rozumiem wątpliwości wokół tej ustawy. Ale nie należy podsycać lęków i histerii wokół niej

– mówił prezydent. Równocześnie jednak zapowiedział, że skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

ansa/ TVP Info