Donald Tusk: "Przyszłość Ukrainy zależy od tego, na ile elity i społeczeństwo ukraińskie odnajdą wspólny język. Rozwiązanie siłowe może nawet postawić pod znakiem zapytania przyszłość Ukrainy jako państwa"

fot. wPolityce.pl
fot. wPolityce.pl

"Nie jestem przekonany, że Ukraina potrzebuje mediacji. Ukraina potrzebuje pomocy i perspektywy europejskiej. Dzisiaj najważniejsze jest, żeby decyzje na temat Ukrainy zapadały w Kijowie i tylko w Kijowie"  - powiedział premier Donald Tusk w wywiadzie dla TVP Info, nadanym również w jednej ze stacji ukraińskich.

Donald Tusk zapewniał, że rozwojowi wydarzeń u naszego sąsiada przygląda się z wielką uwagą.

Wszyscy w Polsce, także wiele osób w Europie, przeżywamy to co się dzieje na Ukrainie z oczywistych względów. Ja mam dobrze w pamięci ten dzień, w którym Polska jako pierwsze państwo na świecie uznała niepodległość Ukrainy - 20 lat temu.

- mówił.

Dzisiejsza sytuacja na Ukrainie to przede wszystkim wielkie wyzwanie dla elit. Tych elit, które organizują społeczeństwo obywatelskie, także w czasie protestu, ale także dla elit, które pozostają przy władzy. Nie ma żadnych wątpliwości,że przyszłość Ukrainy zależy od tego, na ile elity ukraińskie i społeczeństwo ukraińskie odnajdzie wspólny język.

- powiedział Tusk.

Konfrontacja – użycie siły przeciw demonstrantom, ale także przelicytowanie przez demonstrujących, mogłoby doprowadzić do scenariusza, który i dla Polski i dla Ukrainy byłby negatywny.

- podkreślił.

Dzisiejsze wydarzenia w parlamencie są znakami nadziei. Jest  dla mnie ważne w przeddzień mojej podróży po Europie ( będę chciał się spotkać z większością ważnych osobistości), żeby ten znak nadziei przekazać dalej. I żeby uczynić z niego praktyczny program pomocy dla Ukrainy.

Scenariusz, w którym władza i opozycja uznają, że ten ruch na Majdanie, ruch w wielu miastach ukraińskich jest szansą, a nie zagrożeniem dla nich, jeżeli uda się podtrzymać atmosferę dialogu, a nie konfrontacji, to o wiele łatwiej będzie uzyskać - zgodę na projekty pomocowe dla Ukrainy.

- powiedział Tusk.

Scenariusz konfrontacyjny może zniechęcić wiele środowisk politycznych w Europie

– przestrzegł.

Gdyby się miałaby polać krew to oznacza nie tylko tragedię ludzi ale stratę lat, czasami dziesiątek lat

- zauważył

Jeśli na Ukrainie uda się wyprowadzić kraj z tego zakrętu – to czas dochodzenia do dobrobytu, do modernizacji, do standardów demokratycznych będzie krótszy.

- stwierdził szef polskiego rządu.

Premier nie chciał mówić o negatywnych scenariuszach, choć jak powiedział:

Widzę wyraźnie jeśli chodzi o zachowanie liderów Majdanu, władzy przedstawicieli Kościołów, że coraz lepiej ci wszyscy ludzie dobrej woli rozumieją , że rozwiązanie siłowe oznacza nie tylko porażkę wewnętrzną ale może postawić nawet pod znakiem zapytania przyszłość Ukrainy jako państwa.

Tusk przypomniał, że jest umówiony na szereg rozmów z politykami europejskimi  Grupą Wyszehradzką, prezydentem Hollande'm kanclerz Merkel, z premierem Szwecji i państw bałtyckich) a także sekretarzem obrony USA.

Cały ten cykl spotkań jest po to, by wszyscy w Europie uwierzyli, że sytuacja w Europie może znaleźć dobre rozwiązanie. Że Ukraina nie jest skazana na czarny scenariusz.

- wyjaśnił.

Premier Tusk dość sceptycznie odniósł się za to do pomysłu polskich mediacji pomiędzy zwaśnionymi stronami na Ukrainie.

Ukraina to wielkie dumne, niepodległe państwo. Nie jestem przekonany, że Ukraina potrzebuje mediacji. Ukraina potrzebuje pomocy i perspektywy europejskiej. Dzisiaj najważniejsze jest, żeby decyzje na temat Ukrainy zapadały w Kijowie i tylko w Kijowie.

-podkreślił Tusk.

Jeśli od innych sąsiadów oczekujemy politycznej neutralności to sami też musimy zachowywać neutralność.Polska z wielką empatią współpracująca z Ukrainą powinna być państwem, które organizuje pomoc taką jakiej Ukraina sobie życzy

- wyjaśnił.

Jak twierdzi Tusk obywatele Ukrainy muszą sobie odpowiedzieć na pytanie na jaką pomoc oczekują.

Pieniądze europejskie i instytucje europejskie Ukraina może wykorzystać , by zmieniać gospodarkę na lepsze.

Co do oferowanej pomocy ze strony Rosji - nie jest ona bezwarunkowa.

Rosyjska pomoc wygląda na taką kroplówkę i to uwarunkowana twardymi warunkami politycznymi. Europa chciała by pomóc Europie bez twardych warunków politycznych.Pomoc, kórą my oferujemy ma pomóc Ukrainie pozytywnie się zmienić.

- podkreślił. I dodał:

To Ukraińcy musza zdecydować jaką przyszłość wybierają. Długowfalowa pomoc Europy może być na koniec bardziej atrakcyjna niż to się dzisiaj wydaje.

Na pytanie o wpływ Rosji na to co się dzieje w Kijowie Tusk odpowiedział:

 

Nie czuję się powołany do analizowania na ile Moskwa wpływa na decyzje elit przywódczych na Ukrainie. Jeśli prawdziwe są sygnały, że Rosja będzie pomagała tylko wtedy, gdy Ukraina będzie ulegała wszystkim sugestiom Rosji – to to nie jest pomoc, ale forma przymusu.

Jak zaznaczył szef rządu:

Ukraińcy sami wybierają sobie władze. Wspólnota europejska może pomóc , by były to wybory uczciwe. Ale to musi być ich wolny wybór. Nie może być przymuszana przez sąsiada ani instytucję międzynarodową.

Jak dodał Tusk doświadczenie Polski pokazało się, że ten wybór się opłaca. Ten przykład powinien pomóc dokonać obywatelom Ukrainy właściwego wyboru.

Tusk przypomniał, że umowa stowarzyszeniowa jest cały czas otwarta dla Ukrainy i że to Ukraina się z niej wycofała.

Ten nagły zwrot stanowił początek tego co się wydarzyło na Majdanie i całej ukraińskiej rewolucji.

- zauważył.

Jak zapewnił  jednak Ukraina cały czas może zmienić zdanie.

Liczę, że ta oferta może być dla Ukrainy bardziej atrakcyjna niż to wydawało się w Wilnie. Ale samo podpisanie umowy zależy od woli i determinacji samej Ukrainy

– dodał.

 

ansa/ TVP Info

 

 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych