Czy można kupić szpital „w promocji”, za cenę skromnej kawalerki?!

Jak donosi „Fakt”,  szpital miejski w Mysłowicach został sprzedany za… 135 tys. zł! Szczęśliwymi nabywcami placówki – która w tym roku na świadczenia zdrowotne z NFZ ma zagwarantowane 7 mln zł i liczy na dotację z Norwegii – zostali Jolanta Charchuła z Platformy, szefowa komisji zdrowia w radzie miasta oraz Kajetan Gornig - gliwicki radny PO.

Interes miał być możliwy, dzięki swoistej "promocji".

Szpital w Mysłowicach jeszcze do niedawno był miejską spółką wartą 4,5 mln zł. Jeden udział kosztował 500 zł. Dużo, nikt nie wziąłby zadłużonego szpitala za taką cenę. Spokojnie od czego są miejscowi radni? Chcąc sprywatyzować lecznicę na siłę, ustalili, że udział w spółce będzie kosztował… 15 zł. Czyli promocja! Komisja Polityki Społecznej i z Zdrowia w Mysłwoicach, której akurat szefuje radna… Charchuła przyklepała sprawę

– opisuje „Fakt”

Gazeta podkreśla, że to to już druga placówka medyczna na Śląsku, która "wpadła w ręce platformianego duetu z Mysłowickiego Konsorcjum Medycznego".

Charchuła i Gornig zasiadają już w zarządzie przychodni kolejowej w Katowicach. Mają łeb do interesów. A kompani z PO trochę pomagają

– pisze „Fakt”.

I zauważa:

Wypisz, wymaluj - realizacja testamentu Beaty Sawickiej, b. posłanki PO, która zapowiadała, że „biznes na służbie zdrowia będzie robiony".

Do sprawy mysłowickiego szpitala ostro odniosła się - podczas debaty nad wotum nieufności dla ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza – Anna Zalewska z PiS.

Dilerzy z Platformy grasują po Polsce. Mówię o macherach, którzy za 135 tys. zł kupili szpital wart 4,5 mln zł

– mówiła oburzona poseł.

Radny Gornig zaprzecza informacjom przekazanym przez "Fakt".

Po pierwsze zakup nie dotyczył nieruchomości, ale zbycia udziałów w spółce. Sama nieruchomość pozostała własnością miasta. Nie jest prawdą też podawana przez gazetę cena. Szpital był zadłużony na 2,8 mln złotych i tę kwotę także należy uwzględnić

- stwierdził w rozmowie z portalem 24gliwice.pl.

Przy zakupie, jak zapewnił, konsorcjum zobowiązało się do spłaty zadłużenia placówki - został w tej sprawie sporządzony akt notarialny, a w razie niewykonania zobowiązania, nowemu właścicielowi grożą kary umowne.

JUB/”Fakt”/