Politycy PO są podzieleni w sprawie wniosku o komisję śledczą ds. Działań Antoniego Macierewicza jako wiceministra obrony i szefa SKW. Wniosek popierają m.in. Paweł Graś, Radosław Sikorski i Grzegorz Schetyna; przeciwni są m.in. Ewa Kopacz i Ireneusz Raś.

Według informacji z władz partii Platforma przygotowała wstępny wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie działalności Macierewicza, ale nie zdecydowała jeszcze, czy go złożyć, poprzeć wniosek Twojego Ruchu, czy też opowiedzieć się przeciwko powołaniu komisji śledczej. TR chce, aby komisja śledcza zbadała jakość stanowienia prawa, pracę prokuratury, proces weryfikacji oficerów służb w okresie, gdy Macierewicz sprawował funkcję wiceministra obrony (m.in. kierował komisją weryfikacyjną dla żołnierzy WSI) oraz szefa SKW.

Politycy PO nieoficjalnie przyznają, że decyzję w tej sprawie podejmie osobiście premier Donald Tusk. Premier poinformował, że nie podjął jeszcze decyzji ws. wniosku o komisję śledczą.

Na pewno nie dopuszczę, aby tego typu przedsięwzięcie osłabiło państwo polskie

- zapewnił. Podkreślił, że będzie oceniał wniosek ws. komisji śledczej pod kątem bezpieczeństwa Polaków.

Będę chciał się zapoznać z opiniami tych, którzy są w tej dziedzinie naprawdę specjalistami i nie zajmują się polityką, tylko bezpieczeństwem państwa

- mówił Tusk.

Zapowiedział, że w ciągu kilkunastu dni będzie miał jednoznacznie zdefiniowany pogląd w tej sprawie. Jak zaznaczył, nie chciałby, aby Macierewicz, tym razem jako "bohater komisji śledczej", kontynuował swoją pracę, która "w opinii bardzo wielu ekspertów osłabiła Polskę i zdewastowała istotną część aparatu państwowego".

Zwolennikami powołania komisji śledczej są m.in. sekretarz generalny PO Paweł Graś, szef MSZ, wiceszef PO Radosław Sikorski oraz Grzegorz Schetyna. Graś powiedział, że "to jest chyba taki moment, kiedy rzeczywiście ta komisja jest potrzebna". Również wiceszef PO, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski mówił w ubiegłym tygodniu, że to, czy powstanie komisja śledcza, to oczywiście decyzja Sejmu, ale on głosowałby za, "gdyż ewidentnie normalne procedury państwowe zawiodły".

Jestem za komisją śledczą ws. Macierewicza

- powiedział dziennikarzom Grzegorz Schetyna. Jak tłumaczył, "jest zbyt dużo znaków zapytania i opinia publiczna też potrzebuje odpowiedzi" na wiele pytań w sprawie działań Macierewicza.

Innego zdania jest Ireneusz Raś, według którego komisja śledcza nie jest potrzebna.

Nie przekonuje mnie argumentacja zwolenników powołania komisji śledczej, Macierewicz oczywiście mówi bzdury, robi dziwne rzeczy, ale czy to jest powód, żeby podnosić rangę tych jego dziwactw do rangi komisji śledczej?

- pytał Raś w rozmowie z PAP. Jak ocenił, komisja śledcza w sprawie działalności Macierewicza nie jest obecnie najważniejszą kwestią, którą powinien zajmować się Sejm.

Podobne zdanie ma szef kujawsko-pomorskiej Platformy Tomasz Lenz, który powiedział, że powoływanie komisji śledczej w Sejmie nie jest niezbędne.

Formuła komisji śledczych się zdewaluowała, to prokuratura jest od tego, żeby zająć się Macierewiczem, szkoda tylko, że tego nie zrobiła

- podkreślił.

Także marszałek Sejmu Ewa Kopacz pytana, czy popiera pomysł powołania komisji śledczej powiedziała:

Mówię jako marszałek Sejmu, nie członek Platformy - w roku wyborczym, gdzie posłowie powinni wiedzieć, że za chwilę będziemy mieli koniec kadencji, że mamy nową perspektywę unijną, że mamy mnóstwo pracy ja skoncentrowałabym się na merytorycznej robocie poselskiej.

Ostrożność w tej sprawie zadeklarował też szef MON Tomasz Siemoniak.

Jestem ostrożny wobec pomysłu powołania komisji śledczej ds. działań Antoniego Macierewicza. Nie można wykluczyć, że jej powołanie wpłynęłoby negatywnie na bezpieczeństwo państwa

- powiedział w czwartek w RMF FM. Jak dodał, z punktu widzenia służb specjalnych rok 2006 "to jest prawie, że wczoraj", więc – jak tłumaczył - ostrożnie podchodzi do pomysłu powołania takiej komisji.

Slaw/ PAP