Ashton zaniepokojona wydarzeniami w Kijowie

PAP/epa
PAP/epa

Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton wyraziła "głębokie zaniepokojenie" ostatnimi wydarzeniami w Kijowie. Oceniła, że zmiany w prawie przyjęte przez parlament Ukrainy ograniczają podstawowe swobody obywateli. Wezwała prezydenta Ukrainy do weryfikacji zmian.

Także rzecznik komisarza UE ds. rozszerzenia Stefana Fülego, Peter Stano podkreślił na konferencji prasowej, że przyjęte prawo jest sprzeczne z europejskimi aspiracjami Ukrainy, a także z zobowiązaniami zawartymi w parafowanej umowie stowarzyszeniowej UE-Ukraina.

(Przepisy) te są sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami i zasadami demokracji

- dodał Stano.

Jak podkreślają unijne źródła, sprawa ostatnich wydarzeń w Kijowie na pewno będzie omawiana podczas poniedziałkowego spotkania unijnych ministrów spraw zagranicznych.

Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy wczoraj znacznie zaostrzyła kary dla uczestników niesankcjonowanych zgromadzeń, wprowadziła – na wzór Rosji- do prawa pojęcie organizacji społecznej pełniącej funkcje "zagranicznego agenta" oraz uprościła procedurę uchylania immunitetu poselskiego.

Jestem głęboko zaniepokojona ostatnimi wydarzeniami w Kijowie. Kilka aktów prawnych, ograniczających podstawowe prawa ukraińskich obywateli zostało pospiesznie przyjętych z jawnym brakiem poszanowania dla procedury parlamentarnej i zasad demokracji

- oceniła Ashton w oficjalnym komunikacie.

Jak podkreśliła, jest szczególnie zaniepokojona zmianami, które "wprowadzają niepokojące ograniczenia w prawie do zgromadzeń oraz wolności słowa i mediów i stoją w sprzeczności z międzynarodowymi zobowiązaniami Ukrainy".

Zmiany, które wydają się poważnie ograniczać działalność organizacji społecznych na Ukrainie i upraszczają procedurę uchylania immunitetu członkom parlamentu są również niepokojące

– dodała szefowa dyplomacji UE.

Ashton wezwała prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza do tego, by zapewnił, że "decyzje te będą zweryfikowane".

Zmiany prawne, ujęte m.in. w ustawie nr 3879, przegłosowali w parlamencie Ukrainy deputowani rządzącej Partii Regionów prezydenta Janukowycza. Ze względu na zablokowaną przez opozycję trybunę parlamentu posłowie większości przyjęli zmiany głosując przez podniesienie rąk. Opozycja oświadczyła, że głosowanie było bezprawne, a przewodniczący parlamentu i prezydent nie mają prawa podpisywać tych ustaw.

Parlament zaostrzył m.in. odpowiedzialność za udział w nielegalnych manifestacjach i za rozpowszechnianie "treści ekstremistycznych" oraz podwyższył kary za rozbijanie namiotów w miejscach protestu. Ustawodawca przewidział kary dla kierowców, którzy poruszają się po drogach w kolumnach liczących ponad pięć pojazdów, a także zakazał demonstracji przed prywatnymi mieszkaniami i domami.

Zdaniem ukraińskiej opozycji zmienione przepisy wymierzone są w uczestników protestów antyrządowych na Majdanie Niepodległości w Kijowie, a uproszczenie procedur związanych z immunitetem może uderzyć w deputowanych mniejszości parlamentarnej, zaangażowanych w te protesty. Na Majdanie Niepodległości wciąż działa miasteczko namiotowe przeciwników władz.

Ryb/PAP

 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych