Kto zasilił lub zamierza zasilić puszki podsuwane przez wolontariuszy Jerzego Owsiaka, powinien wiedzieć na co idą pieniądze Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Czy trafiają wyłącznie dla potrzebujących?

Pch24.pl podaje, w komentarzu czytelnika portalu, krótkie zestawienie danych finansowych Caritasu i akcji prowadzonej przez Owsiaka. Na początek przytoczmy sprawozdanie Caritas z 2009 roku.

Ogółem Caritas Polska zebrało 441.581.695,94 zł. Na pomoc potrzebującym przeznaczył zaś 435.799.984,43 zł, czyli prawie 99 proc. wpływów

- podaje portal.

A teraz, jak czytamy na pch24.pl,  "kilka liczb, które pomogą uzmysłowić niektórym na czym polega Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy."

Dane na podstawie oficjalnego sprawozdania WOŚP za 2009 rok: Zbiórka - 54.506.270,77 zł, z czego na pomoc opisaną w statucie fundacji przeznaczono 28.993.580,43 zł. Na działalność dobroczynną przeznaczono więc niecałe 54 proc. a gdzie jest reszta?

Podobne pytania padały wielokrotnie.

Zawsze kiedy zaczyna się kwestionować niezwykłą szlachetność akcji Jerzego Owsiaka, pojawia się chór zakrzykujących: "Dzięki sprzętowi kupionemu przez Orkiestrę ratuje się chore dzieci". Tylko czy cel powinien uświęcać środki?

- pisał kilka lat temu na łamach "Rzeczpospolitej" Krzysztof Świątek.

Publicysta zwracał uwagę, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie jest przedsięwzięciem w 100 proc. charytatywnym.

Dobrych kilka milionów złotych każdego roku przeznacza nie tylko na organizację całego finału i funkcjonowanie samej fundacji, ale też na imprezę rockową Przystanek Woodstock

- zaznaczał.

Organizacja finału w 2008 roku kosztowała, według sprawozdania finansowego zamieszczonego na stronie internetowej WOŚP, ponad 1,7 mln zł. Wydatki na Przystanek Woodstock pochłonęły dalsze prawie 2 mln zł (dokładnie 1 mln 933 tys. zł). Roczne koszty funkcjonowania samej fundacji wyniosły w 2008 roku ponad 2 mln zł

- wyliczał.

Co na to Owsiak? Zazwyczaj odpowiada tak samo: ekstra wydatki finansowane są z odsetek bankowych uzyskanych przez kierowaną przez niego fundację.

W 2008 roku owych procentów na Przystanek Woodstock nie wystarczyło, bo z odsetek fundacja uzyskała, według informacji zamieszczonych przez nią samą, niecałe 1,2 mln zł

- zauważał jednak Świątek.

Oczywiście, każda organizacja, także dobroczynna, potrzebuje ludzi do jej prowadzenia. Ale czy w fundacji charytatywnej musi pracować dwoje specjalistów ds. marketingu i promocji, trzy osoby w biurze prasowym, dwie panie grafik, cztery księgowe, a do tego pan zajmujący się flotą samochodową?

- pytał publicysta w 2010 r.

I dodawał:

Jeśli w ostatnim sprawozdaniu finansowym można przeczytać, że wśród aktywów trwałych Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy znajdują się "budynki, lokale i obiekty inżynierii lądowej i wodnej" o wartości ponad 7,6 mln zł, to rodzi się pytanie, czy nadal chodzi o akcję charytatywną, z której pieniądze są natychmiast przekazywane, zgodnie z wiarą darczyńców, na ratowanie chorych dzieci, czy też o duży koncern, który opracowuje gigantyczną kampanię promocyjną i strategię lokowania znaczących funduszy – część na lokatach, część w nieruchomościach, reszta jako rezerwa celowa.

A tak w TOK FM odpowiadał na te zarzuty Owsiak:

Nie jest tak, że z pieniędzy które ktoś wrzuca do skarbonki organizujmy Przystanek. Ale odsetki możemy wydać na to, na co chcemy. Jak to się komuś nie podoba, to może nie wrzucać następnym razem.

Znamienne. Warto zapamiętać.