Dlaczego Cameron bije w Polaków? Oby w lekceważących wypowiedziach brytyjskiego polityka nie odbijało się to, co wielu z nas przeczuwa

wwww. shibleyrahman.com
wwww. shibleyrahman.com

Nie jest odkryciem, że ostatnie wypowiedzi premiera Camerona obliczone są na  politykę wewnętrzną, zbliżające się wybory i planowane na 2017 r. referendum w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w UE. Szef brytyjskiego rządu boi się odpłynięcia części konserwatywnego elektoratu podatnego na narodowe i jednocześnie na antyunijne hasła.

Stąd zaostrzony kurs i bicie w tych, którzy sami obronić się nie mogą – mieszkających w Wielkiej Brytanii imigrantów w Europy Wschodniej – będących jednym z owoców jednoczącej się Europy.  To tyle łatwy, co propagandowo klasyczny w takich sytuacjach cel.Dlaczego jednak Cameron uczepił się Polaków?

Wielka Brytania to dziś istny tygiel narodowości, które zaczęły napływać na Wyspy bynajmniej nie od 1 maja 2004 r. Skąd więc stygmatyzowanie jednej narodowości? Być może jest tak dlatego, że ok. dwie trzecie kwestionowanych przez brytyjskie władze świadczeń przypada na polskie dzieci (ok. 26 z 40 tys. pobierających zasiłki dzieci to Polacy).

Cameron chce się więc pokazać jako premier, który precyzyjnie namierzył winowajców. Może jest też tak, że szef brytyjskiego rządu wie, że może sobie na takie słowa w stosunku do Polaków pozwolić. Ma przecież świadomość, że miękkie polskie władze zareagują co najwyżej twitterowo lub telefonicznie, albo w ogóle. Ciekawe, że pierwszy na słowa niesłusznej krytyki zareagował będący od sześciu lat bez realnej władzy Jarosław Kaczyński.

To już kolejny po Ukrainie raz, kiedy opozycja przejmuje stery polskiej polityki międzynarodowej  i może dlatego Cameron o sprawie rozmawiał najpierw z szefem PiS-u a nie z premierem Tuskiem. Obawiam się jednak, że w sumie paskudne potraktowanie przez Brytyjczyków ciężko pracujących na Wyspach Polaków, może mieć w sobie coś jeszcze. Że w lekceważących wypowiedziach anglosaskiego polityka odbija się to, co wielu z nas przeczuwa, że i tak wcześniej czy później musi przyjść. Że oto mamy kolejne zapowiedzi tego, jak zaczynają nas traktować inne państwa. Po Smoleńsku. Bo, że wydarzenia z 10/04 i późniejsza niemoc polskiego państwa rzutują na naszą pozycję na arenie międzynarodowej, nie trzeba nikogo przekonywać. Jeśliby tak było, nie byłaby to dobra wiadomość. Niestety, świat nie jest znów taki duży, Anglosasi zaś to prosto myślący naród…

 

 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------------

Uwaga!

TYLKO U NAS, wSklepiku.pl, możesz nabyć archiwalne numery miesięcznika "W Sieci Historii"!

Nr.6/2013 z filmem"Trwajcie! Janusz Kurtyka, IPN 2005-2010"

Miesięcznik

Nr.5/2013 z filmem "Prymas. Trzy lata z tysiąclecia"

Miesięcznik

 

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...