Całkowicie zgadzam się z Donaldem Tuskiem. Kaczyński powinien, zamiast pisać listy, obić Camerona. I to publicznie

fot. PAP/ Radek Pietruszka
fot. PAP/ Radek Pietruszka

Całkowicie zgadzam się z Donaldem Tuskiem. Całkowicie. To jasne, że „PiS wielokrotnie działał przeciwko polskim interesom”. I swe wredne działania wciąż nasila. Przypadek tego szefa konserwatystów z Wielkiej Brytanii, który akurat jest dziś premierem, tylko tę ocenę potwierdza.

Nikczemny Cameron rzucił się na funty przeznaczone dla polskich dzieci, niczym Rostowski na kasę OFE, a Jarosław Kaczyński, zamiast Camerona poćwiartować i wrzucić do smoły lub przynajmniej publicznie obić mu oblicze, pisze do niego jakieś listy.

Na pewno w innym tonie niż pani Hańska do pana Balzaca, ale słusznym osądem Donalda Tuska tu o czyny idzie, a nie jakieś pisane słówka. Kto, jak kto, ale taki Donald Tusk doskonale wie, jak bardzo trzeba się starać, by nie działać przeciwko polskim interesom.

Wszak nie kto inny, jak on właśnie pisemnie niegdyś oświadczył, że polskość to nienormalność, ale wówczas była to taka niewinna zagrywka, zda się igraszka. Wokół tylu tych nadętych bubków, którzy nic tylko o jakimś patriotyzmie, obowiązkach wobec Polski paplali, trzeba więc było dać im należyty odpór. I dostali. Co innego teraz. Szmal jest, samoloty, limuzyny, dwór do nieograniczonej dyspozycji przez 24 godziny na dobę. Do tego jeszcze Kidawa – Błońska u stóp.

Kto śmiałby dziś wątpić w szlachetność poczynań mających na celu wyłącznie walkę o polskie interesy?

Niestety, tu i tam Kaczyński ma swoich agentów, na przykład w polskiej społeczności mieszkającej w Niemczech, albo wśród Polonii na Wschodzie. W ogóle nie rozumiejąc prawdziwych interesów Ojczyzny stale coś knują.

Rozsiewają fałszywe informacje, że ponoć rząd Tuska z Sikorskim Radosławem lekceważą Polaków na obczyźnie i obrzucają ich łakociami obietnic tylko przed wyborami. Jasne, że to tylko obrzydliwe plotki, ale gdyby nie PiS, nikt tak wstrętnie plotkować by nie śmiał.

A gdzie był PiS, gdy premier wraz z ministrem Gradem z takim poświęceniem i jeszcze większym zaangażowaniem walczyli o polskie stocznie?

Sprowadzili nawet do kraju bardzo majętnego inwestora z Kataru. A że ten ich podstępnie oszukał, bo to był jakiś portier z zagranicznej budowy? Jeszcze raz pytam, gdzie był wtedy Jarosław Kaczyński? Czy pomagał w rozszyfrowaniu Katarczyka? Szydzić każdy potrafi, ale stanąć oko w oko z przebierańcem udającym miliardera, to zupełnie inny stopień odpowiedzialności. I tak za każdym razem.

Kaczyński zawsze jest przeciwko polskim interesom. To nie to, co Chlebowski, Szejnfeld, Drzewiecki, Nowak, Sawicka, a nawet taki prezes Amber Gold Marcin P. ze swą załogą z rzecznikiem prasowym Michałem T. na czele. Oni przynajmniej chcieli dla Polski dobrze. I zapewne chcą nadal, czego w żadnym przypadku o Jarosławie Kaczyńskim powiedzieć nie można.

Zatem trzeba zgodzić się z premierem. Nie tylko w ocenie postawy prezesa PiS. Trzeba zgadzać się z nim zawsze. Nawet jeszcze bardziej niż Paweł Graś i jeszcze bardziej niż Małgorzata Kidawa – Błońska. Oczywiście jeśli ktoś potrafi.

 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------------

Uwaga!

TYLKO U NAS, wSklepiku.pl, możesz nabyć archiwalne numery miesięcznika "W Sieci Historii"!

Nr.6/2013 z filmem"Trwajcie! Janusz Kurtyka, IPN 2005-2010"

Miesięcznik

Nr.5/2013 z filmem "Prymas. Trzy lata z tysiąclecia"

Miesięcznik

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych