Ariel Szaron – strateg. "Dowodził tylko jedną z dywizji na Półwyspie Synaj, ale szybko narzucił swoją strategię zagubionym wyższym dowódcom i politykom"

fot. PAP / EPA
fot. PAP / EPA

To nie nekrolog Ariela Szarona, ani bilans jego historycznej roli ze wszystkimi elementami pozytywnymi i negatywnymi. To tylko przegląd głównych osiągnięć strategicznych byłego izraelskiego generała i premiera, zaliczanego w świecie do największych strategów wojskowych od 1945 roku. Szaron zawsze działał wbrew powszechnym przekonaniom i dzięki swojej niezależności i kreatywności zwyciężał.

Upadek państwa żydowskiego wieszczyła duża część świata podczas wojny Jom Kipur w 1973 roku. Koalicja Egiptu, Syrii, Jordanii, Iraku i siedmiu innych państw arabskich, oraz Pakistanu, Korei Północnej i Kuby – z politycznym, wywiadowczym i materialnym wsparciem sowieckiego supermocarstwa i całego bloku wschodniego u szczytu jego potęgi – przekroczyła linie poprzednich rozejmów Izraela z sąsiadami jednocześnie na południu i na północy. Atak groził także z trzeciej strony – od wschodu przez granicę jordańską. Kto nie wiedział, że w trakcie wojny gotowość bojową osiągnęły izraelskie siły nuklearne, miał podstawy do prognozy okrążenia i wyczerpania, po którym Izrael stałby się bezsilnym przedmiotem globalnej dyplomacji i traktatów rozbiorowych.

Ariel Szaron dowodził tylko jedną z dywizji na Półwyspie Synaj, ale szybko narzucił swoją strategię zagubionym wyższym dowódcom i politykom. Nie wierzył w skuteczność czołowego zderzenia z egipskimi armiami, które przekroczyły Kanał Sueski. Takiej prostej walki zwykle oczekuje opinia publiczna – trwać w miejscu, walczyć do końca, polec z honorem i zapisać się na listach ofiar. Najczęściej oznacza to – przegrać wojnę. Gdyby egipskie dywizje pancerne przebiły się przez statyczną obronę, trudno byłoby zatrzymać je w drodze na spotkanie syryjskich – i prawdopodobnie również jordańskich i irackich – dywizji pancernych pod Jerozolimą. Szaron wybrał obronę przez atak – ofensywny manewr strategiczny. Wykorzystał lukę między egipskimi armiami, aby przeprowadzić trzy izraelskie dywizje przez Kanał Sueski z Azji do Afryki, w głąb Egiptu. Zbliżyły się do Kairu – kompromitując Egipt w oczach jego sojuszników i całego świata – oraz okrążyły miasto Suez i odcięły Egipcjan na Synaju.

Manewr Szarona odwrócił znaki w rachunku strategicznym. Egipskie armie, najpierw dumne z przełamania izraelskiej linii obrony na Kanale Sueskim, wpadły na koniec w pułapkę bez wyjścia. Zamiast śmiertelnym zagrożeniem dla Izraela, stały się jego wielkim zakładnikiem. Egipt natychmiast wypadł z gry. Ponieważ był liderem międzynarodowej koalicji, opuszczona koalicja rozpadła się, a Izrael wygrał całą wojnę. To później umożliwiło traktaty pokojowe Izraela z Egiptem i Jordanią. Szaron wykorzystał najlepsze zasady światowej sztuki strategicznej. Podobnie, jak Józef Piłsudski i Tadeusz Rozwadowski, okrążając Armię Czerwoną na wschód od Warszawy i Centralnego Mazowsza w sierpniu 1920 roku. Takiej umiejętności manewru strategicznego zabrakło Polsce we wrześniu 1939 roku. Związek między jakością strategii a wynikiem wojny jest mocny i nieunikniony.

Na Wojnie Sześciodniowej w 1967 roku Szaron dowodził w innej części Półwyspu Synaj – dostał zadanie zniszczenia egipskiej umocnionej obrony na głównej drodze z Izraela do Delty Nilu. Egipt zamierzał zacząć wojnę, ale był przygotowany słabiej, niż w 1973 roku. Dywizja Sharona miała blisko dwukrotną przewagę ilościową w ludziach i broni, a jeszcze większą jakościową – wyszkolenia i technologii. W takich sytuacjach opinia publiczna spodziewa się prostego frontalnego ataku i zatknięcia flagi zwycięstwa na wysokim stosie zwłok, wraków i ruin. Szaron rozegrał bitwę dużo bardziej kreatywnie. Wykorzystał różne rodzaje wojsk – w tym siły pancerne i specjalne – do okrążenia poszczególnych umocnień egipskich na ziemi i z powietrza. Podzielił bitwę na mikrobitwy o indywidualnej taktyce. Siły egipskie, zamiast wspierać się nawzajem, musiały osobno walczyć o przetrwanie. Strona atakująca fortyfikacje zwykle prowadzi długie oblężenie i ponosi straty wielokrotnie wyższe, niż obrońcy – tym razem było odwrotnie. Błyskawiczne, czyniące wrażenie magicznego zwycięstwo Szarona wywołało szok i popłoch w Egipcie. Dowództwo w Kairze rozkazało odwrót z całego Synaju w ciągu 24 godzin. Izraelczycy nie musieli tracić już nikogo i nic. Przejęli masę porzuconego egipskiego uzbrojenia, wyprodukowanego głównie w krajach komunistycznych.

Strategię Szarona analizowano i studiowano na całym świecie, a w bloku wschodnim – ze szczególną uwagą. Egipskie siły zbrojne naśladowały wówczas wzory Układu Warszawskiego. Strategia i taktyka, organizacja, broń i edukacja wojskowa były typu sowieckiego. Tysiące sowieckich „doradców” działały w Egipcie oraz Syrii i wielu innych krajach arabskich. Klęski arabskie na wojnach z Izraelem – wojskowo bliskim NATO – kazały wątpić w potęgę Armii Sowieckiej i wpływały na bieg zimnej wojny korzystnie dla Zachodu.

Jako premier Izraela, Ariel Szaron zaskoczył region i świat w 2005 roku strategicznym manewrem polityczno-wojskowym. Wielki plan pozostał jednak niedokończony i nie ujawnił swojej mocy. Rząd Szarona jednostronnie wycofał izraelskie siły zbrojne i administrację okupacyjną, oraz wysiedlił osadników żydowskich ze Strefy Gazy. Zachował władzę celną i walutową, oraz kontrolę przestrzeni powietrznej i granicy morskiej, ale bez granicy lądowej Strefy z Egiptem. Była to tylko wstępna część planu Szarona. Nie zdążył ogłosić i wcielić w życie części głównej – dokonać podobnego jednostronnego wycofania z większości Zachodniego Brzegu Jordanu, być może włącznie z jego granicą z Jordanią. Obydwa terytoria palestyńskich Arabów stałyby się bardziej samodzielne i bliższe realnej – nie tylko symbolicznej – niepodległości. Ale gdy Szaron nagle zapadł w śpiączkę, zabrakło następcy równego odwagą i autorytetem.

Celem planu było przejęcie inicjatywy i ucieczka do przodu – zmniejszenie bezpośredniej zależności między Izraelem a wyłaniającym się arabskim państwem palestyńskim. Przy wielkim ryzyku dla Izraela, jak pokazały między innymi późniejsze ofensywy rakietowe na jego miasta, prowadzone ze Strefy Gazy opanowanej przez wojujących islamistów. Izrael jednak ma środki, aby się bronić przed lokalnymi zagrożeniami. Czy ostatni i najtrudniejszy manewr Szarona byłby rzeczywiście skuteczny długoterminowo i przybliżyłby pokój w Ziemi Świętej i wokół niej, świat się już nie dowie. Lecz widzi, że dziś pokój jest powierzchowny i kruchy.

Tak jak wysoka większość założycieli i liderów cywilnych i wojskowych Izraela – w tym obecny premier Beniamin Netanjahu – Ariel Szaron był potomkiem Żydów z wielokulturowych ziem I Rzeczypospolitej. Jej dziedzictwo można znaleźć na wszystkich kontynentach.

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...