Lęki Michnika: "Niepokoi stan umysłów setek tysięcy ludzi, którzy obdarzają zaufaniem Kaczyńskiego. (...) Narkotyczne oszołomienie, opętanie nienawiścią"

Fot. YT
Fot. YT

Ostatnie 25 lat - tyle trwa wolna Polska - to najlepsze ćwierćwiecze ostatnich czterech stuleci

- pisze Adam Michnik we wstępniaku do weekendowej "Gazety Wyborczej".

Ni to artykuł kreślący przewidywania na 2014 rok, ni to luźny strumień świadomości naczelnego gazety. Pod nazwą "Niepokoje Adama Michnika" widać listę żali i skarg - głównie, rzecz jasna, do opozycji, która nie docenia sukcesów III RP i śmie jątrzyć. Winny - Kaczyński.

To, co niepokoi, to nie projekty polityczne i retoryka Kaczyńskiego, lecz stan umysłów setek tysięcy ludzi, którzy obdarzają go zaufaniem. Jesteśmy świadkami trudnej do zrozumienia zapaści aksjologicznej i intelektualnej, której ilustracją jest bezkrytyczna wiara w kaskadę nonsensów o Polsce jako kondominium niemiecko-rosyjskim czy w lawinę bredni o sztucznej mgle, trotylu, bombach w samolocie i brzozie, na temat katastrofy smoleńskiej

- ocenia Michnik.

To, co nas z kolei niepokoi, to język i styl, w jakim pan redaktor traktuje swoich oponentów. Otóż opozycja, wspierający ją obywatele i szeroko rozumiany obóz patriotyczny - ot, wszyscy w "narkotycznym oszołomieniu", "opętani nienawiścią", "wierzący w głupstwa".

Narody, tak jak ludzie, wpadają nieraz w stan narkotycznego oszołomienia, ulegają głosom sprawnych, choć opętanych nienawiścią demagogów. Taka demagogia zespolona z cynizmem i żądzą władzy zawsze owocuje katastrofą. Także dziś: kto wierzy w te głupstwa, gotów jest uwierzyćwe wszystko - także w rządy dżender, masonów bądź krasnoludków

- szydzi Michnik, dodając, że stanowczo niepokoi go też reakcja Kościoła katolickiego.

Po tym festiwalu zwyczajnej pogardy otrzymujemy apel o... zgodę.

Polska musi być państwem sporu i zgody, a nie państwem intrygi i wojny polsko-polskiej. (...) W nadchodzącym roku polska wolność napotka sporo niebezpieczeństw i będzie miała niemało wrogów

- ocenia naczelny "Wyborczej".

Intelektualna forma Adama Michnika - nie po raz pierwszy zresztą - pozostawia wiele do życzenia. Czy naprawdę nie stać go na nic więcej niż wybuch nienawiści sugerujący "opętanie" i "oszołomienie"? Jednego możemy być pewni - po tak nakreślonym planie działania, wiemy, jak funkcjonować będzie "Gazeta Wyborcza". Na Czerskiej bez zmian.

lw

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...