To już nie są odległe plany, ale scenariusz, który realizuje się z dnia na dzień. Rząd, rekami Ministerstwa Środowiska nadzwyczaj nerwowo popędza leśników do wyrażenia zgody na superpodatek na rzecz budżetu państwa. Jak informuje "Nasz Dziennik", nowy minister środowiska Maciej Grabowski postawił Lasy Państwowe przed faktami dokonanymi. W tym i w przyszłym roku mają one zasilić kasę państwową kwotą po 800 mln zł, a od roku 2016 r. wpłacać po 100 mln złotych rocznie.

Te kontrowersyjne plany wynikają wprost z projektu nowelizacji ustawy o Lasach, który został opublikowany tuż przed Bożym Narodzeniem. Wczoraj minister Grabowski spotkał się m.in. z przedstawicielami Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, instytucji branżowych oraz organizacji związkowych leśników, ale nie po to, by wysłuchać ich racji, ale by zakomunikować nieodwołalność proponowanych rozwiązań.

Leśnicy usłyszeli, że trzeba zasilić budżet państwa, a pieniądze w Lasach Państwowych są, więc powinny być przekazane do budżetu - relacjonuje Bronisław Sasin, przewodniczący Związku Leśników Polskich w RP. Związkowcy nie ukrywają, że ministerstwo jest zdeterminowane, by wprowadzić przewidziane w projekcie zapisy.

Oczywiste jest, że Lasy Państwowe powinny się podzielić zyskiem. Ale nie możemy dopuścić do ustalania ryczałtu, który może zachwiać finansami Lasów

– podkreślał Sasin. Jego zdaniem nie przedstawiono żadnego uzasadnienia wysokości tak wysokich wpłat.

Także przedstawiciele dyrekcji regionalnych i generalnej Lasów Państwowych wskazywali, że zaproponowany harmonogram i wysokość wpłat może okazać się ciężarem nie do udźwignięcia. Ten autorytatywnie narzucany im haracz doprowadzi do destabilizacji finansowej Lasów Państwowych i zachwieje prowadzoną obecnie zrównoważoną gospodarką leśną. W najczarniejszym scenariuszu, Lasy Państwowe mogą być zmuszone do sprzedaży blisko 8 mln ha ziemi, którą porastają lasy.

Co innego, gdyby wysokość "haraczu" określać np. procentowo od wielkości sprzedaży lub zysku.

Organizacje społeczne i związkowe stanęły na stanowisku, że wpłaty do budżetu są możliwe, ale musi się to odbyć w sposób racjonalny

– mówił po spotkaniu z ministrem Sasin, zastrzegając, że kwestia ta wymaga konsultacji a same zmiany nie mogą odbywać się w narzuconym, ekspresowym tempie.

Co więcej, proponowana nowela mówi już wyłącznie o "haraczu", a nie uwzględnia np. dotychczas konsultowanych zmian w ustawie, które dotykały np. kwestii zmian form zatrudnienia w Lasach Państwowych z powołania na zatrudnienie na umowę.

Leśnicy zostali poinformowani, że projekt będzie rozpatrywany na posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów już w najbliższy wtorek.



"Nasz Dziennik", kim