W Polsce czuć „nastrój zastraszania”? Miller: "prezes nie może wyrwać się ze smoleńskiego amoku". Z czego nie mogą się wyrwać postkomuniści?

Fot. PAP/Andrzej Grygiel
Fot. PAP/Andrzej Grygiel

Jeśli Polacy tego zechcą, chętnie podejmę się tej misji i zostanę premierem

– powiedział w TVP Info Leszek Miller.

Do wyborów jeszcze dwa lata i wszystko jest możliwe

– podkreślił szef SLD.

Miller optymistycznie patrzy na szanse swojego ugrupowania w najbliższych wyborach.

2 lata temu byliśmy piątą partią po wyborach, otrzymaliśmy bardzo bolesną lekcję i 2 lata temu wszyscy pytali nas, kiedy skapitulujemy, kiedy wyniesiemy sztandar, kiedy się rozwiążemy. A po dwóch latach pytają: z kim będziemy rządzić – to jest ta zmiana jakościowa

– podkreślił.

Szef SLD przekonywał także, że Polska może zdobyć więcej pieniędzy na reformy. Choćby za pomocą opodatkowania transakcji finansowych. Według Millera mogłoby to dać nawet 30 miliardów złotych rocznie.

Trzeba mieć odwagę, żeby włożyć ręce do kieszeni bogatych. SLD taką odwagę ma

– podkreślił. Kolejnym źródłem ma być 10 miliardów złotych, które obecnie ma Fundusz Pracy.

Pieniądze, które SLD chce uzyskać z Funduszu Pracy czy z nowego podatku miałyby pójść między innymi na odejście od reformy administracyjnej i stworzenie na nowo 49 województw. Według szefa SLD ma to sens.

Nasz pomysł jest taki, żeby dać szansę mniejszym środowiskom, żeby nowe centra administracyjne były także centrami gospodarczymi i politycznymi. Żeby nie było normalne, że ludzie jadą 100-200 km szukając pracy

- tłumaczył.

Leszek Miller odniósł się także do słów Jarosława Kaczyńskiego, który wczoraj uznał, że sprawiedliwość w Polsce przypomina „najgorsze czasy w naszych dziejach”. Szef SLD uznał, że w wielu aspektach żyje się dziś trudniej, niż w PRL, choćby jeśli chodzi o kolejki do lekarzy.

To prawda, że w Polsce ludowej były kolejki. Były kolejki np. po mięso. Ale dziś są kolejki po życie

– powiedział Miller.

Szef SLD nie zgodził się ze słowami Kaczyńskiego, że w Polsce panuje „nastrój zastraszania”.

Prezes Kaczyński nie może wyrwać się ze swojego smoleńskiego amoku. Jeśli jest w Kijowie, to występuje na tle flagi europejskiej, a w Polsce jego posłanka mówi, że to jest szmata, a nie flaga europejska

– powiedział szef SLD. Odniósł się tym samym do niedawnych słów posłanki PiS Krystyny Pawłowicz.

KL,Tvp.info

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych