Rośnie ilość tortur i gułagów w Korei Północnej

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
PAP/EPA
PAP/EPA

Do coraz większej liczby horrendalnych wydarzeń dochodzi w Korei Północnej - zauważa w najnowszym raporcie Amnesty International. W miniony piątek wyrok śmierci wykonano na Dzang Song Thaeku, wpływowym do niedawna wuju przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Unie.

Został on skazany na śmierć m. in. za "niezbyt gorliwe klaskanie w czasie przemówień". W raporcie zwraca się także uwagę na rozrastanie się gułagów i eskalację stosowania w nich tortur.

AI zakwalifikowało Koreę Północną jako nie dającą się porównać z żadnym innym krajem "kategorię samą w sobie". Raport został oparty na podstawie najnowszych zdjęć satelitarnych oraz zeznaniach byłych strażników w gułagach, którym udało się zbiec za granicę.

Sama Korea Pn. zaprzecza istnieniu gułagów na swoim terytorium. W rzeczywistości jednak na podstawie zdjęć satelitarnych widać jak się one powiększają, zwłaszcza latach 2011-2013 r. Dotyczy to zwłaszcza gułagu nr 15 na południu i nr 16 na północy kraju. Ten ostatni zajmuje powierzchnię 560 km kw. i jest dużo większy np. od stolicy USA Waszyngtonu. Na jego terenie osadzono ok. 20 tys. więźniów. W całym kraju jest ich od 100 do 200 tys.

- pisze w raporcie Rajif Narayan, analityk z Amnesty International East Asia.

Podkreśla on widoczny wzrost liczby więźniów, co widać na podstawie nowych bloków więziennych oraz znacznym wzrostem "aktywności ekonomicznej" na terenie obozu: rozwojem górnictwa i przemysłu drzewnego.

Raport cytuje też wypowiedzi byłych strażników więziennych, którym udało się zbiec z kraju. Mówią oni o eskalacji tortur i gwałtów na więźniarkach, które są później zabijane. Jeden z nich o przybranym nazwisku Lee wyjawił, że "więźniowie są zmuszani do kopania dla siebie grobów a następnie są mordowani przez uderzenie młotkiem w szyję".

Widziałem też innych więźniów, związanych, których strażnicy bili aż do śmierci drewnianymi kijami. Strażnicy często gwałcili kobiety aby je następnie zabić. Po nocy spędzonej na `służbie` strażnicy mordowali kobiety, aby `tajemnica` o tym jak zginęły nigdy nie wyszła poza bramy gułagu.

-powiedział Amnesty International były strażnik.

AI i inne organizacje praw człowieka szacują, że w Korei Północnej ponad 200 tys. osób jest więzionych z powodów politycznych i religijnych. Wśród nich jest co najmniej 30 tys. chrześcijan.

Według oficjalnych danych wśród 24 mln mieszkańców Korei Północnej jest tylko 12 protestantów i 800 katolików. Natomiast ok. 100 tys. chrześcijan żyje w podziemiu. Północnokoreański reżim traktuje ich jako wrogów państwa.

KAI, lz

 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych