9 grudnia br. Akademicki Klub im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zwrócił się z prośbą do rektora Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, prof. dr. hab. Bronisława Marciniaka, o wynajęcie wynajęcie sali wykładowej. Rektor odmówił, jednak nikt nie wie dlaczego...

List do rektora wystosował przewodniczący AKO – prof. Stanisław Mikołajczak:

Zwracam się z uprzejmą prośbą o zgodę na wynajęcie sali Akademickiemu Klubowi im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu sali Audytorium Maximum w Collegium Iuridicum dnia 18 grudnia br. od godz. 17.oo (samo spotkanie od godz. 18.oo).

Podczas otwartego spotkania AKO odbędzie się uroczystość wręczenia Medalu AKO im. Przemysła II pani dr Wandzie Półtawskiej.

Pan Dziekan Wydziału Prawa i Administracji swoją zgodę wyraża po akceptacji Pana Rektora. - czytamy w liście skierowanym przez AKO do rektora.

- motywował w liście przewodniczący AKO.

Warto zaznaczyć, że połowę członków akademickiego klubu stanowią pracownicy uczelni, którzy chcą się spotkać z dr Półtawską właśnie w sali UAM.

Profesor Marciniak jednak bez większej refleksji odmówił wynajęcia sali, jednak chętnie przyjmie gościa AKO... w swoim gabinecie.

W odpowiedzi na pismo Pana Profesora niniejszym informuję, że po konsultacji z Dziekanem Wydziału Prawa i Administracji nie wyrażam zgody na wynajęcie sali w Collegium Iuridicum Novum. Jednocześnie z wielką przyjemnością przyjmę Panią dr Wandę Półtawską w obecności Pana Profesora w moim gabinecie, w dogodnym dla Państwa terminie, na które to spotkanie serdecznie zapraszam.

- odpisał rektor.

Zdziwiony decyzją rektora, który jak widać gościa AKO chętnie przyjmie w swoim gabinecie, ba – pewnie równie chętnie w imieniu AKO wręczy medal – Stanisław Mikołajczak odpisał:

Z wielkim zdziwieniem i zaskoczeniem przyjmuję decyzję Pana Rektora o odmowie udostępnienia sali stowarzyszeniu akademickiemu skupiającemu ponad 260 osób ze świata nauki Poznania i Polski (z innych ośrodków ponad 30 profesorów), w tym ponad 150 z UAM.

Nasze stowarzyszenie jest zarejestrowane sądownie, ma statut, działa zgodnie z nim, nigdy nie przekroczyło zasad prawa obowiązującego w RP, w statucie ma zapisane jako główny element działanie na rzecz upowszechniania tradycyjnego i nowoczesnego patriotyzmu - i taką działalność prowadzi. Także Medal AKO Przemysła II jest realizacją tej problematyki. Klub nie prowadzi (choć w demokratycznym państwie nie jest to naganne, a wręcz przeciwnie, pożądane) działalności politycznej. Oświadczenia, które AKO co pewien czas wydaje nie odnoszą się do życia partyjnego, lecz państwowego i narodowego. Są wyrazem głębokiej troski o sposoby i metody zarządzania polskim państwem. Jako świadomi obywatele mamy do tego pełne prawo, a jako nauczyciele akademiccy - używający zawodowo jako głównego narzędzia rozumu - wręcz obowiązek troski o standardy życia publicznego w naszej Ojczyźnie.

W imieniu całej społeczności AKO proszę więc Pana Rektora o podanie do wiadomości merytorycznych przesłanek odmowy odbycia w przestrzeni akademickiej UAM spotkania takiego stowarzyszenia i - zwłaszcza - w takim celu. Jest to dla nas ważna informacja, bo obecna, kolejna zresztą, odmowa jest w sprzeczności z wyrażoną przez Pana Rektora - pisemnie - zgodą na odbywanie spotkań AKO w salach UAM wyrażoną po zawiązaniu się AKO i po zapoznaniu się Pana Rektora ze statutem Klubu i ówczesną listą jego członków. Odmowa możliwości wręczenia Medalu AKO w sali uniwersyteckiej tak zasłużonej dla upowszechniania polskiego patriotyzmu Osobie, jaką jest Pani Doktor Wanda Półtawska, co więcej osobie zaprzyjaźnionej z Janem Pawłem II doktorem honoris causa naszej Uczelni - jest dla Niej publicznym afrontem. W związku z tym nie ośmielę się nawet poinformować Jej o propozycji indywidualnego spotkania z Panem Rektorem.

Warto zaznaczyć, że wcześniej zgody na wynajęcie sali AKO odmówił prof. Jacek Wysocki, rektor Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Jak można wytłumaczyć zachowanie rektorów poznańskich uczelni, którzy usilnie blokują patriotyczne działania prowadzone na uczelniach? Gdyby chodziło o wręczenie medalu, bądź wykład lewicowego aktywisty, to decyzja byłaby pozytywna?

lz